Publicyści „Rzeczpospolitej”: zostawcie naczelnego!

- O pozostawienie Pawła Lisickiego na stanowisku redaktora naczelnego dziennika "Rzeczpospolita" i tygodnika "Uważam Rze" zaapelowało dwunastu publicystów obu tytułów w liście otwartym do nowego właściciela Grzegorza Hajdarowicza. List (publikujemy go na portalu sdp.pl w aktualnościach – red.) powstał w związku z oświadczeniem Hajdarowicza na temat przyszłości gazety oraz "wobec licznych enuncjacji medialnych dotyczących losów gazety i ewentualnych zmian kadrowych" – odnotowuje „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj:

wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114883,10486939,Publicysci__Rzeczpospolitej__apeluja_o_pozostawienie.html


Zapowiada się wojna cenowa

Time Warner może wziąć TVN, francuskie Vivendi – platformę n. Zapowiada się wojna cenowa. Klienci na tym zyskają – analizuje „Dziennika Gazeta Prawna”.

Czytaj:

biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/557400,klienci_zyskaja_na_sprzedazy_tvn.html


Michnik nadzorca

Adam Michnik od zawsze chciał odgrywać główną rolę w życiu publicznym. Widać to zarówno w zachowanych w IPN dokumentach bezpieki, jak i w linii politycznej przyjętej przez dziennik, któremu szefuje nieprzerwanie od 22 lat – pisze Dorota Kania w „Gazecie  PolskiejCodziennie”.

Czytaj:

niezalezna.pl/17747-nadzorca-spoleczenstwa


Władza włamuje się do komputera

Zdalne włamywanie się do komputerów, blokowanie stron internetowych i kontrolowanie zawartości każdego pliku przesyłanego w sieci. W MSWiA przygotowuje się narzędzia do kontrolowania internetu, które mogą dać służbom możliwości nieprzewidziane w dzisiejszym prawie – pisze Ewa Siedlecka w „Gazecie Wyborczej”.

Czytaj:

wyborcza.pl/1,75248,10474279,Sluzby_w_komputerze.html


 

Wolski wierzy w „GPC”

O „Gazecie Polskiej Codziennie”, niezależnych mediach, kontrsalonie i karierze z czasów PRL opowiada w rozmowie z braćmi Karnowskimi Marcin Wolski – pisarz, scenarzysta i publicysta.

Jacek i Michał Karnowscy pytają Wolskiego o nowy tytuł Tomasza Sakiewicza – „Gazetę Polską Codziennie”. Zdaniem byłego szefa Programu I Polskiego Radia, dziennik ma szansę utrzymać się na rynku prasowym. „Teoretycznie nie powinno się udać. Ale ponieważ robi to Tomasz Sakiewicz, człowiek sukcesu, powinno mu się udać” – wyjaśnia publicysta. Przekonuje też, że dużo bardziej utożsamia się z tygodnikiem niż z dziennikiem Sakiewicza i marzy o sytuacji,  w której „GPC” jest okopowym strzelcem, a „GP” daje pogłębioną refleksję, stanowi pole dialogu i opinii. Wolskiego nie razi też zagranie „GPC” z dnia wyborów, kiedy na okładce dziennika ogłoszono, że katastrofa smoleńska była wynikiem zamachu. „To jest konsekwencja wyboru formuły gazety – politycznego tabloidu. Było to ryzykowne od początku. Ale właśnie na mocnych tezach polega robienie tabloidu” – tłumaczy na łamach „URze”.

Stały felietonista „Gazety Polskiej” i „Tygodnika Solidarność” uważa, że mimo, iż mediów niezależnych jest w Polsce coraz mniej, będą miały wciąż swoich odbiorców. Zauważa również, że polscy czytelnicy odrzucają dzisiaj dominujący „salon Michnika” i tworzą opozycyjny kontrsalon. Wolski ubolewa jednak, że media publiczne przestały być w kraju areną poważnej debaty, która musi toczyć się obecnie w drugim obiegu. „TVP jest dzisiaj pod pewnymi względami bardziej komercyjna niż stacje prywatne. Powód kolejny to blokowanie dyskusji w mainstreamowych mediach ze strachu przed władzą” – mówi braciom Karnowskim.

