Było pięknie prawie przez całe dwa dni, choć skończyło się dość tradycyjnie – czeka nas trzecia runda zjazdowa. Gdyby nie przytomność  umysłu kilku koleżanek i kolegów na zdziesiątkowanej w niedzielny wieczór sali, znowu nie mielibyśmy zarządu. Ale jest. Mimo, iż wiele osób opuściło salę obrad wcześniej.

Wielu delegatów, szczególnie tych z daleka, można zrozumieć i usprawiedliwić, bo podali powody, dla których musieli wyjechać przed końcem zjazdu. Inni powiedzieli dlaczego to robią – bo mieli wcześniej zaplanowane zajęcia. Ale niektórzy mogli pewnie być do końca, ale nie byli, bo…załatwili już swoje sprawy? No nie wiem. Noblesse oblige.
 
Można powiedzieć, że to już reguła, że brakuje nam czasu. I dobrze, że wszyscy chyba mamy poczucie, że to się nie może powtórzyć. Trzeba zmienić  statut w punktach dotyczących wyborów i trzeba pomyśleć o elektronicznym systemie głosowania. Zaoszczędzilibyśmy pewnie połowę czasu, nie mówiąc już o tym, że czas to pieniądz. Ze statutem nie zdążymy, ale mobilizacja się przyda.
 
Mądry Polak po szkodzie, ale drugi raz? Dajmy sobie szansę – do trzech razy sztuka.
Za 3 tygodnie naprawdę może się udać.
 
 
Marek Palczewski
Noc pełna, trochę zaświtało dnia z 2/3.10.2011
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl