Niezalezna.pl kontra press.pl
Portal niezalezna.pl uważa, że branżowy serwis press.pl manipuluje danymi Związku Kontroli Dystrybucji Prasy. Z kwietniowych danych ma wynikać, że większość tygodników opinii zanotowało spadki sprzedaży w stosunku do kwietnia ubiegłego roku. Sprzedaż zwiększyły jedynie „Gazeta Polska” i „Gość Niedzielny”. Według niezależnej.pl branżowy serwis press.pl to „zupełnie przemilcza”.
<<„Rzetelną informację o statystykach sprzedaży na podstawie danych Związku Kontroli Dystrybucji Prasy podał serwis WirtualneMedia.pl, jednak już w serwisie press.pl nie pojawiły się informacje o wzroście sprzedaży „Gazety Polskiej”, ani o tym, że liderem na rynku sprzedaży tygodników opinii jest „Gość Niedzielny”>> - informuje niezalezna.pl.
Liderem tygodników opinii – według danych ZKDP - w kwietniu 2011 roku pozostał „Gość Niedzielny”, którego sprzedaż ogółem wyniosła 158 603 egz. i była o 0,37 proc. wyższa niż w kwietniu 2010 roku.
„Na drugim miejscu znalazł się tygodnik „Polityka” (choć zdaniem press.pl jest on liderem, ponieważ serwis „Gościa Niedzielnego” nie traktuje jako tygodnik opinii). Średnia sprzedaż „Polityki” w kwietniu 2011 r. wyniosła 134 278 egz., co oznacza spadek aż o 23 proc. względem kwietnia 2010 roku” – podaje niezalezna.pl.
„Na trzecim miejscu uplasował się tygodnik „Uważam Rze. Inaczej Pisane”, który odnotował w kwietniu 2011 r. wynik sprzedażowy na poziomie 133 215 egz. (w związku z tym, że tygodnik wprowadzono na rynek w lutym 2011, z kwietniowym wynikiem można porównać wyniki z marca, kiedy to tygodnik wyprzedził „Politykę”)”.
Sprzedaż tygodników opinii między kwietniem 2011 roku, a kwietniem 2010 było – zdaniem portalu - dla wielu wydawców druzgocące. Po katastrofie smoleńskiej praktycznie wszystkie tygodniki odnotowały spore wzrosty sprzedaży, jednak w miarę upływu czasu zaczęły pojawiać się także spore spadki”.
Najwięcej stracił „Newsweek Polska”, jego „sprzedaż spadła aż o 40,86 proc.".
Zyskała wyraźnie „Gazeta Polska”, której „sprzedaż wzrosła aż o 90,75 proc w stosunku do kwietnia 2010 roku”.
Na koniec niezalezna.pl pyta: dlaczego branżowy „Press” nie odnotował tak istotnego dla polskiego rynku prasowego faktu, jak wzrost sprzedaży „Gazety Polskiej” i „Gościa Niedzielnego”?
Czytaj:
niezalezna.pl/12327-press-manipuluje-wynikami-sprzedazy-prasy
opr. tor
Solorz sprzedał akcje Polsatu Cyfrowego?
Zygmunt Solorz-Żak i Heronim Ruta sprzedali akcje Polsatu Cyfrowego - 86,1 mln sztuk – poinformowała nieoficjalnie agencji Bloomberg. Równocześnie właściciel Polsatu „zachował kontrolę nad spółką a pieniądze z transakcji przeznaczy prawdopodobnie na zakup Polkomtela, operatora sieci Plus” – podała wyborcza.biz.
„Pieniądze, które Solorz zarobił na transakcji - w sumie ponad 1,3 mld zł mają być przeznaczone na zakup Polkomtela, którego cała wartość może wynosić 8 mld zł”.
Czytaj:
wyborcza.biz/gieldy/1,101260,9831472,Solorz_Zak_sprzedal_akcje_Polsatu_Cyfrowego_po_15_7.html
opr. tor
Nierówna walka z internetowym chamstwem
Chamskie wpisy ze strony internetowej TVN Warszawa, mimo interwencji, nie zniknęły. W serwisie Gazeta.pl mnoży się od komentarzy, które należałoby od razu usunąć. Dlaczego w Polsce nie traktuje się równo wszystkich portali? – zastanawia się na łamach „Gazety Polskiej” Grzegorz Broński.
Publicysta przywołuje w „GP” wpis jednego z internautów na stronie TVN Warszawa, w którym nawoływał do „potraktowania mocherów kałachem”. Mimo interwencji, komentarz ciągle widnieje w witrynie. Podobnie jest z wieloma postami zamieszczonymi w serwisie Gazeta.pl, gdzie zawieszenie zjazdu SDP kwitowano: „Dziwne: zamiast wszystkich powywieszać, zawieszono tylko zjazd” – przypomina Broński.
Wymienione przypadki, to – zdaniem dziennikarza „GP” – przejaw nierównego traktowania użytkowników sieci. Do mieszkania właściciela strony Antykomor.pl wkroczyło ABW; internautę, który na jednym z lokalnych portali nawoływał do spalenia biur poselskich PiS ukarano zaledwie 500 złotymi grzywny; a blogera i dziennikarza z Mosiny, który krytykował działalność burmistrza miasta skazano początkowo na 300 godzin prac społecznych i roczny zakaz wykonywania zawodu – wylicza Broński.
W opinii publicysty „Gazety Polskiej”, niektóre redakcje zamykają swoje fora internetowe w popłochu. I zamiast walki z chamstwem i usuwania komentarzy o zakazanych treściach, mamy do czynienia z ograniczaniem miejsca do swobodnej wypowiedzi – ocenia dziennikarz „GP”. I przywołuje zdanie Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka, według której walka z internetowym chamstwem nieść może za sobą „efekt mrożący” i skutkować hamowaniem krytyki władz w obawie przed procesami.