Zdaniem publicysty, dużo łatwiej było zrobić dziennikarską karierę w czasach PRL-u. „Człowiek naprawdę zdolny musiał się zdrowo napracować, żeby nie odnieść sukcesu. Mimo wszystko mogłem mieć wtedy program w TVP, dzisiaj – nie” – przypomina Wolski. Przekonuje też, że dzisiejsi dysponenci mediów są dużo bardziej pewni siebie niż przed laty. Mają ponadto wysokie poczucie bezkarności, dużo większe niż słynny Maciej Szczepański, władca telewizji za Gierka.

 

Więcej w wywiadzie Jacka i Michała Karnowskich z Marcinem Wolskim „Spokojnie, bywało dużo gorzej” na str. 28-31 najnowszego wydania tygodnika „Uważam Rze”.

 

Ponadto w numerze:

- o tym, jak kolejne telewizyjne produkcje zmieniają się w fabryki romansów pisze Natalia Schiller („Chemia na ekranie” str. 40-41),

- Filip Memches analizuje różnorodność niemieckich gazet z czasów II wojny światowej i pokazuje, jak duże znaczenie odgrywała wtedy prasa („Świat według gadzinówki” str. 62-65).

 

Opr. OG

 


 

Bardzo brudne show

Jak najlepiej poznać historię i zainteresować nią cały kraj? Zrobić program, w którym taplasz się w błocie – twierdzą twórcy brytyjskiego programu „Mud Men”, którego jeden z odcinków nakręcono w Polsce.

Marcin Marczak w nowym wydaniu „Newsweeka” charakteryzuje pokrótce angielskie show „Człowiek Błota”. „Scenariusz każdego odcinka jest dość podobny. Prezenter telewizyjny Johnny Vaughan i archeolog-amator Steve Brooker, uzbrojeni w plastikowe wiaderka, rękawice i gumowe spodnie, mają cztery godziny, by przed przypływem przeczesać cuchnące, gęste czarne błoto na brzegu Tamizy” – wyjaśnia Marczak. Pisze też, że znaleziska Vaughana i Brookera są finansowo niewiele warte, ale stanowią niezwykłą wartość historyczną, doskonały przyczynek do opowieści o Anglii i świecie sprzed lat. Tajemnice wyłowionych z Tamizy przedmiotów wyjaśniają na ekranie specjaliści – historycy i archeolodzy z londyńskich muzeów. Prowadzący zaś pilnują, by występy ekspertów nie zmieniły programu w „show gadających głów” i sami testują swoje znaleziska.

Marczak przypomina w „Newsweeku”, że zanim Steve Brooker trafił do telewizji i na rozkładówkę „Times’a”, zaraził zapałem do penetrowania Tamizy spore grono ludzi. Dzisiaj przeszukuje z nim rzekę ponad 50 zapaleńców, w tym jeden Polak – Adrian Kostromski. To właśnie on namówił twórców „Mud Men’a”, żeby spenetrowali też okolice jego rodzinnego Głogowa. I dzięki ich zgodzie powstał pierwszy odcinek nakręcony poza Londynem. „Ekipa gościła w okolicach Głogowa na początku października. W okolicach pociętych niemieckimi okopami z czasów II wojny światowej oraz pruskimi i napoleońskimi fortami Anglicy znaleźli m.in. stary pistolet Mauser i prawie 70-letni pumeks” – opowiada Marczak. W programie kręconym w Polsce ukazana zostanie nie tylko groza hitlerowskich Niemiec, ale powstanie też portret życia Polaków pod niemiecką okupacją. „Gwiazdy brytyjskiej telewizji opowiedzą o głodzie i zupie plujce” – czytamy w „Newsweeku”.

 

Więcej w tekście Marcina Marczaka „Najbrudniejsze show w dziejach” na str. 78-79 najnowsezgo wydania tygodnika „Newsweek”.

 

Ponadto w numerze:

- polityczne prognozy na najbliższe lata przedstawia w rozmowie z Magdalena Rigamonti Jerzy Urban, redaktor naczelny tygodnika „NIE” (Palikot na prezydenta” str. 26-30).

 

Opr. OG

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl