„Przekrój” za darmo

10 tysięcy egzemplarzy „Przekroju" zostanie dziś i jutro rozdane na ulicach Krakowa. Z taką akcją promocyjną po niemal 10 latach „emigracji" w Warszawie tygodnik wraca do miasta, w którym się narodził – o próbie wykorzystania związków „Przekroju” z Presspubliką pisze Ewa Łosińska na portalu rp.pl.

Czytaj:

www.rp.pl/artykul/118849,683111-Tygdnik-Przekroj-wraca-do-Krakowa.html


Opóźnia się wybór zarządu Polskiego Radia

Rada Nadzorcza Polskiego Radia po raz kolejny przesunęła termin wyboru zarządu spółki. Poniedziałkowe posiedzenie rady zostało przerwane do środy, gdyż statut spółki wciąż nie jest wpisany do KRS - poinformował przewodniczący rady Stanisław Jędrzejewski – podaje portal rp.pl.

Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,682982-Wybor-zarzadu-Polskiego-Radia-ponownie-odroczony.html


Ma chrapkę na całość

Spółka Gremi Media, która zawarła umowę kupna 51,01 proc. udziałów Presspubliki, zamierza jak najszybciej podjąć negocjacje ze Skarbem Państwa w sprawie odkupienia pozostałych udziałów spółki wydającej m.in. "Rzeczpospolitą" – donosi wprost24 (za PAP).

Czytaj:

www.wprost.pl/ar/251795/Hajdarowicz-chce-kupic-wszystkie-akcje-Presspubliki/


Jan Ordyński o sprzedaży „Rzeczpospolitej”

 

Nie wiadomo, jak będzie wyglądała "Rzeczpospolita" pod rządami nowego właściciela. Dlatego zapewne Michał Szułdrzyński z ''Rz'' bardzo ostrożnie komentuje kupno spółki przez Grzegorza Hajdarowicza. - Każdy właściciel ma prawo do budowania gazety zgodnie z wizją, jaką ma - mówił w TOK FM. Znacznie bardziej rozmowny jest Jan Ordyński. - Życzę kolegom jak najlepiej, ale mogę się podzielić doświadczeniami, jak wyglądało opuszczanie redakcji w 2006r. – w nieustających dyskusjach o przyszłości „Rz” głos zabierają kolejni publicyści. Tym razem na antenie Radia TOK FM.

Czytaj:

www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,9887612,Zmiana_wlasciciela__Rz____Zycze_kolegom_jak_najlepiej_.html


Rymkiewicz o „Gazecie Wyborczej”

 

„– To jest piana na powierzchni życia narodowego – piana, która zasłania istotną treść życia” – mówi o „Gazecie Wyborczej” poeta Jarosław Marek Rymkiewicz w wywiadzie dla tygodnika „Uważam Rze”. Opowiada też o swoim procesie z Agorą i wniosku prawnika wydawcy „GW” o utajnienie procesu.

Zwiastun wywiadu:

www.rp.pl/artykul/118849,682787-Rymkiewicz-o-Gazecie-Wyborczej--piana-na-powierzchni-zycia.html


Białoruś: Lichnerowicz znowu zatrzymana

- Na każdego demonstranta rzuciło się kilku tajniaków. Bili, pryskali gazem - relacjonuje brutalną rozprawę milicji z demonstrantami Agnieszka Lichnerowicz, dziennikarka TOK FM. Ją też zaciągnięto do milicyjnej więźniarki.

Czytaj:

wyborcza.pl/1,75248,9886035,Dziennikarka_TOK_FM_znowu_zatrzymana_na_Bialorusi.html


Co zrobi z "Rzeczpospolitą"

Grzegorz Hajdarowicz, kupując „Rzeczpospolitą”, wszedł do pierwszej ligi wydawców. Cała branża zastanawia się teraz, czy udźwignie ten ciężar, czy pociągnie okręt na dno – zakup większościowego pakietu akcji Presspubliki analizuje Michał Fura w „Dzienniku Gazecie Prawnej”.

Czytaj:

wiadomosci.dziennik.pl/wydarzenia/artykuly/344013,co-zrobi-nowy-wlasciciel-rzeczpospolitej.html,2


Nagroda im. Giedroycia

Kto w tym roku dostanie  Nagrodę Naukową im. Jerzego Giedroycia,  fundowaną przez lubelski Uniwersytet im. Marii Curie-Skłodowskiej. „Gazeta Wyborcza” prezentuje nominowanych.