Więcej w tekście Grzegorza Brońskiego „Debili powybijać kałachem” na str. 12 najnowszego wydania „Gazety Polskiej”.
Opr. OG
Symbol agonii reżimu Łukaszenki
Tak o Andrzeju Poczobucie pisze na łamach „Gazety Polskiej” Marek Bućko z Fundacji „Wolność i Demokracja”. Opisuje w „GP” fenomen uwięzionego na Białorusi dziennikarza i podkreśla, że to ciągle groźna postać dla reżimu Łukaszenki.
Zdaniem Bućki, uwięzienie Poczobuta to „smutny finał wieloletniej polityki pobłażania Łukaszence przez polską i unijną dyplomację”. Białoruski sąd utajnił sprawę dziennikarza „Gazety Wyborczej”, bo bał się, że obecność dziennikarzy obnaży farsowy przebieg procesu, a Poczobut zamieni go w rozprawę nie przeciwko sobie, a przeciwko prezydentowi Białorusi – pisze Bućko. Dodaje też, że w oczekiwaniu na kolejną sprawę (23 czerwca), uwięziony dziennikarz umila sobie czas na spacerniaku w Grodnie, śpiewając polskie piosenki partyzanckie.
Na czym polega fenomen Andrzeja Poczobuta? Bućko odpowiada: na tym, że zawsze idzie własną drogą. I za tą przyczyną „dziś w jego obronie wspólnie występują środowiska, które chyba w żadnej innej sprawie nie byłyby w stanie mówić jednym głosem”. Członek Fundacji „Wolność i Demokracja” mówi o dziennikarzu „GW” jako o niestrudzonym w ujawnianiu faktów niewygodnych dla Łukaszenki, który spędzał tygodnie w białoruskich archiwach na poszukiwaniu prawdy. „KGB od dawna uważało go za jedną z najbardziej groźnych osób dla reżimu” – zaznacza Bućko. „Jego artykuły miały wielki wpływ na formowanie w Polsce obrazu Łukaszenkowskiej dyktatury, jego blog był jedną z częściej odwiedzanych białoruskich stron niezależnych, ale przede wszystkim był groźny jako mózg Związku Polaków na Białorusi, niepodatny na prowokacje, przekupstwo i manipulacje” – dodaje.
Aresztowanie Poczobuta – w ocenie Bućki – to nie tylko atak na wolność słowa, ale równocześnie strzał w polską mniejszość, którego nie wolno polskiej dyplomacji zignorować. „Gdyby polskie władze zechciały efektywnie wesprzeć potencjał nadającej z RP telewizji Biełsat, białoruskich niezależnych rozgłośni, podziemnej prasy białoruskiej czy Internetu – siermiężna propaganda Łukaszenki zostałaby zmieciona” – wyrokuje Bućko.
Dodaje jednak, że Andrzej Poczobut jest dzisiaj – za kratkami, bardziej groźny dla białoruskiego reżimu jak nigdy wcześniej. „W więzieniu stał się już jednoczącym Polaków na Białorusi symbolem oporu przeciwko prześladowaniu polskiej mniejszości. Jest też oczywiste, że im dłużej w tym więzieniu pozostanie, tym silniejsza będzie mobilizacja polskiej opinii publicznej w jego obronie” – konkluduje członek Fundacji „Wolność i Demokracja”.
Więcej w tekście Marka Bućki „Ostatnia ofiara agonii reżimu Łukaszenki?” na str. 18-19 najnowszego wydania „Gazety Polskiej”.
Opr. OG
Solorz sprzedaje akcje Cyfrowego Polsatu
Zygmunt Solorz-Żak oraz jego bliski współpracownik Heronim Ruta chcą sprzedać 25 proc. akcji Cyfrowego Polsatu. Jeden z najbogatszych Polaków zachowa jednak kontrolę nad platformą – donosi wyborcza.biz.
"Znaczący akcjonariusze podjęli decyzję o sprzedaży do 86,1 mln posiadanych przez nich akcji spółki" - poinformował w komunikacie zarząd Cyfrowego Polsatu. „Oznacza to, że do kupienia jest ćwiartka akcji platformy, za którą - biorąc pod uwagę kurs kupujący będą musieli zapłacić ponad 1,3 mld zł. Sprzedaż ma się odbyć w drodze przyspieszonego procesu budowania księgi popytu, co zdaniem analityków oznacza, że transakcja zostanie zamknięta w ciągu tygodnia”.
Z komunikatu wynika ponadto: "Pozyskane środki zostaną przeznaczone na inwestycje w sektorze telekomunikacyjnym”.
„Solorz-Żak jest jednym z faworytów w wyścigu o kontrolę nad Polkomtelem, operatorem sieci Plus. Według nieoficjalnych źródeł miał zaoferować ponad 18 mld zł. Oprócz niego oferty złożył fundusz inwestycyjny Apax i norweski operator Telenor”.
<<We wtorek wieczorem parkiet.com podał, powołując się na "osobę zbliżoną do transakcji", że właściciele Polkomtela zdecydowali o przyznaniu wyłączności na negocjacje w sprawie zakupu akcji spółki Solorzowi. Jego rzecznik odmówił komentarza>>.
Czytaj:
wyborcza.biz/biznes/1,101558,9827042,Wylacznosc_Solorza_na_Polkomtel__Akcje_Cyfrowego_Polsatu.html
opr. tor
