Na kilka dni przed światowym świętem wolności prasy Amnesty International uznało polskiego dziennikarza Andrzeja Poczobuta „więźniem sumienia”. Wczoraj w Libii zabitych zostało dwóch fotoreporterów. Od początku roku zginęło w sumie 16 dziennikarzy. Kilkudziesięciu siedzi tylko w tureckich więzieniach, nie licząc setek w więzieniach na całym świecie. Dzień wolności – dla kogo?
Do dziś Komitet na rzecz ochrony dziennikarzy (CPJ) udokumentował co najmniej 80 ataków na prasę w czasie wojny w Libii, 49 zatrzymań, 11 napadów. Zginęło 4 dziennikarzy, wielu zostało rannych. To cena wolności.
Dlaczego giną? Giną, bo chcą poznać prawdę dla nas – widzów wojny. Oglądamy straszliwą walkę siedząc w loży teatralnej, a dziennikarze i fotoreporterzy dostarczają nam relacji i zdjęć z wojennej sceny. Zapłatą za nasz głód wiedzy, czasem głód mocnych wrażeń, a nawet rozrywki bywa ich uwięzienie, a w skrajnych przypadkach śmierć. Warto o tym pamiętać, gdy będziemy oglądać obrazki z Libii.
