Władcy emocji

Jak wygląda przekaz medialny w Polsce i kim są ludzie, którzy go kreują? – to okładkowy temat najnowszego numeru "Uważam Rze. Inaczej pisane" – informuje na swojej stronie internetowej "Rzeczpospolita”.

„ O tym, kim są współcześni władcy emocji, pisze Krzysztof Feusette. Piotr Semka z kolei w ciekawy sposób przypomina, jak rodził się system medialny w Polsce w latach 90.” – mówi Michał Karnowski, zastępca redaktora naczelnego tygodnika.

Rafał Ziemkiewicz opisuje ludzi mediów i publicystów, „którzy zaczynali jako radykalna prawica i często słyszeli pod swoim adresem obraźliwe określenia, a dziś sami używają ich do zwalczania swoich adwersarzy, nazywając ich np. faszystami”.

Czytaj:

www.rp.pl/artykul/118849,665768_Kto_rzadzi_w_mediach_.html

opr. tor

 


„Twój Styl” zniknie z kiosków?

Ruch odmówił przyjęcia do dystrybucji 32 tytułów wydawnictwa Bauer od 1 czerwca tego roku. Łączny nakład czasopism to 11 mln egzemplarzy – informuje wyborcza.biz. Czy oznacza to, że z kiosków zniknie „Twój Styl”, „Tina”, „Pani” i inne tytuły?

Witold Woźniak, prezes wydawnictwa Bauer, skomentował: „Strategia negocjacji z pozycji siły realizowana przez firmę Ruch SA może doprowadzić do destabilizacji rynku dystrybucji w Polsce”.

Bauer wydaje 32 tytuły o łącznym nakładzie ponad 11 mln egzemplarzy.

O historii wojny, jaką Bauer toczy z Ruchem od dawna, czytaj:

wyborcza.biz/biznes/1,100896,9688887,Ruch_nie_bedzie_dystrybuowal_tytulow_Bauera.html

opr. tor

 



 

Prezes Braun oburzony i zdumiony

Czy Katarzyna Trzaskalska wróci do „Teleexpressu"? – pyta Kamila Baranowska na stronie internetowej „Rzeczpospolitej” – www.rp.pl

Prezes Telewizji Polskiej Juliusz Braun chce pilnych wyjaśnień od Jerzego Modlingera, szefa "Teleexpressu", w sprawie zwolnienia prezenterki. „Prezes Juliusz Braun jest oburzony i zdumiony zachowaniem Jerzego Modlingera. Zarówno tym, że podjął decyzję samodzielnie, bez uzgodnienia jej z szefem anteny, jak i tym, że wybrał tak zdumiewający i niestosowny moment” – informuje „Rzeczpospolitą” Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka TVP.

Jerzy Modlinger zwolnił Katarzynę Trzaskalską dwa tygodnie po urodzeniu dziecka. Tą decyzją zaskoczona była Iwona Schymalla, dyrektor TVP1.

„Jeśli potwierdzą się opisane przez "Rz" okoliczności sytuacji, to wobec Modlingera prezes Braun będzie musiał wyciągnąć odpowiednie konsekwencje. Nie może być tak, że w sprawie osób, które są twarzami TVP, są rozpoznawalne i lubiane przez widzów, decyzję podejmuje kierownik redakcji bez porozumienia z kimkolwiek”– dorzuca Joanna Stempień-Rogalińska, rzeczniczka TVP SA.

Czytaj:

www.rp.pl/artykul/118849,665747_Trzaskalska_wroci_do_Teleexpressu_.html

opr. tor


 


 

  List Poczobuta z więzienia

„Wierzyć się nie chce, że to już cały miesiąc! Wydaje się, że dopiero wczoraj założyli mi kajdanki na rękach i z prokuratury zawieźli do więzienia” – „Gazeta Wyborcza publikuje dzisiaj list, który Andrzej Poczobut napisał w grodzieńskim więzieniu 13 maja. Polskie media solidaryzują się dzisiaj z korespondentem „GW” na Białorusi.

„Czas leci szybko, znacznie szybciej niż na wolności. Więzienne życie jest monotonne, lecz nie pozbawione swoich maleńkich radości. Dostaję bardzo dużo listów z Polski, Białorusi, Litwy i Niemiec. To jest jak powiew świeżego powietrza!
Siedzę na trzecim piętrze. W latach 30. piętro niżej siedział najsławniejszy więzień grodzieńskiego więzienia - komunistyczny terrorysta i wierny stalinowiec Sierioża Prytycki. W późnych latach 80. poszedłem do pierwszej klasy szkoły jego imienia. I proszę, teraz otrzymałem unikatową możliwość "pomieszkania" w miejscu jego "bojowej sławy":)
W ogóle nie jestem zniechęcony, wręcz przeciwnie. Białoruś "więzienna" mało się różni od Białorusi "na wolności". Reżim pozostaje reżimem. I tam, u was, i tu, u mnie:) Tyle że tu, w więzieniu, wszystko jest jeszcze bardziej skondensowane. Z zainteresowaniem zbieram materiały do "powięziennego reportażu", choć przyjdzie mu poczekać na druk kilka lat, ale zapewniam was, że od tego nie stanie się mniej ciekawy”.

Czytaj:

wyborcza.pl/1,75477,9682774,List_z_wiezienia.html

opr. tor

 


Dowbor odejdzie z Polsatu?

Liczył, że będzie główną gwiazdą Polsatu, ale jak na razie wciąż jest w cieniu Krzysztofa Ibisza. Maciej Dowbor czuje, że jego kariera stanęła w miejscu i myśli o powrocie do telewizji publicznej – donosi "Fakt".

Maciej Dowbor jest jednym z prowadzących festiwal TOPTrendy i ma program "Się kręci” w Polsacie. Ale „kiedy przechodził z TVP2 do konkurencji liczył, że szybko wejdzie na szczyt w telewizji ze słoneczkiem. Ale na razie się na to nie zapowiada”.  Dlatego Dowbor – jak twierdzi "Fakt" – planuje powrót do TVP SA.

Czytaj:

www.fakt.pl/Maciek-Dowbor-chce-do-mamy-,artykuly,104823,1.html

opr. tor

 


 

Media solidarne z Poczobutem

W 50. rocznicę powstania Amnesty International najważniejsze polskie media wystąpią razem w obronie Andrzeja Poczobuta, białoruskiego korespondenta „Gazety Wyborczej”. Opublikują list w geście solidarności z dziennikarzem więzionym w areszcie za rzekome znieważenie i zniesławienie prezydenta Łukaszenki – informuje gazeta.pl.

„Andrzej Poczobut, to nie tylko najlepszy korespondent zagraniczny "Gazety Wyborczej" na Białorusi, ale przede wszystkim działacz nieuznawanego przez Mińsk Związku Polaków i sól w oku dla reżimu Aleksandra Łukaszenki. Za obronę praw tej organizacji do swobodnej działalności, kilkakrotnie lądował w areszcie” – pisze portal „GW”.

„Reżim Łukaszenki chce, żeby świat zapomniał o Andrzeju Poczobucie. Dlatego dobrze się stało, że mimo różnic w środowisku dziennikarskim, największe polskie media porozumiały się i w sobotę, w dniu solidarności z Andrzejem Poczobutem, zamieszczą na swoich łamach wspólny apel o jego uwolnienie”.

„Pojawią się też ulotki, ruszy strona na Facebook'u, a apel o uwolnienie dziennikarza, będzie rozpowszechniany w kilku językach”.

Czytaj:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80269,9679042,Polskie_media_razem_w_obronie_Andrzeja_Poczobuta.html

opr. tor

 


 

Wraca sprawa lustracyjna Ireny Dziedzic

Irena Dziedzic będzie miała ponowny proces autolustracyjny. Sąd Apelacyjny w Warszawie uchylił wyrok sądu pierwszej instancji, który uznał, że ta znana w PRL dziennikarka w latach 1958-1966 świadomie i tajnie współpracowała ze służbami specjalnymi PRL – poinformował portal wirtualnapolska.pl.

„SA uznał, że sąd pierwszej instancji nie wykazał, by Dziedzic miała świadomość takiej współpracy oraz by w ogóle doszło do jej "materializacji". - Lustrowana nie przejmowała się zlecanymi jej zadaniami i nie wykonywała ich - mówił sędzia Zbigniew Kapiński, uzasadniając wyrok SA. 85-letnia Dziedzic, która nie kryła satysfakcji po wyroku SA, liczy na wyrok oczyszczający”.

Portal wp.pl przypomina, że „w 2006 r. "Newsweek", a potem m.in. "Misja Specjalna" TVP podały jej nazwisko wśród dziennikarzy PRL, którzy mieli być tajnymi współpracownikami. Dziedzic, która zaprzeczała, by była TW "Marleną", wniosła do sądu o autolustrację. Mówiła, że uważa się za wieloletnią ofiarę tajnych służb, bo sprawa jej rzekomej współpracy miała być zemstą wysokiego oficera służb za to, że w latach 50. nie chciała z nim zatańczyć, a potem poskarżyła się do KC PZPR, że za odmowę przetrzymano ją przez całą noc. Jej zdaniem akta "wszystko przedstawiają w esbeckiej interpretacji"”.

