Hanna Lis wraca do TVP?

Jak nieoficjalnie dowiedziała się „Rz" trwają rozmowy, aby Hanna Lis została prezenterką „Panoramy" TVP2. Z naszych informacji wynika, że to pomysł nowego szefa telewizyjnej Dwójki Jerzego Kapuścińskiego – pisze w „Rzeczpospolitej” Kamila Baranowska.


Czytaj:

www.rp.pl/artykul/2,692998-Hanna-Lis-wroci-do-TVP--Hanna-Lis-poprowadzi-Panorame-.html


 

Redaktorzy „?dlaczego” w 'Bloomberg Businessweek”

Michał Gajewski, były redaktor naczelny zamkniętego miesięcznika studenckiego ”?dlaczego”, został wicenaczelnym w projekcie ”Bloomberg Businessweek Polska”. Anna Sochocka, która w ”?dlaczego” była wicenaczelną, jest sekretarzem redakcji w nowym projekcie Platformy Mediowej Point Group – informuje press.pl


Czytaj:

www.press.pl/newsy/pokaz.php

 



Stacje telewizyjne szukają partnerów do multipleksów

Nowe kanały cyfrowe, które mają ruszyć w pierwszym pakiecie naziemnej, szukają partnerów. ATM Grupa postawi zapewne na współpracę z Polsatem. U-TV prowadzi rozmowy z TVN – pisze Vadim Makarenko w „Gazecie Wyborczej”.


Czytaj:

wyborcza.biz/biznes/1,100896,10013212,Stacje_telewizyjne_szukaja_partnerow_do_multipleksow.html

 


 

Co ma Rywin do Murdocha?

Okazuje się, że wiele. „Anglicy powtarzają, że sprawa Murdocha i >>News od the World<< to ich Watergate. Ale bardzo się mylą. To jest, wypisz wymaluj, brytyjska afera Rywina” – pisze w nowym wydaniu „Polityki” Jacek Żakowski.

Zdaniem publicysty, kluczowa jest odpowiedź na pytanie: co jest istotą spektakularnie rozwijającej się sprawy Murdocha? Istotą jest to samo, co w przypadku afery Rywina – wielkie „zblatowanie’, czyli patologiczne zrośnięcie się świata polityki, biznesu i mediów, pomieszanie publicznego z prywatnym, służbowych i towarzyskich relacji. Oba przypadki różni jednak fakt, że kraje, w których dochodziło do wymienionych afer mają odmienny stosunek do równego traktowania obywateli – twierdzi Żakowski. W Polsce, jak pisze w „Polityce”, nikomu nie przeszkadza, że minister z jednym obywatelem spotyka się w kawiarni, a z drugim w swoim gabinecie. W Anglii natomiast, premier Cameron musiał gęsto tłumaczyć się przed Izbą Gmin, czy nie prowadził „niewłaściwych rozmów” z Rebeką Brooks, szefową „NOTW”, ale i z innymi osobami, które mogły zyskać uprzywilejowaną pozycję w momencie przejmowania udziałów telewizji BSkyB.

„Oparty na >>zblatowaniu<< elit mechanizm pęka, gdy stawka jest wielka, a część uczestników dochodzi do wniosku, że jeśli nie upublicznią tego, co się działo, zostaną ograni pod stołem i podporządkowani zwycięzcom” – wnioskuje Żakowski w odniesieniu do afery Rywina i sprawy Murdocha. I szuka w nich kolejnych podobieństw. Zarówno w Polsce, jak i Anglii, stawką w grze była dominująca pozycja na rynku medialnym. W obu krajach poszło o możliwość zakupu ważnej stacji telewizyjnej. „W obu przypadkach zblatowani z grupami medialnymi politycy szukali takiego rozwiązania, które zagwarantuje im trwałą życzliwość nabywcy, a nie zantagonizuje innych koncernów medialnych” – ocenia publicysta „Polityki”.

Dodaje, że jedynie kontrola dominujących mediów pomaga latami utrzymać raz zdobytą władzę. Dlaczego? Bo media właśnie, obok systemów finansowych, stały się „miękkim podbrzuszem demokracji”. Wszystko przez ich koncentrację – wielkie koncerny zdobywają w wielu krajach dominującą pozycję rynkowo-polityczną po to, by osiągać krótkookresowe wyniki finansowe. Poza tym, w mediach rządzi korporacjonizm. „W większości krajów redaktorzy i dziennikarze poddawani są coraz silniejszej presji, by porzucili skrupuły i spełniali oczekiwania szefów, czyli korporacji” – komentuje w „Polityce” Żakowski. Z drugiej strony, zauważa publicysta, w wielu krajach to sami politycy konkurują o życzliwość medialnych graczy, co powoduje, że deprawujące się media mogą liczyć na wyrozumiałość państwa.

Z porównania afery Rywina i „NOWT”, Żakowski wysnuwa jeden podstawowy wniosek: „Dużo mamy szczęścia, że polskie zblatowanie nigdy nie stworzyło takiego bagna, w jakim pływają Anglicy”. Co nas przed tym uchroniło? Publicysta argumentuje: na polskim rynku żaden koncern nie uzyskał takiej potęgi, jak imperium Murdocha; rodzime tabloidy nie mają nakładu równego „News of the World”; w kraju nie ma tak brutalnego rekina medialnego jak Murdoch; i wreszcie – mieliśmy aferę Rywina, która zahamowała „blatowanie się” elit. Żakowski wie, że politycy w Polsce nadto boją się publicznego gniewu, a media są rozpasane. Mimo to jest przekonany, że „nawet w najczarniejszych scenariuszach od Brytyjczyków dzieli nas kosmos”.

 

Więcej w tekście Jacka Żakowskiego „Media, władza, pieniądze” na str. 11-13 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.

 

Opr. OG

 

Ponadto w numerze:

- o sprzedaży TVN-u i nowym krajobrazie polityczno-medialnym pisze Joanna Solska („Rekiny płyną po TVN” str. 14-16),

- Adam Szostkiewicz portretuje rodzinę Murdochów i zastanawia się, co stanie się teraz z jednym z najpotężniejszych klanów biznesowych na świecie („Murdochowie” str. 41-43),

- w swojej stałej rubryce Ludwik Stomma ironizuje na temat mediów, które mimo popełnianych mediów, wciąż stanowią wykładnię wiedzy dla odbiorców („TV prawdy ci nie powie” str. 87).

 


 

Wole słowo na uwięzi

To w ocenie dziennikarzy „Gazety Polskiej” wniosek płynący z wyroku, na jaki sąd skazał Jarosława Marka Rymkiewicza. „GP” procesowi poety z Agorą poświęca dwie kolumny nowego wydania i głosem wielu publicystów sprzeciwia się finałowi tej sprawy.

Na łamach „Gazety” wypowiada się m.in. redaktor naczelny Tomasz Sakiewicz i w liście otwartym pisze: „Po usunięciu z mediów publicznych dziennikarzy krytycznych wobec władzy, próbach przejmowania i zastraszania mediów prywatnych, przyszedł czas na przemoc sądową”. Zdaniem Sakiewicza, sąd nałożył wyrok na człowieka, którego życiowy dorobek powinien być dumą każdego Polaka, a finał procesu jest efektem sympatii łączącej obóz władzy z potężnym koncernem medialnym. „Sąd naruszył jedno z najbardziej podstawowych praw do swobody wypowiedzi. Ci, którzy to sprawili, biorą na siebie odpowiedzialność za niszczenie życia publicznego w Polsce i oddalanie naszego kraju od tego, co tkwi w fundamentach Europy” – komentuje naczelny „GP”.

Rafał Kotomski pisze z kolei, że Adam Michnik „ z lubością wytycza procesy ludziom inaczej myślącym, starając się stłumić ich prawo do wolności wyrażania poglądów”. Publicysta ironizuje, że redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” tak dalece zabrnął w „pielęgnowaniu” wolności słowa, że „nie odpuszcza nawet autorom, którzy mają własne zdanie”. Podaje tu przykład Jerzego Targalskiego, który komentując aferę Rywina powiedział o Michniku: „Redaktor w niespodziewanym napadzie uczciwości postanowił zlikwidować w Polsce korupcję, którą poprzednio usprawiedliwiał, jeśli korzystali z niej komuniści”.

Głos w sprawie skazania Rymkiewicza za naruszenie dóbr osobistych dziennikarzy „GW” i dobrego imienia Agory zabiera także w „Gazecie Polskiej” Marcin Wolski, który komentuje wyrok sądu w formie stylizowanej na dzieło literackie.

Na łamach „GP” opublikowane zostały także opinie ludzi spoza świata publicystyki. Wypowiadają się m.in.: Jan Olszewski (były premier), Antoni Krauze (reżyser), Leszek Długosz (poeta) czy prof. Stanisław Mikołajczak (językoznawca poznańskiego UAM).

 

Więcej na str. 8-9 najnowszego wydania „Gazety Polskiej” w tekstach: „Sąd nad wolnym słowem” Grzegorza Brońskiego i Macieja Marosza, „Strażnik zniewolonego umysłu” Rafała Kotomskiego, „Poeta skazany (fragment historii alternatywnej) Marcina Wolskiego i „Liście otwartym w sprawie prof. Jarosława Marka Rymkiewicza” Tomasza Sakiewicza.

 

Opr. OG

 

Ponadto w numerze:

- informacja o karze, jaką sąd nałożył na Magdalenę Środę za obrazę autorów „Misji spcjalnej” („Magdalena Środa skazana” str. 4).

 

 

 

 

 

 

 


 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl