„Gazeta Wyborcza” ponad prawem
"Gazeta Wyborcza" nie musi przepraszać byłego ministra kultury Zdzisława Podkańskiego. Wcześniej w tej samej sprawie sądy nakazały już przeprosiny "Rzeczpospolitej", "Wprost" i "Dziennikowi Wschodniemu" – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/92106,716969-Agora-nie-musi-przepraszac-Podkanskiego.html
Reymontowcy w TVP Info
Stowarzyszenie Czarzastego ma w telewizji publicznej dużą konkurencję. Ordynacka ma swój zielony odpowiednik - jednoznacznie kojarzone z PSL Stowarzyszenie Dziennikarzy im. Władysława Reymonta – opisuje Katarzyna Wiśniewska w „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj:
wyborcza.pl/wybory2011/1,115569,10283105,Reymontowcy_z_PSL_trzesa_TVP_Info.html
Udana promocja Polski
Natalie Portman, Linda Evangelista, Robert Redford, Leslie Nielsen, Placido Domingo czy Tom Hanks - to tylko kilka gwiazd, które w filmiku ''Do You Know Polska?'' przybliżają światu nasz kraj – zauważa „Gazeta Wyborcza”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10284054,W_koncu_udana_promocja_Polski___OCEN_WIDEO_.html
„Wprost przeciwnie” może wychodzić
Oddalono wniosek wydawcy tygodnika "Wprost" o stwierdzenie utraty ważności rejestracji tytułu "Wprost przeciwnie" – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,716685-Sad-uznal-tytul-Wprost-przeciwnie.html
Za co ten medal?
Czy za wybitne zasługi dla propagowania języka niemieckiego w Polsce? Czy za szczególną troskę o krzewienie niemieckiej kultury? Nic podobnego. Medal Goethego przyznany Adamowi Michnikowi to „partycypacja w wielkiej zabawie generacji ‘68” – stwierdza w nowym wydaniu „Gazety Polskiej” Bettina Röhl, niemiecka publicystka i pisarka.
Röhl przekonuje, że system działania gremiów spod sztandaru ’68 jest prosty – pozostać we własnym gronie, zabawić się w politykę i zabezpieczyć przy tym własną strefę wpływów. „Nagrody wędrują do sprawdzonych towarzyszy. Takich, którzy albo będą się mogli odpowiednio zrewanżować, albo dowieść swojej użyteczności dla tzw. wspólnej sprawy” – wyjaśnia publicystka.
Co charakteryzuje generację ’68, do której należy redaktor naczelny „Gazety Wyborczej”? Jej wpływ rozciąga się na większość placówek przyznających prestiżowe nagrody i wyróżnienia. Generacja ta jest nomenklaturą luksusowych rewolucjonistów, którzy dzięki specyficznym gagom i „etyce komunistycznej” piastują eksponowane stanowiska. „Reprezentantów ruchu ’68, którzy z większą lub mniejszą mocą podduszają zachodnie państwa, można pod wieloma względami przyrównać do sekty” – pisze Röhl. „Mają dużo wspólnego z dawnymi komunistami, ’68 to zaszyfrowana nazwa ruchu tzw. lewicowych intelektualistów” – dodaje.
Generacja ’68 ma ponadto skłonność do rewolucyjnego fantazjowania. „Wyimaginowany przeciwnik ożywiany np. przez środowisko Michnika poprzez konstruowanie rzeczywistości, w której jest on systematycznie narażony na najobrzydliwsze zniesławienia, to pewien schemat chętnie wykorzystywany przez zachodnią lewicę” – czytamy w „GP”.
Jak tłumaczy Röhl, ruch ’68 to grupa wpływowych arystokratów, którzy wiodą życie „pączków w maśle”. Należą do niej m.in.: Dominique Strauss-Khan, Carla Bruni, Joschka Fisher, Gerhard Schröder i oczywiście Adam Michnik. „Od 40 lat unoszą się na powierzchni, pławią w milionach, wiecznie w kontrze” – pisze o nich niemiecka publicystka. „Pokolenie ’68 podtrzymuje swoją władzę dzięki kazirodczej karuzeli wzajemnego nominowania się do najrozmaitszych nagród, podsuwania lukratywnych synekur przy jednoczesnym odsiewie wszelkich ciał obcych” – dodaje.
Bettina Röhl uważa, że pozycja Michnika w Polsce, jako członka ruchu ’68, jest potężna. To w naczelnym „GW” początek bierze sieć kontaktów i powiązań stanowiących ośrodek władzy w kraju. To on panuje nad polską opinią publiczną i tylko od jego nastroju zależy, w który z medialnych klawiszy uderzyć. To on jest mózgiem i sercem wielu Polaków. To on pociąga zza kulis za sznurki, unosi lub opuszcza kciuk. To on nie musi się trzymać politycznej argumentacji, wystarczy, że jest, by brylować na szczycie medialnej piramidy. „Michnik jest wzorcowym przykładem na to, w jaki sposób funkcjonuje medialny mainstream” – ocenia Röhl. „Najwyższy czas, by przełamać niekontrolowany monopol Michnika w mediach i oddać przysługę wolności słowa” – apeluje publicystka.
Więcej w tekście Bettiny Röhl „Michnik jak pączek w maśle” na str. 12-13 najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska”.
Ponadto w numerze:
- Anita Gargas pisze o powiązaniach Adama Michnika z byłym szefem Narodowego Centrum Sportu i stara się odpowiedzieć na pytanie, dlaczego redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” brał zawsze na celownik CBA („Mieszkania Michnika i zęby CBA” str. 11).
Opr. OG
Codziennie dla patriotów
We wstępniaku do pierwszego numeru pisał, że nowy dziennik ma uprzyjemniać poranną kawę. Póki co z każdego tekstu wieje przepowiednią, że Polska ginie – pisze w nowym wydaniu „Polityki” Cezary Łazarewicz. Publicysta stara się odkryć istotę debiutu „Gazety Polskiej Codziennie” na rynku prasowym.
Zdaniem Łazarewicza, redaktor naczelny „GPC” Tomasz Sakiewicz rozumował według prostego schematu: skoro „Rzeczpospolitą” przejął Grzegorz Hajdarowicz, to dziennik zmieni się z konserwatywnego w liberalny na rynku prasowym pojawi się luka, czytelnikom będzie brakować prawicowego tytułu, a dziennikarze odchodzący z „Rzepy” znajdą nową przystań u Sakiewicza - powstanie nowa redakcja, której sprzedaż napędzać będzie była załoga „Rz”, a cały projekt powstawał będzie pod hasłem budowania wolnego świata mediów. Dlaczego miałoby się nie udać?
Przecież dwa lata temu było krytycznie. „Gazeta Polska” odnotowała 400 tysięcy złotych straty, rosły długi w drukarni i roszczenia z tytułu procesów wytaczanych gazecie, tygodnik przymierał głodem – wylicza Łazarewicz. I nagle progres – 10 kwietnia – najpierw skok sprzedaży o 50%, później o kolejne 20 tysięcy, aż w styczniu 2011 r. sprzedawało się 3 razy więcej numerów niż przed katastrofą smoleńską. „Nienawiścią do Platformy zasilany jest tydzień w tydzień medialny układ wyrosły na katastrofie smoleńskiej, składający się z okrętu flagowego – tygodnika >>Gazeta Polska<< oraz miesięcznika >>Nowe Państwo<<, witryny internetowej niezależna.pl, telewizji internetowej Gazeta Polska TV i internetowej księgarni” – wylicza publicysta „Polityki”.
Popyt na produkty „GP” popchnął Sakiewicza do powołania kolejnego medialnego przedsięwzięcia. Jedni mówią, że dziennik „GP” finansowany jest z zysków osiągniętych w ciągu ostatniego roku, inni, że tytuł wspierają Spółdzielcze Kasy Oszczędnościowo-Kredytowe. Do redakcji udało się z zespołu „Rzeczpospolitej” złowić tylko Aleksandrę Rybińską, córkę zmarłego niedawno felietonisty dziennika. W „GPC” publikują ponadto: Jan Pospieszalski, Robert Tekieli, Anita Gargas, Joanna Lichocka. Ale to wszystko już było, nowy dziennik nie zaskoczył – ocenia Łazarewicz. Na sukces nowego tytułu muszą ze zdwojoną siłą pracować dziennikarze tygodnika Sakiewicza. „Koncern >>GP<< zaczął przypominać kombinat. Ci sami ludzie robią wywiady do telewizji internetowej, piszą teksty do >>Gazety Polskiej<<, >>Nowego Państwa<<, >>Pinezek<<, portalu niezależna.pl i nowego dziennika” – komentuje publicysta „Polityki”.
Łazarewicz przypomina, że „GPC” według zapowiedzi jej twórców ma być politycznym i patriotycznym tabloidem. Wyjaśnia przy okazji, co odróżnia taki format od klasycznej bulwarówki. „Na pierwszej stronie, zamiast majtek Dody, patrioci będą oglądać zdjęcie Jarosława Kaczyńskiego, a zamiast pikantnych szczegółów z życia Tomasza Jacykowa, otrzymają wizję cierpiącej ojczyzny Jarosława Marka Rymkiewicza” – czytamy w „Polityce”.
Więcej w tekście Cezarego Łazarewicza „Gazeta wyborcza” na str. 92-94 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Ponadto w numerze:
- Daniel Passent w swojej stałej rubryce rozprawia nad tym, co na polskim rynku jest dzisiaj „żyletą” pisane („>>Żyletą<< pisane” str. 99).
Opr. OG
