OKIEM DINOZAURA patrzy na świat Wanda Konarzewska
Nasi politycy rozleźli się już po kraju i będą teraz obłapiać na targowiskach, wygłupiać się na estradach, obiecywać na wiecach i wciskać ludziom różne bajery. Ciekawe, że wszyscy ruszyli od razu na Wschód: na Lubelszczyznę, Podkarpacie na Podlasie, czyli do mateczników Ojca Ryzyka i Prezesa Kaczyńskiego. Wiadomo ze jednym z tajemniczych podziałów jest pękniecie wyborczego poparcia wzdłuż Wisły. Specjaliści od geopolityki twierdzą, ze wciąż mamy Polskę A i B. Ta B jest biedniejsza, mniej uprzemysłowiona i mniej zadowolona, bardziej krytyczna, kontestująca a nawet zbuntowana. Takie-tam historyczne zaszłości… Na gołe oko widać, ze ci na Zachód od Wisły twardo stąpają po europejskim asfalcie w podkutych butach - a ci na lewo są uczuciowi ponad miarę i poszukują drogi na dziurawych szosach Polski Wschodniej i na polnych dróżkach: zdezorientowani i zdesperowani i … Wiadomo, że tacy są najbardziej podatni na emocje ( czytaj manipulacje), i że łatwiej im w głowie odkręcić . Ponieważ badania socjologiczne polegają obecnie na tym że można dowolnie kojarzyć wszystko ze wszystkim i każdego z każdym - proponowałabym wykonać awangardowe badanie celem ustalenia jaki jest związek miedzy tzw. oglądalnością, czyli godzinami spędzonymi w medialnym świecie a nastrojem i osobistymi humorami. Być może okaże się wtedy, że media psuja nam humor i obyczaje, a ci co za dużo przed nimi siedzą – znacznie mniej o świecie wiedzą!

Coś mętnie mi się zaczęło, więc strzelam w środek tarczy! Kiedyś była cenzura, podporządkowana partyjnym specom od propagandy: to wolno a tamtego nie wolno, to nazwisko na indeksie, a inne lansujemy… Media były gigantyczną manipulacją! A co z manipulacja teraz? A jakże! Obecnie manipulacją jest dobór tematów: kreowanie błahostek na wielkie problemy, zaniedbywanie analiz, refleksji i szerszego kontekstu zdarzeń.
Nową falę kryzysu mamy tuż przed progiem! „Kiedyś rewolucje chciały zmian – zauważył w „Polityce” Marek Ostrowski – Dziś ludzie protestują przeciw zmianom…” I wrze, i kipi w europejskim kotle narodów pod pokrywką UE! Niby więc dlaczego mamy przed Polakami ukrywać, że świat bezpiecznego, europejskiego dobrobytu skończył się bezpowrotnie!? Bogata Anglia wdrożyła program 80 mld oszczędności - zabiera pieniądze nawet stypendystom! Irlandczycy od dawna są na głodowej diecie. W Hiszpanii strajk generalny przeciw podwyżkom i bezrobociu. Portugalia, Litwa, Islandia, Węgry ledwie zipią i wysyłają rozpaczliwe sygnały! Grecja tonie!!! Potomkowie Homera od dawna wygrażają starej Europie, która nie chce ich utrzymywać! Polska nie jest wprawdzie bohaterem z pierwszych stron gazet, ale i tak musiała pohamować swoje ambicje i zdjąć siedmiomilowe buty. Też czekają nas oszczędności i cięcia jak wszystkich europejskich sybarytów. Ale z grajdołu takiej perspektywy nie widać!
Na naszych oczach dzieją się dzieje i co parę miesięcy następuje znacząca konfiguracja pozycji państw i mocarstw. W tym czasie nasze media klepią całymi dniami o ucieczce niejakiego Bartka pod skrzydła PO, o obrażeniach się w Internecie, o tym jak Premier gra w piłkę, i bez końca omawiają smoleńskie mity…Jedocześnie mamy w Polsce ważne wydarzenia: Kongres Regionów w Świdnicy, Europejski Kongres Gospodarczy w Katowicach. Wszystko, co się tam mówi ma ogromne znaczenie dla przyszłości Polski. Więc nie wystarczy pokazać uroczystą salę obrad, ale trzeba też telewidzom wyjaśnić po ludzku , co tam konkretnie mówili i co dla nas znaczy.
