Odwiedziła mnie przyjaciółka z Londynu, która nad Tamizą spędziła całe swoje dorosłe życie. I co? Jak? „Jakoś tak u was szaro na ulicach..” Szaro?! Tyle sklepów, tyle reklam, tyle imprez! „Nudno - mówi moja znajoma – wszyscy jednakowi. U nas jest bardziej kolorowo: wszystkie rasy, kolory skóry, stroje i zwyczaje…”
Premier Dawid Cameron nie podzielałby jej entuzjazmu. Co gorzej do sceptyków projektu pt. wielokulturowa Europa dołączyli ostatnio Nicolas Sarkozy, Angela Merkel a nawet Silvio Berlusconi, który ma przecież słabość do marokańskiego typu urody :) Z burkami i chustami, z meczetami i minaretami walczy już cała niemal Europa. W Szwecji, Holandii, Finlandii, Francji działają partie antyemigracyjne zwolenników twardej ręki i zamkniętych granic.
A Oriana Fallaci ostrzegała, ostrzegała..! Gdy pisała „ Wściekłość i Dumę „ muzułmańska diaspora w Europie liczyła najwyżej 5 milionów, a obecnie mamy 50 milionów ( wliczam w to kraje muzułmańskie jak Albania czy Bośnia), a 25 milionów żyje wewnątrz krajów, które kiedyś nazywane były chrześcijańskimi. W następnym pokoleniu może ich być dwa razy tyle, bo wiadomo, że muzułmanie mają wielki talent do reprodukcji w odróżnieniu od egoistycznych singli starego kontynentu. Ciekawe dlaczego pchają się tak do tej Europy? Przecież są kraje mniej ukorzenione kulturowo i z natury emigracyjne jak USA, Kanada, Australia… A miliony Afrykańczyków i Arabów - nic, tylko do Europy!. A my, co…? Zaprosiliśmy ich, dawaliśmy im azyle i paszporty w nadziei że solidnie popracują i wyręczą zachodnich leniuchów od zajęć brudnych i trudnych - a teraz się dziwimy, że wyposażeni w nasze obywatelskie prawa czują się Europejczykami tyle, że z gruntu innymi... I wcale nie myślą się integrować! Dzieci i wnuki tych, którzy niegdyś litościwie błagali o azyl - dziś bezczelnie przejadają zasiłki i za nic mają europejskie prawa, a jak im przyjdzie fantazja podpalają samochody, wybijają witryny sklepowe z radosną beztroską jakby chodziło o nową grę video…
Na początku Prezydencji Europejskiej warto sobie uświadomić to jeszcze jedno wyzwanie: Europa nie radzi sobie z wielokulturowością. Są politolodzy, którzy straszą nas nawet wojną domową. Michael Wolffsohn – historyk, wykładowca Uniwersytetu w Monachium apeluje pilnie o model współistnienia, bo, „jeśli islamscy fundamentaliści nas atakują należy atakować islamskich fundamentalizm! ” Jak widać fundamentaliści są nie tylko w islamie, ale także wśród niemieckich naukowców!
W wojnę religijną w Europie raczej nie wierzę, choć w społeczeństwie masowym trudno coś prorokować z bo wiadomo, że tłum jest ślepy i szalony.
Konstrukcja biblijnej wieża Babel zachwiała się w momencie, gdy Bóg pomieszał ludziom języki…. W europejskiej wieży Babel sprawa się o tyle komplikuje, że i języki są różne i znaczenia słów odmienne! Mówimy o prawach człowieka i dla nas znaczy to wolność wyboru. Dla Islamistów prawem mężczyzny jest żyć w rodzinie, gdzie kobieta bez potrzeby nie wychodzi z domu. A tak w ogóle - dla nas prawo to cywilna konstrukcja, rodzaj społecznej umowy. Dla nich prawem jest to, co zapisane w księdze Mahometa. I tak słowa te same a rozumienie inne – i jak tu się dogadać?
Czasami nie wiadomo czy to jeszcze Europa czy jakaś nowa wyspa na starym kontynencie? W Wielkiej Brytanii ojciec zabił córkę, która romansowała z innowiercą, a nie z tym, którego jej rodzina przeznaczyła. Sąd potraktował zbrodnię wyrozumiale – dlaczego? Marokanka domagała się rozwodu udowadniając, że mąż bije ją i maltretuje. Sąd Niemiecki oddalił pozew uzasadniając że w Koranie jest przecież prawo do bicia nieposłusznych żon! Czyżby szariat obowiązywał już w Europie? Może sędziowie niedouczeni? Czy raczej tchórzliwi i boją się fatwy? Holenderski reżyser Theo van Gogh zlekceważył islamską klątwę i zapłacił za to poderżniętym gardłem.
Ale bezradność ma się ku końcowi… Telewizja Polska zlekceważyły proces Gerta Wildersa, który był ostatnio transmitowany na żywo na całą Europę z sali Sądu w Amsterdamie. Holenderski polityk ( który nie rusza się bez ochroniarzy) nazwał kiedyś islam chorą religią a Koran porównał do Main Kampf. Ostro! Ostro, ale i skutecznie, bo cała Holandia dyskutowała gdzie są granice wolności słowa i czy zachowania Wildersa były czy nie były obroną wartości niderlandzkiej kultury? A wyrok zapadł… uniewinniający! Nasze media nie zwróciły uwagi na to wydarzenie, mamy ważniejsze sprawy na głowie, a Muzułmanów tez mamy w kraju zaledwie parę tysięcy i to bardzo łagodnych a niektórzy żyją wśród nas od stuleci nie wadząc nikomu. Być może będzie ich więcej, bo i w Europie będzie więcej, wiec musimy się przygotować. Minister Sikorski przywiózł nam ostatnio 16 uchodźców z Egiptu - na wszelki wypadek to chrześcijanie…
Bassam Tibi - profesor Uniwersytetu w Göttingen jest zwolennikiem euro-islamu. Twierdzi ze islam jest bardzo przyjazną, pokojową religią i sam jest gorliwym muzułmaninem. Islamizm to co innego. Islamizm upolitycznił religię i stał się ideologią wojującą i agresywną. Bassam Tibi urodził się w Damaszku w arystokratycznej rodzinie arabskiej. Diabeł go podkusił ( bo wiadomo od Mickiewicza, że w Damaszku siedzi diabeł na daszku :), młodzieniec skończył studia na Zachodzie i teraz, gdy jest szanowanym na świecie politologiem do rodzinnego miasta nie ma wstępu! Syryjczycy obłożyli go klątwą za poglądy, tj. za propagowanie euro-islamu. Ten nowy odłam muzułmańskiego wyznania powstał w Afryce Północnej, gdzie ludzie są łagodni, kochają życie i ani im w głowie rozrywać się za Allacha! Bassam Tibi jeździ po świecie i Europie, i tworzy przyczółki łagodnej wiary Mahometa. Chętnie słuchają go środowiska rdzennych Europejczyków, którzy uciekają od wolności i przechodzą na islam. A tak - jest taka moda! Młodzi Francuzi pracują z Algierczykami, z Tunezyjczykami i widzą, że tamci maja wszystko poukładane: nie piją alkoholu, nie ćpają narkotyków i nawet nie mają AIDS. To, że w krajach arabskich nie ma epidemii HIV to też wielka zagadka! Allach dopuszcza 4 żony, ale nie pozwala latać po burdelach! Młodym Francuzom podoba się ścisły reżim życia a nawet tęsknią do zaleceń islamu w sprawie posłuszeństwa kobiet . Oj, będzie o to trudno w rozbrykanej Francji!
Zastanawiam się, co jeszcze wynika z awarii na europejskiej Wieży Babel? Przede wszystkim muzułmańscy przybysze nie chcą naszej tolerancji! Tolerancja oznacza, że odwracamy się plecami: nie interesujesz mnie, rób sobie, co ci się podoba… Nowym Europejczykom to nie wystarcza. Oni chcą wspólnoty. UMMA – oto zasada ich religii. Chcą być RAZEM - być u nas, z nami, ale i nas wciągnąć w siebie. Można dziś analizować, zastanawiać się, ale nie ma już odwrotu. Nic nie zmieni faktu że Europa stała się wielokulturowa, różnorodna i nie mamy innego wyjścia jak nauczać się żyć nowym społeczeństwie.
Komisja Europejska ogłosiła właśnie konkurs dla dziennikarzy UE pod hasłem: „Przeciw dyskryminacji”. Materiałów dokumentujących problem w Polsce nie trzeba daleko szukać. W Łomży zamknięto Ośrodek dla Czeczenów, bo miejscowi nie dawali im żyć. W Warszawie na oczach tłumu i policjantów zginął Nigeryjczyk Max I – spokojny Afrykańczyk, pracujący na stadionie by wyżywić swoje polskie dzieci. Stadionowe popisy kiboli, setki rasistowskich wpisów w internecie, na ścianach murów, na plakatach i transparentach… To margines społecznego życia - tak, ale JEST!
Ja na przykład cieszę się na każdą zmianę i każdą różnorodność. Od dzieciństwa ciekawili mnie ludzie żyjący daleko i jestem szczęśliwa, że mogę ich teraz spotkać na ulicy. W wielości i różnorodności zawsze jest jakiś dobro. Podobno dzieci dwujęzyczne od dzieciństwa świetnie wypadają w testach IQ, ponieważ w ich umysłach są dwie logiczne struktury. Nie ma nic gorszego dla narodu jak smażyć się we własnym sosie, pełnym lęków, uprzedzeń i stereotypów. ROZWÓJ - to zawsze wyjście na zewnątrz schematu. Przyszłym adeptom naszego zawodu będzie niewątpliwie trudniej, bo będą poruszać się w wielokulturowej Europie. By innych uszanować - trzeba więcej wiedzieć i więcej rozumieć. Kuba Wojewódzki przekonał się o tym boleśnie, gdy jego poczucie humoru okazało się ciężka obrazą dla polskiego obywatela o czarnej skórze.
Nic jednak na tym świecie nie jest czarno – białe i zawsze jest jakaś odwrotna strona medalu, którą jako dziennikarze musimy wziąć pod uwagę
Gościem Fundacji im. Bronisława Geremka był ostatnio wybitny francuski filozof i eseista Alain Finkielkraut, który jest bardzo zaniepokojony losem Europy. Czy nie przesadzamy z tymi etnicznymi przywilejami? To przecież Europa potrzebuje ochrony! „Obecnie krytykuje się humanistyczne tradycje Europy w imię wielo-kulturalizmu i praw mniejszości etnicznych – mówi prof. Finkielkraut - Jeśli zaczynamy nawiązywać do wielkich twórców literatury i sztuki, którzy tworzyli europejskie wartości, zaraz pojawiają się zarzuty o dyskryminacji. A co z innymi kulturami – przecież wszystkie są równe! „ Oto i inne, zabawne przykłady podobnego myślenia. Kiedyś Europejczyka poznawało się na świecie po tym, że czytał książkę gdy tylko miał wolną chwilę: w samolocie, w restauracji a nawet na plaży... Dziś czytanie na widoku innych wychodzi z mody. Afrykańczycy mało czytają więc i Europejczykom nie wypada, bo by się nad nimi wywyższali :) Europa ma swoją wielką sztukę i z tego przez stulecia była dumna. Ale inne narody też mają coś do pokazania. Nie wolno innych dyskryminować, bo wszystko musi być po równo! Prof. Finkielkraut ubolewa nad pustką współczesnej kultury europejskiej ! To już nie kultura, ale raczej przemysł usług kulturalnych nastawiony na zadowalanie konsumentów… 90 % ludzi w Europie kontaktuje się z kulturą jedynie przez telewizję. I wszystko leci w dół - i poziom „dzieł” i ludzkich potrzeb! Gry video stały się oficjalnie częścią kultury i wszyscy to akceptują, jako znak transformacji! Alarmowa lampa pali się już na czerwono – ostrzega francuski myśliciel - Europejczycy, nie dajmy się zwariować! „Za parę lat nie będziemy już mówić o Europie kulturalnej, ale o Europie Niekultury, którą przysłoni wielokulturowość etniczna”.
Filozofowie to poeci intelektu bujający w obłokach nad pospolitym światem, ale czasem z góry widać lepiej, wiec warto się zastanowić !
6 lipca 2011
