„Lepiej zabić zbyt wielu…”

W czeskich górach oglądam czeską telewizję 24 godziny…Na początek dramatyczna transmisja z Oslo, następna wiadomość: bomber w Krakowie, a w pobliskim Pilznie też niewybuchy miejscowego amatora - pirotechnika, którego złapano na gorącym uczynku. Na zakończenie informacja: facet, który zabił 5 osób i tyleż ciężko ranił w Centrum Rozrywki w Teksasie świętował w ten sposób urodziny swego 11-letniego syna.

Koniec wiadomości. Uff! Choć jestem z medialnej branży i przyzwyczajona, że na ekranie trup ściele się gęsto, wciąż nie mogę przetrawić codziennych dramatycznych zdarzeń!

Przyznam, że do tej pory, miałam w głowie jako tako poukładane rozumienie tych desperatów - o ile w ogóle można cokolwiek rozumieć z niezbadanych mroków ludzie duszy... Samobójcy byli od zawsze, podejrzewałam, że zamachowcy mieli po prostu dość życia i samych siebie. Koniec krwawego spektaklu jest zwykle ten sam: sprawca wali sobie sam w głowę i nie ma winnych, nie ma kogo oskarżać, sędziowie oddychają z ulgą, że nie muszą się babrać w krwawych wnętrznościach tej jatki. Ale dlaczego oni strzelają do innych? Dlaczego zabijają przypadkowe, niewinne osoby? No właśnie…Gdy psychologowie policyjni biorą takiego delikwenta na warsztat, to na ogół okazuje się, że są to pokręcone nieprzystosowane odludki, zwaśnieni z sąsiadami i rodziną…. Przez lata cierpieli odrzucenie i nieposzanowanie, a teraz przychodzi godzina zemsty za to, że ich inni nie zauważali: niech świat ginie razem ze mną! Niby, dlaczego wybierać się na tamten świat samotnie? Przyjemniej będzie w towarzystwie. W tej ostatniej chwili chcą połączyć się z innymi. Niech śmierć będzie wspólnym doznaniem!

Anders Behring Breivik to nie jest jednak kolejny terrorystyczny incydent - to zupełnie coś innego, i ma rację Lech Wałęsa pisząc, że ukołysani globalnym multi-kulti nie zauważyliśmy jak pod skórą, we wnętrznościach społecznej tkanki rodzą się całkiem nowe ciemne siły! Eksplozja rasizmu i nienawiści w dobrotliwej, chrześcijańskiej Europie? Cywilizacyjnie i kulturowo wracamy w ten sposób do wieku XI i trochę później, do wpraw krzyżowych i płonących stosów!

Wszystkim, którzy załamują dziś ręce nad ze zachłannym, pełzającym islamem, przypomnę, że nie stało się to bez przyczyny! Niemcy po wojnie importowały 5 mln Turków do pracy, bo inaczej nie byliby w stanie gospodarczo stanąć na nogi. Europa powiewa dziś tęczową flagą, a tymczasem rodzina się rozpada, dzieci coraz mniej i nie ma kto pracować na starców, których coraz więcej…. Obawiam się, że mleko zostało już rozlane i nie da się cofnąć tego, co się dzieje….Przy 50 mln europejskich muzułmanów musimy się uczyć współistnienia i obrony naszych europejskich wartości – ale nie przez przemoc i zabijanie!

Mam tutaj też własną ścieżkę myślenia… Homo sapiens nie może żyć bez wyższych wartości, czyli bez IDEI… To idee zawsze spajały ludzką gromadę i prowadziły ją przez dzieje! Najpierw była IDEA BOGA – metafizyczne myślenie ludzi średniowiecza normowało wszystkie zachowania. Stała się potem rzecz straszna, bo Nietzsche oświadczył, że bóg umarł…W XIX stuleciu Europę i świat ogarnęła IDEA NARODU – ludzie oddawali życie za Ojczyznę, wybuchały powstania i wojny w obronie granic, identyfikacja plemienna stała się najważniejszym składnikiem tożsamości. Potem dwóch brodatych filozofów wymyśliło, że świat może być sprawiedliwszy jak wszystkim będzie po równo i wielu ludzi nabrało się na tę nową ideę. Grupa paranoicznych bojowników usiłowała w Rosji zrealizować IDEE SOCJALIZMU i szybko się skompromitowali siecią gułagów i masowych mordów…Po strasznych doświadczeniach ludobójstwa XX wieku ludzie utracili wiarę, nadzieję i wszelką ufność, a na najwyższym piętrze naszych umysłów gdzie są IDEE, jest teraz pusto…. Nie czujemy się z tym dobrze i ludzie poszukują na gwałt czegoś, co nada sens ich życiu. Konsumpcjonizm? Żeby więcej kupować i posiadać coraz więcej? A cóż to za idea?! Marność nad marnościami – przekonał się o tym już król Midas…