W Gdańsku awantury na ulicach. Manifestanci niosą straszną, przerażająca kukłę „Drożyzny”: cukier za drogi i chleb i truskawki! Widmo „Głodu” postępuje tuż za „Drożyzną”. Czy takie manifestacje coś zmienią? A może protestujący chcieliby, aby Premier mocą dekretu ustalił ceny – tak jak to bywało przed laty…? W Grecji awanturują się na ulicach w podobnej sprawie już drugi rok i jest coraz gorzej, a obecnie kraj ten potrzebuje znów 20 mld dla zasilenia gospodarki.
Przejmujemy prezydencję w Unii… Nasze media pokazują logo -politycy i artyści przez kilka dni komentują znaczenie kolorowych strzałek i prześcigają się w fantazjach. Fantazjami karmią się też politycy, którzy opowiadają przed kamerą, co Polska może z tej okazji, załatwić… A NIC! Prezydencja nie jest po to, aby kraj sobie coś sobie i dla siebie załatwiał. Od lipca odpowiadamy za całą Unię!
Nie żyjemy na zadupiu, nie żyjemy okopani w polskim grajdole – jesteśmy wielkim narodem w centrum Europy, powiązani już tysiącami nici, a nawet mocnymi linami z globalną gospodarką! Ale w naszych mediach obraz świata i obraz Polski w świecie jest mizerny, mglisty i prawie nieobecny. Młodzi dziennikarze z działów zagranicznych nie mają możliwości podróżowania, nie mamy korespondentów w kluczowych obecnie punktach zapalnych świata: w Afryce, Azji… Właściciele mediów lekceważą tę tematykę i nie dają „zagranicznikom” zbyt wiele miejsca, bo w grajdole czują się swobodniej i przecież głównie grajdołem zajmują się ich polityczni sponsorzy, dzięki którym media wchodzą do gry…Ja na przykład, jeśli chcę się więcej dowiedzieć, oglądam telewizję francuską, która serwuje swoim odbiorcom debaty, pokazujące wszystkie możliwe aspekty życia Francuzów w globalnym świecie. Jak się coś ważnego dzieje zawsze mogę przerzucić na CNN albo otworzyć telewizje internetowe – a tam można oglądać BBC, ABC, TVE, ARD, RTR? RAI, NBC SRG, NHK i multum innych. W ten sposób mogę wyrobić sobie własny pogląd na każdą sprawę i nie dziw się, Krajowa Rado, że ludzie nie chce płacić za polski abonament! Ja akurat mam taką możliwość, że mogę te kanały przerzucać! Ale nie wszyscy przecież odbierają satelitę. Ci, którzy żywią się papką naszych mediów mają wypaczony obraz świata.
Oddział Warszawski SDP apelował już w tej kwestii do kierownictw mediów publicznych. Nie dalej jak parę miesięcy temu został skierowany do medialnych bossów list z podpisami przedstawicieli największych Think-Tanków i OW SDP. Bez odpowiedzi. Opinia niezależnych ośrodków non-profit, poszukujących sposobów na rozwiązanie problemów społecznych pozostała bez echa…Można się zastanowić, co i dlaczego? Czyżby elity polityczne wywierały jakieś naciski na media zmuszając je, by te kreowały obraz świata, jaki jest IM potrzebny…? Wielu polityków marzy wprost aby ich wyborcy byli ciemni i głupi, bo „ciemny lud wszystko kupi”!
Nie znaczy to, że my, dziennikarze, powinniśmy zaniechać starań. Polacy mają prawo wiedzieć, co się dzieje poza ich grajdołem i jak to wypłynie na ich życie i przyszłość ich dzieci. Delegaci na Zjazd – macie szansę wypowiedzieć się na temat!
Nie wiem, co tam ostatecznie ustalą nasi SZAMANI - socjolodzy i czy zechce im się badać ten ciekawy aspekt: w jakiej mierze oglądanie telewizji sprzyja dezorientacji i marginalizacji grup społecznych, pozbawionych informacji o świecie! Naoglądają się tych studyjnych awantur, przepychanek, obrażanek a potem plotą bzdury że „Polska się sprzedała Unii, że rozkradliśmy nasz kraj marnotrawiąc krew powstańczych pokoleń, i że jest źle i będzie gorzej - więc szable w dłoń!” A wiadomo że jak ktoś czuje się wykluczony i poza wspólnotą, jeśli przebywa w świecie niezrozumiałym a przez to wrogim, jak ktoś czuje się oszukiwany, bezradny - narasta w nim uczucie poniżenia i nieuszanowania, a stąd krok do wycofania, do zaprzeczenia, do agresji…. Otóż i to!