Czytaj:

wyborcza.pl/1,75248,9737619,Kto_dostanie_tegoroczna_Nagrode_Redaktora_.html

 


 

Ratując polskie media

Po co dwa lata temu kupił miesięcznik „Sukces” i tygodnik „Przekrój”? Z jakiego powodu zasiada w jury telewizyjnego teleturnieju „Dragons’ Den”? Dlaczego w ubiegły piątek ogłosił, że za 80 milionów kupił 51% udziałów w spółce Presspublica? Marek Rabij na łamach nowego „Newsweeka” odpowiada: bo medialny blichtr jest dla Grzegorza Hajdarowicza celem samym w sobie.

Hajdarowicz w świecie mediów uchodzi za debiutanta. W Polsce kojarzy się przede wszystkim z kupowaniem upadających firm, ich uzdrawianiem i odsprzedawaniem z zyskiem. Jaki cel przyświecał mu przy zakupie udziałów w spółce wydającej m.in. „Rzeczpospolitą” i „Uważam Rze”? „Twierdzi, że zdoła ze swoimi tytułami osiągnąć to, co nie udaje się największym medialnym potentatom, czyli wypracować sposób na zarabianie na publikacjach prasowych w Internecie” – pisze Rabij. I przywołuje wypowiedź Hajdarowicza: „Wkrótce w Polsce będzie 12 milionów tabletów i ten potencjał technologiczny w połączeniu  z wartościowymi materiałami z >>Rzeczpospolitej<< przełoży się na duże pieniądze”.

Publicysta „Newsweeka” przekonuje jednak, że zapowiedzi nowego udziałowca spółki Presspublica wydają się pobożnymi życzeniami. Po pierwsze, tablety są wciąż rzadkością w Polsce. Po drugie, dotychczasowe osiągnięcia krakowskiego przedsiębiorcy nie trzęsą rynkiem, a sytuację finansową kierowanych przez niego firm właściwie trudno ocenić.

Dlaczego Hajdarowicz w ogóle zaangażował się w media? Bo, jak sam tłumaczy, chce ratować polskie gazety przed obcym kapitałem. Jego działalność w Presspublice może jednak zainaugurować seria zmian, podobnie jak w „Przekroju”, w którym rewolucji wcale nie zapowiadał. A jednak: szybko zabrał się w tygodniku do zwalniania. „Według dziwnego klucza, bo wypowiedzenia dostali dziennikarze piszący najwięcej. Redakcję przeniesiono do mniejszej siedziby, a części personelu polecono pracować w domu” – przypomina Marek Rabij.

Co zatem czeka „Rzeczpospolitą”? Zespół redakcyjny spodziewa się zwolnień, czuje, że nadchodzi czas zaciskania pasa. „No i zmiana politycznej linii gazety, obecnie jednoznacznie sympatyzującej z PiS. Hajdarowiczowi dziś z pewnością bliżej do Tuska niż Kaczyńskiego, a dla wyrazistej politycznie części publicystów >>Rzepy<< może to oznaczać wypowiedzenia” – czytamy w najnowszym „Newsweeku”.

 

Więcej w tekście Marka Rabija „Człowiek z palmą” na str. 26 najnowszego wydania tygodnika „Newsweek”.

 

Opr. OG

 


 

Solorz-Żak na Plus

„Po jednej stronie menadżerowie o nieznanych manierach i z dyplomami MBA. Po drugiej chłopak z Radomia, który nigdy nie przekroczył progu wyższej uczelni, a etykietę traktuje dość swobodnie”. Branża medialna żyje w ostatnich dniach nową, gigantyczną transakcją właściciela Polsatu. I zastanawia się – czy Solorz-Żak wyprzedzi Kulczyka w zestawieniu 100 najbogatszych Polaków?

„Aby dopiąć transakcję, wziął potężny kredyt – czego dotychczas unikał. Za to stworzy grupę telekomunikacyjno-medialną, która może zrewolucjonizować rynek” – wieszczą na łamach nowego wydania „Wprost” Tomasz Molga i Sebastian Stodolak. I przypominają, że przyszłość technologiczną Zygmunt Solorz-Żak widzi w rozwoju czwartej generacji Internetu w komórce, tzw. LTE, która oferuje dostęp do sieci o prędkości 150 Mb/s. A to znaczy, że Internet w komórce będzie działał trzy razy szybciej niż dotychczas. „Dla klienta oznacza to możliwość jednoczesnego oglądania filmów, gier online, wideokonferencji i prowadzenia rozmów telefonicznych w trybie VIP” – wyliczają publicyści „Wprost”. „Biorąc pod uwagę, jak szybko nasze życie migruje do Internetu, zwiększy się zapotrzebowanie na terminale z bardzo szybkim, wydajnym Internetem” – dodają za Magdą Borowik, specjalistką rynku telekomunikacyjnego.