Anders Breivik dorastał w bardzo dostatnim kraju, który w statystykach ONZ ma pierwsze miejsce w rankingu jakości życia. Edukacja nie wyposażyła go w rozumienie świata ani poznanie idei, więc kombinował po swojemu strzelając do ludzi w komputerowych grach World of Warcraft, które uwielbiał jako nastolatek. Zabijanie do tarczy praktykował potem fachowo w Klubie Strzeleckim i trafienia miał bardzo celne. Wkrótce zrozumiał, ze jest kimś nadzwyczajnym, po prostu zbawcą ludzkości, który stoi ponad życiem i może zadawać śmierć. Sam sobie wynalazł taką chorą IDEĘ i posłannictwo, w które uwierzył. Z idei powstała ideologia, która podtrzymywała poczucie wyjątkowej wartości jego życia. Fundował sobie nawet operacje plastyczne by się jeszcze upiększyć i nakarmić pychą swoje EGO !

Ten potwór o urodzie cherubinka , który spowodował największą po wojnie hekatombę norweskiej krwi, nie jest szaleńcem i nie wykazuje żadnych objawów choroby psychicznej. Zespół policyjnych psychologów stwierdził, że Breivik jest inteligentny, zorganizowany, pewny siebie, perfekcyjny i bardzo metodyczny.” Będę uważany za największego nazistę od czasów II wojny światowej” – oświadczył dumnie i zażądał by rozprawa była jawna, a on wystąpi przed Sądem w mundurze Zakonu Templariuszy. Będzie świetny show na cały świat! Jako Norweg zna swoje prawa w demokratycznym społeczeństwie, więc cela musi mieć internet i środki łączności, Zapatrzony w idee eurofaszyzmu Anders Breivik uznaje siebie za dziejowego bohatera, więc stawia warunki i zarządza światem. Od kilku dni cynicznie szantażuje sędziów: tak, będzie zeznawał i pokaże swój plan i swoja siatkę (?), ale …po abdykacji króla, po ustąpieniu Rządu i Premiera…. Ej, nie za duże wymagania jak na mordercę? Śmiać się czy płakać – ręce opadają…

„Lepiej zabić zbyt wielu niż ich niewystarczającą liczbę…” – oto fragment Manifestu Andersa Breivika. Zabił „tylko” 77 osób – i żadnej skruchy, refleksji, żalu… Z kamienną twarzą, z zimna krwią, chodził po wyspie Utoya i strzelał w twarze i plecy młodziutkich rozkwitających dziewczyn i kilkunastoletnich chłopaków - cudem ocaleni panicznie potem bali się ratowników, krzycząc rozpaczliwie: Odejdź! Proszę! Nie zabijaj mnie!

Zanim Andersa Breivika osądzą i posadzą w luksusowej celi norweskiego więzienia będą różne opinie i analizy - nawet takie, że Norwegowie mają mroczność w kulturze od Strindberga poczynając, że to oni mieli Quislinga, zaprzyjaźnionego z Hitlerem, i że obecnie mnożą się w tym północnym kraju stowarzyszenia i partie ekstremalnej prawicy... Inni będą badać więzy Andersa z antyemigracyjnymi partiami Europy w Niemczech, Danii, Holandii, Wielkiej Brytanii, Francji Austrii, Szwajcarii, na Węgrzech, na Słowacji.. Stary kontynent w nowej formule wyraźnie chce uciec od wolności a couterjihad ma wielu przedstawicieli nawet wśród intelektualistów. A my, dziennikarze, będziemy o tym wszystkim relacjonować ze ściśniętym sercem…

Co za trudny świat! Przede wszystkie dla mediów, które tkwią w tym piekielnym, informacyjnym kotle a przypadła im rola odpowiedzialnego wyjaśniania ludziom, co się dzieje… Wezwanie by media nie podsycały nienawiści ale lały oliwę na wzburzone morze nie jest pustym zawołaniem!

Anders Breivik przez 9 lat obmyślał swój zbrodniczy plan… Nie musiał wybierać indywidualnej drogi, bo w demokratycznej Norwegii mógł przecież dostać się do parlamentu. Mógłby… Miał szansę… Był spokojnym, szanowanym obywatelem - zawsze uczynny, elegancki. dbający o formy zachowania i nienagannie ubrany… .

Pojawiły się obecnie głosy, że politycy powinni przechodzić testy osobowości i badania psychiatryczne zanim zaczną podejmować ważne decyzje. Wiadomo nie od dziś, że świat polityki przyciąga z wielka silą jednostki: podejrzliwe, egocentryczne, nierzadko z manią wielkości i urojeniami o swojej szczególnej misji… Według ostatnich badań aż 63 procent ludzi w Polsce chciałaby się czuć bezpiecznie z politykami, wykazującymi się normą. Trudno się dziwić skoro i statystyki alarmują, że w XXI wieku zaburzenia psychiczne mnożą się lawinowo i za kilka lat będzie to najpopularniejsza dolegliwość mieszkańców Europy (w Polsce w ostatnich latach mamy przerost o 130 procent!)

Żadne testy nie wykazałyby jednak wcześniej co tak naprawdę siedziło w głowie Andersa Breivika! Był zaślepiony ideologią, która – w jego mniemaniu - wszystko usprawiedliwi i wszystko rozgrzesza. W imię chorej ideologii palono przecież niegdyś ludzi w piecach krematoryjnych, za inną ślepą ideą ciągnęło się pasmo łagrów, mordów i tortur. Anders Breivik to nie jest problem chorej psyche ale odrażającej, chorej idei!

Ryszard Kapuściński uważał że nasz świat ma zbyt wiele sprzeczności, by postępować drogą spokojnego rozwoju. „ Osiem miliardów ludzi na malej planecie o ograniczonych zasobach, osiem miliardów pogrążonych we wzajemnych konfliktach i sprzecznościach – tak wielka masa ludzi bez żadnej przewodniej idei, organizującej świadomość to wielkie niebezpieczeństwo dla świata!” Może się zdarzyć, że za kilkanaście lat wszędzie będą zamachy, wybuchy, bójki, strzelaniny i prywatne wojny każdego z każdym - bo każdy będzie chciał realizować pomysły swojego EGO według własnych urojonych idei i horyzontów, jakie tępymi zakreśla oczy…. Może się zdarzyć…Może się zdarzyć, że taką przyszłość zgotujemy naszym dzieciom i wnukom…

Ludzi nie udało się jeszcze na aniołów przerobić. W chwili, gdy to piszę gdzieś w piwnicy jakiś-ktoś konstruuje właśnie potajemnie bombę - prezent dla sąsiada. Ktoś inny marzy akurat o tym, by wlać pojemnik z zarazkami dżumy do miejskich wodociągów… We Francji przyłapano skromnego laboranta, który dosypywał szkliwo do odżywek niemowlęcych. Ostatnio w brytyjskim szpitalu ktoś do kroplówek wpuścił groźną truciznę i wyprawił na łono Abrahama kilkanaście osób.… Potomkowie Kaina żyją wśród nas… „Wydaje się niekiedy, że zło jest immanentną cechą ludzkiej natury i ludzkiej gromady i to zło musi znaleźć ujście w dziejach” – nie ja to wymyśliłam, ale amerykański politolog Benjamin Barber, którego poznałam kiedyś na Seminarium Uniwersalizmu na Uniwersytecie Warszawskim. Profesor Barber nie jest jednak pesymistą. Uważa, że NOWA IDEA globalnego społeczeństwa bez podziałów etnicznych i religijnych, a opartego o uniwersalne ludzkie wartości, wyłoni się w najbliższym czasie i wszyscy jej zaufamy - bo to jest cena przetrwania.


 

Wanda Konarzewska

3 sierpnia 2011


 


 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl