Dziennikarze TVP tracą pracę
Dziś wypowiedzenie otrzymał dziennikarz TVP1 Artur Bazak - pracownik działu publicystyki, a jednocześnie dziennikarz publikujący swoje artykuły - od wielu lat - na łamach "Rzeczpospolitej", a ostatnio także "Uważam Rze". Artur Bazak współpracuje także z portalem wPolityce.pl.
Czytaj:
Wirtualne media manipulują?
Branżowy portal o mediach w zestawieniu wyników sprzedaży pominął „Gazetę Polską”, która od wielu miesięcy odnotowuje największe na rynku wzrosty sprzedaży – zauważa portal niezalezna.pl.
Czytaj:
niezalezna.pl/15058-manipulacja-wirtualnych-mediow
Show w TV, śmierć w realu
Udział w reality show bywa często początkiem kariery, ale może też prowadzić do samobójstwa. Russell Armstrong jest ostatnim z kilkunastu samobójców, bohaterów amerykańskich reality show – o cenie udziału w tym gatunku telewizyjnego programu pisze Dominika Pszczółkowska w „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75477,10156795,Show_w_TV__smierc_w_realu.html
Kto przejmie TVN
Vivendi, przejmując stację w sojuszu z France Telekom, stałby się mocnym rywalem dla grupy Polsat – spekuluje „Rzeczpospolita”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/67344,705810-TVN-dla-Francuzow-lub-Amerykanow.html
Jesień kulturą stoi w TVP
Ma być teatr telewizji, nowe programy i spory o kulturę na żywo. - Chcemy, żeby telewizja była ośrodkiem polskiej twórczości. I żeby widzowie dowiadywali się z TVP, jakie zmiany zachodzą w kulturze - mówił prezes TVP Juliusz Braun podczas prezentacji jesiennej ramówki – omawia Katarzyna Wiśniewska w „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10162638,Jesien_kulturalna_w_TVP.html
Media a polityka
Sztabowcy Prawa i Sprawiedliwości wyciągnęli wnioski z wyborczych porażek w latach 2007 i 2009. Stąd nowa taktyka przy układaniu list wyborczych – pisze Wojciech Wybranowski w „Rzeczpospolitej”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/159563,705946-PiS---jak-uniknac-ostrzalu-mediow-i-poszerzyc-elektorat.html
Anna Popek wyrzucona z TVP
W nowej ramówce TVP 2 zabrakło miejsca dla popularnej dziennikarki, Anny Popek. Programy "Aleja gwiazd" i "Strefa gwiazd" spadają z anteny, a w "Pytaniu na śniadanie" pojawią się "nowe twarze" – informuje na swoich stronach „Gazeta Wyborcza”.
Czytaj:
www.plotek.pl/plotek/1,78649,10158035,Anna_Popek_wyrzucona_z_TVP.html
Ranking portali miejskich
Najlepszy portal miejski ma Wrocław Najgorszy zaś Kielce – wynika z rankingu stron internetowych 16 miast „wojewódzkich" przygotowanego przed firmę Bluerank – omawia go Anna Cieślak-Wróblewska w „Rzeczpospolitej”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/67344,705647-Najlepszy-portal-miejski-ma-Wroclaw.html
Trzeba oddzielać sacrum od profanum
Tomasz Terlikowski na łamach nowego wydania „Gazety Polskiej” odpowiada na oświadczenie kardynała Stanisława Dziwisza. Publicysta pisze: Afera, jaka wybuchła wokół jednego zdania mojego artykułu w >>Rzeczpospolitej<< pokazuje, jak szkodliwa dla autorytetu hierarchy może być próba zamazywania widocznych gołym okiem faktów”.
Redaktor „Frondy” nie kryje w „GP” zdziwienia, nie rozumiejąc, dlaczego kardynał Dziwisz zareagował tak ostro na tekst, w którym zaledwie w jednozdaniowej refleksji Terlikowski dotyka krakowskiej kurii. Zdaniem publicysty, to niezbity dowód na to, że była to refleksja prawdziwa. Bo czy niewinny by się tłumaczył? Winę Dziwisza potwierdza dodatkowo fakt, że jego oświadczenie Katolicka Agencja Informacyjna wydała dwie godziny przed rozpoczęciem pracy – argumentuje Terlikowski. I dodaje, że to niespotykane, aby kościelny hierarcha podejmował publiczną polemikę z publicystą.
Na niekorzyść kardynała działa też sama treść oświadczenia, które wydał. „Ten dokument nie odnosi się do mojego zarzutu” – zastrzega publicysta „GP”. Terlikowski uważa, że skoro Stanisław Dziwisz pisze w swoim oświadczeniu o kwestiach, których redaktor „Frondy” nie poruszył na łamach „Rzeczpospolitej”, musi mieć nieczyste sumienie. Przekonuje dodatkowo, że przedstawiciele Kościoła w Polsce powinni grubą kreską oddzielać sferę sacrum od profanum i nie angażować się w sprawy polityczne.
„Bardzo proszę, by nie przekonywać mnie, że analogią do zachowań najbliższego otoczenia metropolity krakowskiego jest Radio Maryja czy >>Tygodnik Niedziela<<. Takie samo prawo ma również >>Tygodnik Powszechny<<”– oburza się redaktor „Frondy”. „Te ostatnie są mediami, a te mają prawo do wyrażania własnych opinii, nawet jeśli są kościelne. Czym innym są jednak gazety, a czym innym Kościół hierarchiczny” – dodaje i tłumaczy, że ten ostatni powinien unikać publicznego zaangażowania w sprawy pozakościelne.
Więcej w tekście Tomasza Terlikowskiego „Niebezpieczna utrata dystansu politycznego” na str. 12 najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska”.
Opr. OG
Ponadto w numerze:
- na temat polemiki kardynała Dziwisza z Tomaszem Terlikowskim pisze w swojej stałej rubryce ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski („Kardynał kontra dziennikarz” str. 36).
20 lat minęło…
Stał się fundamentem infrastruktury cywilizacji w naszym kraju. Wpływa na gospodarkę, relacje społeczne, kulturę i politykę. Powstał dzięki garstce zapaleńców. Dzisiaj jest powszechny i ma wszechstronne oddziaływanie. W 20. rocznicę narodzin ery internetowej w Polsce, Erwin Bendyk na łamach nowej „Polityki” ocenia sieciową rewolucję.
„Za prawdziwy początek epoki Internetu w Polsce należy uznać 17 sierpnia 1991 r. To wtedy Rafał Pietrzak z Wydziału Fizyki UW nawiązał komputerową łączność z Janem Sorensenem z Uniwersytetu w Kopenhadze” – przypomina Bendyk. Publicysta wyjaśnia, że przełomem w rozwoju sieci okazał się sposób nawiązywania łączności, do którego wykorzystywano protokół TCP/IP. „To właśnie ten sposób przesyłania informacji stał się podstawą architektury Internetu, decydując o jego wyjątkowych właściwościach” – czytamy w „Polityce”.
Najważniejszą zaletą Internetu, zdaniem Edwina Bendyka, jest otwartość tego medium. Każdy, niezależnie od miejsca, w którym przebywa, języka jakim się posługuje, urządzenia czy systemu operacyjnego, może go wykorzystywać. Kiedy na początku lat 90. Internet zadomawiał się w Polsce, mało kto traktował go poważnie. „Nie interesował dziennikarzy ani polityków, nawet w szerszym środowisku naukowym patrzono na nowe medium z niedowierzaniem” – wyjaśnia Bendyk. Publicysta przypomina, że za sieciową rewolucją w kraju stała grupa około stu osób – przedstawicieli nauk ścisłych, głównie fizyków i astronomów, których do działania motywowała „pionierska pasja i romantyczna wizja sieci jako alternatywnego świata”.
Dzisiaj, po dwudziestu latach dostęp do Internetu w domu ma ponad 70% Polaków. Najwięcej użytkowników to dzieci między III a V klasą szkoły podstawowej oraz przedział wiekowy 16-49 lat. „Tylko 30% Polaków po pięćdziesiątce jest internautami” – donosi Erwin Bendyk. Dodaje też, że Internet stanowi obecnie podstawę do cywilizacyjnego rozwoju kraju. Jego wkład w PKB wynosi teraz więcej niż całe górnictwo. Sieć staje się miejscem powstawania tysiąca nowych sposobów komunikowania się ludzi i budowania społecznych relacji. Cyfryzująca się kultura sprawia, że w Internecie możemy przeglądać elektroniczne archiwa, korzystać z gazet, bibliotek, telewizji, kina. Nie da się też pominąć wpływu sieciowej rzeczywistości na politykę. „Władza odkryła, że choć przez lata próbowała budować w Polsce społeczeństwo informacyjne, powstało ono samo, bez łaski władzy” – cytuje za Michałem Bonim publicysta „Polityki”.
Zdaniem Erwina Bendyka, „Internet w Polsce w ciągu dwóch dekad z hobby garstki naukowców przekształcił się w medium powszechne, o niezwykle wszechstronnym oddziaływaniu. Zastrzega on jednak, że to dopiero początek prawdziwej rewolucji, a my dopiero zaczynamy rozumieć, o co w tym wszystkim chodzi.
Więcej w tekście Erwina Bendyka „Strzeliła dwudziestka” na str. 58-59 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
Ponadto w numerze:
- ile kosztuje Polaków korzystanie ze smartfonów i dlaczego jest tak drogo? – na te pytania odpowiada Cezary Kowanda („Smartfonem po kieszeni” str. 32-33),
- amerykańska dziennikarska specjalizująca się w technologiach militarnych – Sharon Weinberger opowiada Marcinowi Rotkiewiczowi, jakie tajemnice kryją naprawdę amerykańskie laboratoria wojskowe („Zapatrzeni w kozę, wsłuchani w kota” str. 54-56).