Dla Solorza-Żaka znów liczy się zatem masa. Tak jak w przypadku Polsatu. Kiedy w 1993 r. jako pierwsza komercyjna stacja uzyskał koncesję na nadawanie naziemne, pokonał w wyścigu do eteru krajowych i zagranicznych konkurentów. Dla nie publicznego kanału zawsze najważniejszy był masowy widz. „Jego znakiem firmowym były na początku hity disco polo, lepka od seksu >>Różowa landrynka<<, teleturnieje z gwiazdami czy komediowe seriale” – przypominają Molga i Stodolak. Właściciel Polsatu uderzał w gusta odbiorców, robił – w myśl Ruperta Murdocha – to, co niezbędne, by rosła oglądalność.

Jeśli Solorz-Żak wywiąże się chociaż z części swoich obecnych obietnic, to klienci jego firm mogą mu zagwarantować awans na 1. miejsce w rankingu 100 najbogatszych Polaków „Wprost” – spekulują publicyści tygodnika.

 

Więcej w tekście Tomasza Molgi i Sebastiana Stodolaka „Wielki skok” na str. 66-68 najnowszego wydania tygodnika „Wprost”.

 

Opr. OG

 


 

Sprzedany Wildstein

Tak czuje się publicysta „Rzeczpospolitej” i tygodnika „Uważam Rze” po sprzedaży akcji spółki Presspublica Grzegorzowi Hajdarowiczowi. „Przyszłość pokaże, czy zostaniemy w redakcji zmarginalizowani” – mówi w rozmowie z Piotrem Najsztubem Bronisław Wildstein.

Wildstein na łamach nowego wydania „Wprost” tłumaczy, że w Polsce istnieje ogromna nierównowaga medialna, co powoduje, że ogół społeczeństwa nie za bardzo ma swój głos. Porównuje tę sytuację do „przemocy symbolicznej”, kiedy według Pierre’a Bourdieu, pewnym grupom odbiera się głos i wypycha poza margines dopuszczalnych poglądów i postaw. Najsztub stara się jednak uporządkować fakty. „Polsat jest indyferentny politycznie, TVN sprzyja liberalizmowi, to prywatni właściciele, maja prawo mieć poglądy. TVP to dziś właściwie politycznie raczej >>mydło<<. Gdzie tu ogromna nierównowaga?” – pyta Wildsteina. A ten oburza się, bo jego zdaniem właścicieli mediów prywatnych też obowiązują standardy. I dodaje: „Od początku budowano w Polsce układ medialny, który dawał pewnym ludziom przywileje. Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji przyznawała koncesje na bardzo dziwnych zasadach” – kontrargumentuje publicysta „Rzepy”.

Zdaniem Wildsteina, gdyby polskie media funkcjonowały dziś normalnie, niektórzy z nieobecnych w nich dziennikarzy, pojawialiby się w eterze. Jako przykłady podaje Jana Pospieszalskiego i Rafała Ziemkiewicza. Przyznaje też, że pewnym kanałem, za pośrednictwem którego mogą wypowiedzieć się publicyści spoza mainstreamowych mediów jest tygodnik „Uważam Rze”. Najsztub pyta zatem, dlaczego gazeta tego typu nie powstała wcześniej? „Dlatego, że nie było takiej możliwości. Przecież żaden kapitał nie chce w to zainwestować! Polski kapitał ma określone sympatie. Decyduje nie rachunek zysku, ale niechęć do narażania się wpływowym grupom albo przynależność do układu władzy” – tłumaczy Wildstein.

Publicysta „Rzeczpospolitej” sprzeciwia się też traktowaniu jego gazety jako tuby propagandowej PiS. „W >>Rz<< występują ludzie, którzy mają poglądy inne niż redakcja, a proszę wziąć >>Gazetę Wyborczą<< i pokazać mi taką debatę, takie zderzenia. Nie ma. Sprowadzanie nas do roli tuby PiS jest skrajną nieuczciwością!” – pomstuje Wildstein.

 

Więcej w wywiadzie Piotra Najsztuba z Bronisławem Wildsteinem „My?! Nie! To wy!” na str. 16-20 najnowszego wydania tygodnika „Wprost”.

 

Opr. OG

 

 

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl