Program wyborczy Stefana Truszczyńskiego

Dziś, t.j. 30 września 2011 roku otrzymaliśmy odpowiedź Stefana Truszczyńskiego na pytania, ktore zadaliśmy w ankiecie kandydatom na prezesa SDP.

 

Poniżej przedstawiamy najpierw pytania, a pod spodem odpowiedzi.



1.       Czym  pani/pana zdaniem powinno zająć się nasze stowarzyszenie w najbliższej kadencji nowych władz (2011-2014)? Proszę wymienić pięć priorytetowych spraw.
2.       Jaki jest pani/pana stosunek do ustawy o dostępie do informacji publicznej? Co wobec uchwalenia nowelizacji ustawy ODDIP przez Sejm RP powinno zrobić SDP?
3.       Czy należy dążyć do zniesienia art. 212 i 216 kk. – jeśli tak, to w jaki sposób zabiegać o ich zniesienie?
4.       Jaki jest pani/pana stosunek do autoryzacji tekstów prasowych (w rozumieniu Prawa Prasowego)?
5.       Czy i w jakiej formie należy wprowadzić do kontraktów/umów o pracę z dziennikarzami tak zwaną klauzulę sumienia lub klauzulę etyczną?
6.       Jakie inne działania zamierza pani/pan podjąć w celu wzmocnienia prestiżu zawodu dziennikarza w Polsce?
7.       Czy pani/pana zdaniem SDP powinien zabiegać o odpartyjnienie/odpolitycznienia mediów publicznych? Jeśli tak, to jak?
8.       Jaka powinna być polityka władz SDP w następujących kwestiach: utrzymanie Domu Dziennikarza w Warszawie, wykorzystanie Domu Pracy Twórczej w Kazimierzu, sprzedaż/utrzymanie ośrodka w Wildze?
 
Odpowiadam:
 
Ad. 1 – Nie traćmy reputacji, na którą zapracowało SDP w latach 1980-1982 i potem broniąc tożsamości w podziemiu oraz walcząc po 4 czerwca 1989 o odzyskanie tożsamości i majątku.
 
- Walczmy o wolność słowa, wolność mediów – szczególnie przeciw upartyjnieniu radia i telewizji, przeciw ograniczeniu dostępu do informacji, przeciw „212” i „214”. Wszyscy dobrze znamy pryncypia. Ale walczyć o nie powinniśmy naprawdę – nie zaś udawać jedynie, że coś robimy, ścigając się z innymi na deklaracje i oświadczenia. Bo tak naprawdę, to nie udało się nam nic, ani projekt prawa prasowego, ani „walka o ustawę medialną”, a protesty w sprawie „212” i przeciw ograniczaniu dostępu do informacji – były żałosne. I zupełnie działaniom tym brak było konsekwencji, domagania się realizacji, brak było pomysłów jak zmusić władzę do szanowania podstawowych praw demokracji.
POSTAWMY NA CZELE STOWARZYSZENIA LUDZI, KTÓRZY PRZESTANĄ SIĘ BAĆ.
 
- Musimy zajmować się sprawami naszych członków. Gadanie, że nie możemy zastępować związków zawodowych jest obłudne. Wynika z lenistwa, niechęci do prawdziwej władzy dla SDP! Sprawy bytowe – pracownicze, wynagrodzenie, zatrudnienie, obrona konkretnych pokrzywdzonych, los seniorów – to nasze prawdziwe obowiązki. W tych sprawach trzeba działać we współpracy z całym środowiskiem, nie układajmy listy priorytetów. Wszystko jest równie ważne. Myć trzeba i uszy i nogi. Mamy na to środki.
 
Ad. 2 i ad 3 Ustawę trzeba zaskarżyć do sądu, a nawet do Strasburga i Międzynarodowej Organizacji Dziennikarzy w Brukseli. Strajk generalny dziennikarzy – też jest realny. Oczywiście zorganizowany wspólnie przez całe środowisko.
 
Ad. 4 Oczywiście, tylko na życzenie przy ustalaniu warunków rozmowy.
 
Ad. 5 To jest naiwność, takie pisanie dla pisania, że niby coś się robi; nie będę tym się zajmował.
 
Ad. 6 Wybierać, popierać – najlepszych, uczciwych, niezastrachanych; oni powinni mówić w imieniu naszego środowiska, a nie ludzie kombinujący pokrętnie, lawirujący między przypodobaniem się władzy a istotą tego zawodu, mówieniem prawdy i tylko prawdy, prosto w oczy.
 
Ad. 7 Wielokrotnie o tym pisałem: konkursy przy otwartej kurtynie – to może być fascynujący program i szansa na wyłuskanie odnowicieli partyjniacko zawłaszczonych mediów.
 
Ad. 8 Właśnie teraz jest – wypracowana z trudem – wspaniała i niepowtarzalna szansa kupienia Domu w Kazimierzu! Nie zmarnujmy tej okazji. Podobnie jak wygrania procesu w sprawie Foksal i sprzedaż (ale nie za grosze!) lub zagospodarowanie Wilgi. Trzeba wyznaczyć do tego celu konkretnych ludzi, zapewnić środki i comiesięcznie oceniać co konkretnie z dnia na dzień robią w sprawie.
 
STOWARZYSZENIE DZIENNIKARZY POLSKICH MOŻE BYĆ WIELKIE – JAK NIEGDYŚ – TYLKO ZASTANÓWCIE SIĘ KOLEŻANKI I KOLEDZY KOGO WYBIERACIE – NIE CHODZI JEDYNIE KTO BĘDZIE PREZESEM, ALE O CAŁY ZARZĄD GŁÓWNY. TO OD TYCH DWUNASTU GNIEWNYCH WSZYSTKO ZALEŻY.
 
 
Stefan Truszczyński
 
P.S. Chodzi mi po głowie jeszcze jeden pomysł, który być może uznany będzie za nierealny, a jednak zaproponuję: namówmy koło 100 dziennikarzy z Warszawy i z całej Polski, by każdy z nich zajął się dwoma, trzema, czterema posłami – senatorami i indywidualnie starał się w bezpośredniej rozmowie przedstawić nasze racje.
 
 
Możliwe jest zadawanie pytań kandydatowi lub pisanie komentarzy: zaloguj się i kliknij ODPOWIEDZ

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl