Radio Wrocław zablokowało antyrządowy spot „Solidarności”.
Mowa o nim o nieludzkiej polityce rządu, drożyźnie, ubóstwie i bezrobociu."Solidarność" przygotowała spoty zapowiadające planowaną na środę demonstrację. We wszystkich województwach związkowcy mają protestować przeciwko polityce rządu – donosi „Gazeta Wyborcza”.
Spoty miały zachęcać do udziału w protestach, są emitowane w całym kraju, tymczasem publiczne Radio Wrocław odmówiło ich edycji.
Gazeta cytuje dyrektora marketingu w Radiu Wrocław, który mówi, że szczególnie nie spodobało się użycie określenia „nieludzka”:
- Nasi prawnicy uznali, że to określenie może naruszać przepisy zawarte w ustawie o radiofonii i telewizji, prawie prasowym oraz kodeksie cywilnym. Dlatego nie możemy jej w takim kształcie wyemitować, aby nie narażać się na ewentualny proces - mówi Piotr Cugier, dyrektor marketingu w Radiu Wrocław.
I dalej stwierdza: zaproponowaliśmy, że zmienimy spot na nasz koszt, i związek najpierw się na to zgodził, a później zmienił zdanie - mówi Cugier.
Jarosław Krauze z dolnośląskiej „Solidarności” zaprzecza. - Powiedziałem tylko: „Pewnie chcielibyście, żebyśmy zmienili słowo >>nieludzka<<, bo nie dostałem na piśmie żadnej odpowiedzi i tak naprawdę nie wiem, dlaczego ta reklama spotkała się z odmową”- opowiada Krauze. - Tylko we Wrocławiu spotkaliśmy się z taką sytuacją. „Solidarność” tyle lat walczyła o wolność słowa, a tutaj wchodzi cenzura. Podejrzewamy, że sprawa może mieć związek z toczącym się konkursem na władze spółki. Być może ktoś nie chce podpaść rządzącym, w końcu to publiczna spółka - mówi Krauze.
Więcej czytaj: wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9651203,Publiczne_radio_zablokowalo_antyrzadowy_spot__Solidarnosci_.html
mp
W „Gazecie Wyborczej” wywiad Ewy Siedleckiej z profesorem Wojciechem Sadurskim o sprawie Roberta Frycza, internauty z Tomaszowa Mazowieckiego.
Ewa Siedlecka pyta: Czy na Zachodzie ściga się internautów zamieszczających materiały ośmieszające głowy państw? Albo gry strzelanki, w której strzela się do prezydentów czy premierów?Jukia Pitera (PO) w Radiu TOK FM twierdziła, że takie treści są nie do pomyślenia w USA i stronę ze strzelanką natychmiast by zlikwidowano, a właściciela pociągnięto do odpowiedzialności. Na stronie AntyKomor.pl była gra w rzucanie w prezydenta młotkiem i inne - z rzucaniem fekaliami.
Prof. Wojciech Sadurski, ekspert m.in. od prawa konstytucyjnego i wolności słowa odpowiada: W USA na pewno nie ścigano by za znieważenie prezydenta czy kogoś innego. Tam wolność słowa opiera się na zasadzie, że wolno wszystko prócz gróźb i wezwania do przemocy. Taka groźba czy wezwanie musi być "clear and present" (oczywista i realna).
- A w Europie?
Odchodzi się od ochrony godności osób publicznych, w tym głów państwa, za pomocą prawa karnego. W Polsce taki przepis obowiązuje i - moim zdaniem - powinien zostać usunięty. A zanim to się stanie, nie powinien być używany.
Więcej: wyborcza.pl/1,75478,9651341,AntyKomor_pl_u_RPO.html
mp
