Trwa bój, bój to jest ich ostatni, krwawy skończy się trud, gdy...itd. Skąd my to znamy? Uczniowska odpowiedź brzmiałaby: z wykopalisk!
Każdy chciałby sztandar swój bratni umieścić na budynkach TVP i PR (to Polskie Radio a nie – jak marzyliby niektórzy - Public Relations). Rozdajmy: Program I TVP idzie do PO, dwójkę niech bierze SLD, a trójkę – PiS, albo na odwrót. Skoro w KRRiT nie mogą się dogadać, to zróbmy to za nich.
Profesor Paolo Mancini na stronach portalu sdp.pl przekonywał, że polski system medialny zbliżony jest do włoskiego. We Włoszech jeden program przypada Berlusconiemu, drugi Finiemu i wszyscy to akceptują. Ale u nas może w ogóle nie ma tego problemu. Upolitycznione media?! Na takie pytanie zdziwił się niejeden z kandydatów na członków rad nadzorczych – nie widział, nie zauważył, na korytarzach telewizji wszak czysto od polityków. No, mając takich dalekowidzów w radzie telewizja już na pewno nie pobłądzi. Bo nie ważne kto rządzi, tylko kto trzyma mikrofon. Ubawiłem się kiedyś programem lokalnej telewizji, w której wiceprezydent dużego miasta wyrwał mikrofon reporterowi i nie chciał oddać prawie do końca programu, mimo rozpaczliwych wysiłków ze strony dziennikarza, aby firmowy, więc drogi sprzęt, odzyskać. Ale to w centrali się nie zdarzało. Tam nie trzeba było wyrywać mikrofonów.
W naszym pięknym kraju co i rusz coś sobie postanawiamy. Że społeczeństwo będzie decydować o swojej emeryturze, że będziemy sobie wybierać lekarzy, że media publiczne oddamy we władzę obywatelom. Który to już raz, niech policzę..., szkoda, że nie mam liczydła. 500 osób do zwolnienia, a w oddziałach po kilku dyrektorów na stołkach. Znam jeden taki oddział (rzec by można zamknięty), niedaleko Warszawy, gdzie bodaj trzech, a może i czterech dyrektorów starych i nowych razem współrządzi, bo jeden najnowszy, świeżo wybrany, a drugi trochę starszy, ale schorowany, a tego trzeciego nie można zwolnić, bo ma umowę dobrze spisaną, na wiele lat do przodu, bo był bardziej przewidujący od innych. A kto na tym zyskuje? Pan, pani, ja, społeczeństwo!
Polska to bardzo dziwny kraj – jak mawiał pewien podwórkowy poeta – i w tym kraju pełno rezolucji, uroczystych deklaracji, dęcia w trąby tromtadracji. Społeczeństwo już szykuje się, aby przejąć publiczne media. Co bardziej niecierpliwi stoją w kolejce na Woronicza i przytupują nogami. Krajowa Rada już kończy przesłuchania i zaraz się dowiemy kto, kogo, przez kogo i dla kogo...
A ja już sztandar szyję, bo może się przydać, bo może po wielu, wielu latach obietnic, może nie pustych, nadejszła ta chwila wiekopomna, że będzie normalnie, że radiem i telewizją będą rządzić wyłącznie fachowcy...i może do tego bezpartyjni? Nadzieja - jak wiadomo - matkuje głupim, ale kto z nas choć raz w życiu nie zwariował...?
Marek Palczewski
3 lutego 2011