"Pion lustracyjny IPN - który jest stroną procesu, choć formalnie nie oskarża Dziedzic, bo nie pełniąc funkcji publicznej, nie podlega ona lustracji - uznał, że od czerwca 1958 r. do kwietnia 1966 r. świadomie i tajnie współpracowała ona z kontrwywiadem MSW jako "Marlena". Nie zachowała się ani teczka pracy "Marleny", ani jej zobowiązanie do współpracy. Są zaś zapisy oficera prowadzącego Włodzimierza Lipińskiego i sześć dokumentów z lat 60., pod którymi podpisała się Dziedzic, w tym jej pokwitowania wzięcia pieniędzy”.

„Dziedzic urodziła się w Kołomyi (dziś Ukraina). Pracę dziennikarską zaczęła w 1946 r.; pracowała m.in. w "Expressie Wieczornym" i w Polskim Radiu, a od 1956 r. w TVP. Stworzyła pierwszy talk-show "Tele-Echo", który prowadziła 25 lat (do kwietnia 1981 r.). Od 1983 do 1991 r. prowadziła "Wywiady Ireny Dziedzic".

Czytaj więcej:

wiadomosci.wp.pl/kat,1345,title,Znana-dziennikarka-ponownie-podda-sie-autolustracji,wid,13451915,wiadomosc.html

opr. tor

 


 

Łukaszenka wygoni zagraniczne media?

Aleksander Łukaszenka grozi zamknięciem przedstawicielstw zagranicznych mediów na Białorusi. Według niego podsycają one zwiększony popyt na rynku walutowym i konsumpcyjnym – donosi gazeta.pl.

Na swojej stronie internetowej „Gazeta Wyborcza” cytuje Aleksandra Łukaszenkę za agencją BiełTA: „Najwięcej histerii pojawiło się w mediach rosyjskich. Śledziłem media zagraniczne u nas, które tutaj, dzięki administracji prezydenta, zaczęły dominować, a także media za granicą. Nie będę ich wymieniać, żeby nie dodawać im popularności, ale zróbcie wszystko, żeby tych mediów już na naszym terytorium nie było”.

Agencja Interfax podała z kolei, że „Mińsk może zamknąć wszystkie przedstawicielstwa mediów zagranicznych, łącznie z rosyjskimi”.

Źródło:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9678229,Lukaszenka_grozi_zamknieciem_zagranicznych_mediow_.html

opr. tor

 


 

Represjonują też żonę Poczobuta

Białoruska milicja zatrzymała na krótko żonę naszego korespondenta Andrzeja Poczobuta, by zapytać, po co przyszła w pobliże sądu i prokuratury – informuje gazeta.pl.

„Aksana Poczobut – jak relacjonuje gazeta pl - przyszła wczoraj do prokuratury po zgodę na kolejne widzenie z mężem, który od 50 dni siedzi w areszcie w Grodnie oskarżony o znieważenie i zniesławienie prezydenta Aleksandra Łukaszenki. (…) Gdy Aksana wychodziła z budynku, czekała na nią ekipa niezależnej, nadającej z Polski telewizji Biełsat. Wszyscy zostali zatrzymani przez milicję. Okazało się, że funkcjonariusze chcieli zapytać Aksanę, co robi w pobliżu sądu i prokuratury. Żona Poczobuta została szybko wypuszczona”.

Andrzej Poczobut od 6 kwietnia br. przebywa w areszcie śledczym w Grodnie z powodu zarzutów o znieważenie prezydenta Białorusi Alaksandra Łukaszenki. Grozi mu do czterech lat więzienia.

Czytaj:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80277,9676378,Bialorus__Zatrzymano_zone_Andrzeja_Poczobuta.html

opr. tor

 


Instrukcja dla posłów

"Media te, co bardzo ważne, mają być podzielone na następujące kategorie: propisowskie, antypisowskie, obojętne i lokalne mutacje centralnych korporacji (Agora, ITI)" - czytamy w opatrzonej dopiskiem "prosimy o dyskrecję" instrukcji kierownictwa PiS do posłów partii. Instrukcję omawia w „Gazecie Wyborczej” Wojciech Szacki.

„Z dokumentu, który poznała "Gazeta", wynika, że politycy PiS mają przygotować na potrzeby nadchodzącej jesiennej kampanii wyborczej informacje o rynku lokalnych mediów w ich województwach. Władze PiS interesują stacje radiowe, telewizje kablowe i internetowe, portale, gazety i czasopisma, łącznie z namiarami na ich redaktorów naczelnych”.

„Po co podział na media propisowskie i antypisowskie? Wyjaśnia to prośba o informację w sprawie cen reklam - ale tylko w mediach "propisowskich i obojętnych", gdzie PiS będzie się reklamował przed wyborami”.

„- Tworzymy bazę informacji do wykorzystania w kampanii. Musimy wiedzieć, jaki jest profil polityczny mediów lokalnych, tak jak wiemy, że np. "Gazeta Wyborcza" nam nie sprzyja” - wyjaśnia rzecznik PiS Adam Hofman.

Czytaj więcej:

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80271,9675551,Polska_w_przekazach_PiS.html

opr. tor

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl