Marek Palczewski
Głos mediów z Łodzi był głosem z Warszawy. Nowy program na antenie TVP Info ukazał się w niedzielę 7 sierpnia o godzinie 10.00. Z udziałem lokalnych dziennikarzy i współudziałem mejlowym redaktorów naczelnych mediów lokalnych w Polsce.
Ukazał się, bo jest potrzebny. Jest potrzebny głos Polski lokalnej, regionalnej, bo od tego mamy telewizję publiczną. A w praktyce jak to wyglądało.
Prowadzący program, Jacek Cholewiński, zaczyna: „Mieszkańców (Łodzi – M.P.) zelektryzowała wiadomość o rewolucyjnym projekcie przebudowy centrum”. Hm, zelektryzowała już prawie 10 lat temu. Niejeden Łodzianin uśmiechnął się pod wąsem, albo od ucha do ucha. Na początek.
Pierwsze 8 minut programu nie dotyczą jednak ani Łodzi, ani Pabianic (jak w zapowiedzi programu było), tylko śmierci Leppera, polityki Tuska, komisji Czumy, a na pasku przeznaczonym na wpisy redaktorów naczelnych dominuje problem Smoleńska (że nie jest to największy problem w Polsce). Osiem minut na ekranie to dla publicystyki lokalnej często cały program, a tu rozbiegówka!
Myślę sobie, że gdyby audycję prowadził dziennikarz TVP z Łodzi, to od razu przystąpiłby do rzeczy, do najważniejszego, bo dziennikarze lokalni wiedzą, co to jest CZAS w telewizji lokalnej. A tak kilkanaście minut rozmowy upłynęło, a o rewitalizacji Łodzi (zapowiadany punkt programu) nie dowiedzieliśmy się zgoła NICZEGO. Ani jedno słowo nie padło o rewitalizacji tzw. Księżego Młyna, co przez wiele miesięcy było łódzkim tematem nr 1. Nawet najbardziej zdolny dziennikarz nie jest w stanie w ciągu kilku godzin zrozumieć spraw, którymi od lat żyje duże miasto i województwo w centrum Polski. Na szczęście zaproszeni do programu łódzcy i pabianiccy dziennikarze wiedzieli o czym mówią. Ale na przyszłość: może jednak warto „dowartościować” dziennikarzy z regionów – oni naprawdę sporo wiedzą - i zaprosić do współ-prowadzenia programu.
Powtarzam, program jest bardzo potrzebny, bo niewiele mamy informacji o tym, czym żyje Rzeszów, Wrocław, Kraków, czy Szczecin. Ale dlaczego nie robią go ośrodki lokalne, tylko znowu centrala? Znam odpowiedź: bo ośrodki TVP w kraju nie mają za co. To może należałoby oddać im to, co zabrano i pieniądze na produkcję się znajdą. A tak wychodzi na to, że tylko centrala potrafi!
Marek Palczewski
7 sierpnia 2011
