Dziennikarz między kanalią a Katonem
To tytuł artykułu Krzysztofa Kłopotowskiego, opublikowanego w dzisiejszej „Rzeczpospolitej”. „Szanujmy siebie nawzajem, zamiast demonizować. Każdy światopogląd wnosi coś ważnego do debaty przez to, że wyraża różne interesy społeczne, które należy ze sobą uzgadniać w demokracji.” - pisze autor.
Publicysta pisze o zbliżającym się zjeździe SDP (4-5 czerwca – red.): „Trzeba wybrać do władz ludzi uczciwych i z autorytetem. Określić rolę stowarzyszenia. Czy mamy jedynie bronić dziennikarzy – czy także ideałów dziennikarstwa przed złymi dziennikarzami?”
Autor postuluje, zeby Centrum Prasowe Foksal stało się miejscem otwartej debaty o Polsce. Jego zdaniem potrzeba refleksji nad polityką prorodzinną, oświatą, warunkami gospodarowania, wymiarem sprawiedliwości oraz skalą zachowania tradycji przy modernizacji kraju. Trzeba wreszcie krytycznego spojrzenia na media. Doskonała lokalizacja siedziby SDP umożliwia stworzenie na Foksal 3/5 salonu politycznego.
Kłopotowski odnosi się również do zadań Centrum Monitoringu Wolności Prasy SDP, które obecnie zajmuje się ochroną naszego środowiska. A powinno – stwierdza - również nadzorować standardy uprawiania zawodu.
„Niech więc na swej stronie w internecie CMWP zamieszcza cotygodniowe, prasoznawcze recenzje trzech głównych dzienników telewizyjnych: „Wydarzeń", „Faktów" i „Wiadomości" oraz dwóch głównych dzienników prasowych: „Gazety Wyborczej" i „Rzeczpospolitej". Co miesiąc niech publikuje wyniki analizy głównych programów publicystycznych w telewizjach oraz tygodników opinii: „Polityki", „Wprost" i „Uważam Rze". Będzie to podstawa konkretnej debaty o standardach w mediach”.
Publicysta odnotowuje podziały w naszym środowisku jeszcze głębsze niż w społeczeństwie, ale nawołuje do rzeczowej dyskusji. Niech zamiast wyzwisk i szyderstw „pojawi się wymiana argumentów i poszukiwanie kompromisu.” Powinniśmy również zająć się – jako środowisko – zmianą paragrafu 212 kk., „który pozwoilił na skandaliczne skazanie Jerzego Jachowicza”.
Na zakończenie artykułu publicysta prezentuje swoją osobistą wizję dziennikarstwa i stwierdza, że: „Dziennikarz jest powiernikiem prawdy. Nie tworzy prawdy ale odkrywa i przekazuje opinii publicznej. Może być kanalią, a może Katonem. Poruszamy się między tymi biegunami. Oby to było najdalej od kanalii.”
więcej czytaj: www.rp.pl/artykul/668174_Dziennikarz_miedzy_kanalia_a_Katonem.html
opr. mp
Prokurator wypyta o tajne więzienia CIA
Gdańska prokuratura okręgowa wszczęła śledztwo w sprawie przecieku do mediów informacji na temat tajnego ośrodka CIA w Polsce – informuje „Gazeta Wyborcza”.
Chodzi o tekst "Gazety" z poniedziałku „o kulisach odebrania śledztwa prok. Jerzemu Mierzewskiemu, który od 2008 r. badał, czy w latach 2002-03 w Polsce istniało nielegalne więzienie CIA, gdzie przetrzymywano osoby podejrzewane o terroryzm”.
Były premier Leszek Miller po lekturze tej publikacji powiedział w Radiu TOK FM: „- Pisanie o więzieniach CIA w Polsce wzmacnia zagrożenie terroryzmem i jest zaproszeniem Al-Kaidy do Polski. Być może panowie (dziennikarze) wreszcie zaproszą Al-Kaidę, jest dobra okazja - w przyszłym roku są mistrzostwa Europy, przyjadą tu setki tysięcy ludzi”. Dodał: „Pożyteczni idioci. Zapraszają Al-Kaidę do Polski".
W czwartek prokurator Adam Borzyszkowski, szef wydziału śledczego gdańskiej prokuratury zapowiedział, że wezwie na przesłuchanie dziennikarzy i dwóch zastępców redaktora naczelnego „Gazety Wyborczej”.
„Prokuratura zajęła się sprawą – twierdzi „GW” - bo śledztwo w sprawie więzienia CIA jest w całości tajne, a więc wszystkie informacje z niego, które dostają się do mediów, są traktowane jako przeciek”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,9716790,Badaja_tekst__Gazety__o_wiezieniach_CIA.html
opr. tor
"Wprost" dla kobiet
Raz w miesiącu tygodnik „Wprost” będzie miał swój dodatek dla kobiet: "Magazyn Wprost dla Kobiet" – podało Radio TOK FM (za Presserwisem).
Felietony będzie pisać Dorota Wellman. Redaktor prowadząca: Agnieszka Filas .
Swój magazyn dla kobiet - "Kobieta" – od ponad dwóch lat wydaje „Newsweek Polska”.
Czytaj:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,9718508,_Wprost__z_dodatkiem_dla_kobiet.html
Opr. tor
Przeproszą Klicha
Wydawca dziennika "Rzeczpospolita" ma przeprosić ministra obrony Bogdana Klicha za artykuł z 2008 r. opisujący domniemane nieprawidłowości w MON - uznał Sąd Najwyższy - informuje portal gazety rp.pl.
Artykuł "Pułkownik oskarża resort obrony" ukazał się 7 lipca 2008 roku. Autorka powołała się m.in. na byłego szefa obsługi prawnej MON płk. rezerwy Artura Busza. Powiedział on, że w resorcie dochodziło do "łamania i obchodzenia prawa, lekceważenia procedur".
"Według SN dziennikarka miała prawo do kontroli i krytyki, co gwarantuje konstytucja, ale "nie powinno się poprzestać na relacji tylko jednej ze stron". Sąd wskazał, że w związku z tą publikacją nie dochowano należytej staranności. Wykonanie telefonu do rzecznika MON, w niedzielę, na dzień przed publikacją na pewno nie spełnia tych wymogów - wskazywała sędzia Bogumiła Ustjanicz" - informuje rp.pl.
Czytaj:www.rp.pl/artykul/118849,667822_SN_oddalil_skarge_kasacyjna_w_sprawi e_publikacji__Rz_.html
opr. tor
Kozyra show
Robert Kozyra, były prezes Radia Zet, podpisał umowę z TVN i zastąpi w "Mam talent" Kubę Wojewódzkiego – donosi „Fakt” i dodaje nieoficjalnie, że Kozyra zarobi na tym 15 tys. zł za każdy odcinek. Ostatecznie zarobi około 200 tys zł.
„Kozyra w walce o show pokonał Michała Figurskiego (38 l.) i Szymona Majewskiego (44 l.)”.
„Szefowie TVN dodatkowo obiecali Kozyrze, że po zakończeniu programu nie zniknie z anteny. Jeśli dobrze wypadnie w show, ma dostać jeszcze coś w tej stacji” – informuje największy polski tabloid.
Czytaj:
www.fakt.pl/Zastapi-Wojewodzkiego-i-zarobi-na-tym-krocie-,artykuly,105343,1.html
opr. tor
Zagubiony Factor X
„Talent show bez talentów” – ocenia w weekendowym wydaniu dziennika „Metro” Maja Staniszewska. I pyta: gdzie w programie TVN szukać Factora X?
Na pewno nie w jurorach – wyrokuje dziennikarka. Kuba Wojewódzki zamienił się z ostrego krytyka w „wujka dobrą radę”, a Maja Sablewska stanowi jedynie tło. Tylko Czesław Mozil, zdaniem Staniszewskiej, okazał się odkryciem.
Odcinki castingowe Staniszewska przyjęła z entuzjazmem. „Myślałam, że odcinki na żywo wzmogą emocje. Ale nie znalazłam wśród uczestników >X Factora<< artysty, którego płyty chciałabym posłuchać w samochodzie” – pisze dziennikarka. I wróży, że niedzielny finał programu też nikogo nie zaskoczy. „Z finalistów, którzy zaprezentują się w niedzielę, Ada Szulc umie śpiewać, ale nie ma osobowości, Michał Szpak jest tylko kolorowym ptakiem, a Gienek Loska sprawia wrażenie, jakby robił łaskę śpiewając w programie. W polskim >>X Factorze<< po prostu brak czynnika X” – czytamy w weekendowym „Metrze”.
Słabnące zainteresowanie Staniszewskiej muzycznym show TVN potwierdzają dane liczbowe, które przytacza za Nielsen Audience Measurement i TNS OBOP. „Po pięciu odcinkach średnia oglądalność wyniosła 4,67 mln widzów. Program wygrywał o prawie milion ze swoimi konkurentami – „Bitwą na głosy” i „Must Be The Music”. Ostatni program oglądało nieco ponad 3,1 miliona widzów” – podaje dziennikarka. „Czyli nie tylko mnie >>X Factor<< znudził” – podsumowuje.
Więcej w weekendowym wydaniu bezpłatnego dziennika „Metro” na str. 15.
Opr. OG
O kryzysie dziennikarstwa
Na portalu wPolityce.pl pisze o nim Witold Gadowski. Autor ocenia, że ci, „którzy propagandowo lansowani są na kreatorów opinii i standardów, to w dużej części niestety ledwie przyuczeni do zawodu pieczeniarze lub cwane gapy, które świadome miernych talentów, niezmierny talent przejawiają w wyczuwaniu brązowymi noskami powiewów zefirka epoki”.
Zdaniem Gadowskiego w zawodzie dziennikarskim mamy politruków, propagandzistów i showpublicystów, a nasze serwisy (prowincjonalne aż zęby bolą – stwierdza Gadowski) kreowane są dziś przez partyjnych spin doctorów i samych polityków.
Dalej autor pyta: „Może nie ma problemu, może w Polsce nie są już potrzebni dziennikarze?” i odpowiada, że „ostatnią instytucją, która może zadbać o wytłumaczenie różnicy pomiędzy showmanami politgramoty a niezależnymi dziennikarzami jest Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich z siedzibą główną na ulicy Foksal w Warszawie”
Według Gadowskiego, to SDP może przeciwstawić się łamaniu prawa w prywatnych mediach i egzekwować najprostsze standardy dziennikarskie. I nie chodzi tylko o słynne nagrody „Hieny”, a raczej o zorganizowanie kursów dla młodych dziennikarzy.
Gadowski uważa, że ważna jest walka o niezależność SDP, albowiem – jak pisze - „Polsce, polskiej opinii publicznej, niezbędny jest niezależny syndykat epigonów ginącego zawodu, który przecież ciągle ma coś do zrobienia”
mp
