Rosjanie chcą zysków Google
Yandex, jedna z największych rosyjskich firm, przymierza się do uruchomienia wyszukiwarki w Polsce. Takiej, która będzie konkurować z Google – dowiedział się „Puls Biznesu”.
W maju Yandex zadebiutował na amerykańskiej giełdzie i pozyskał 1,3 mld USD. Teraz, jak pisze „Puls Biznesu”, szykuje się do debiutu nad Wisłą i chce wyrwać Google choć kawałek tortu reklamowego „Jeśli Polak czegoś szuka w internecie, to pyta w ciemno amerykańską wyszukiwarkę. A praktyczny monopol (przez Google'a przechodzi ponad 97 proc. zapytań) to księżycowe zyski - zeszłoroczne przychody giganta z USA w naszym kraju szacuje się na 700 mln zł i rosną w tempie nawet 25 proc. rocznie. Według informacji "PB", taka kasa skusiła... Rosjan. Do uruchomienia wyszukiwarki w Polsce przymierza się Yandex, najgorętszy technologiczny debiut giełdowy w tym roku. To ci sami Rosjanie, którzy według informacji "PB” mieli być zainteresowani kupieniem części aktywów od ITI”.
„- Od kilku tygodni trwają intensywne prace nad koncepcją wyszukiwarki w Polsce. Badamy rynek, budujemy biznesplan we współpracy z centralą w Moskwie. Jeśli Yandex zdecyduje się na inwestycje w Polsce, to tylko z produktem najlepszej jakości i celem na poziomie dwucyfrowych udziałów w rynku - przyznaje Bogdan Wiśniewski, dyrektor rozwoju biznesu Yandeksu na Polskę. Jak udało nam się ustalić, jeśli cały plan wypali, to Yandex. pl pojawi się w sieci jeszcze w tym roku”.
Czytaj:
www.pb.pl/2/a/2011/06/30/Rosyjski_gigant_wchodzi_do_Polski
opr. tor
Kania także przegrała z esbekiem
Nie tylko Jerzy Jachowicz został skazany na wysoką grzywnę po procesie z pułkownikiem Ryszardem Bieszyńskim. Proces z tym samym oficerem przegrała dziennikarka „Gazety Polskiej" Dorota Kania – zauważa „Rzeczpospolita”.
Dorota Kania także została skazana (w lutym 2011 roku) „za opublikowany we „Wprost" w 2007 roku artykuł, którego jednym z bohaterów był ten sam były funkcjonariusz SB. I w tym wypadku wyrok zapadł z artykułu 212 kodeksu karnego, a Dorota Kania ma zapłacić 15 tys. złotych oraz koszty ogłoszenia we „Wprost" – przeprosin dla pułkownika”.
„Wniosek dziennikarki o kasację został niedawno odrzucony. Jak się dowiedziała „Rz", Dorota Kania nie zamierza natomiast składać wniosku o ułaskawienie do prezydenta, choć i dla niej tak wysoka grzywna to widmo spotkania z komornikiem”.
„Jej przyjaciele starają się pomóc w zbiórce pieniędzy dla dziennikarki. Fundacja Niezależne Media zorganizowała nawet 26 czerwca koncert "Pieśni dla Wolności Słowa", podczas którego można było wesprzeć Dorotę Kanię poprzez dobrowolne wpłaty. Występowali m.in. Przemysław Gintrowski i Marcin Wolski”.
„Nawet gdyby udało się zebrać potrzebne na grzywnę pieniądze, nie zmienia to faktu, iż nazwisko dziennikarki znajdzie się w Centralnym Rejestrze Skazanych. Tak działa artykuł 212” – podkreśla „Rzeczpospolita”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,680889-Dziennikarka-skazana-w-procesie-z-esbekiem.html
podał do druku: tor
