Partia Pracujących Kurdystanu jest uważana przez Turcję, USA i UE za organizację terrorystyczną. Wiele razy Turcja była stawiana pod pręgierzem opinii publicznej przez lewicowe media za stosunek do Kurdów. Mówiono nawet o ludobójstwie.
W ten sposób najprawdopodobniej Moskwa blokowała aktywność Ankary w pomocy turko- języcznym i muzułmańskim narodom wyzwalającym się z Sowieckiego Imperium. Gra toczyła się o wielką stawkę, bo były to wszystkie republiki Środkowej Azji i Kazachstanu. Wtedy Iran próbował doprowadzić do przyjęcia przez Azerbejdżan alfabetu arabskiego. Na szczęście, dzięki między innymi antykomunistycznej i niepodległościowej partii Musavat i członkom Wydziału Wschodniego „Solidarności Walczącej” nie doszło do rozszerzenia wpływów sprzyjającego Moskwie Iranu. Nawet persko-języczny Tadżykistan wolał mieć wsparcie w drodze do niepodległości, muzułmańskich Turków a nie Irańczyków.
Kurdowie wszczęli rebelię na terytorium Turcji w czasie, gdy wiadomo było, że wojna Sowietów w Afganistanie była wielkim błędem. Bohaterski naród nie chciał się poddać i podjął nierówną walkę z Imperium. Komunizująca Partia Pracujących Kurdystanu (PKK) miała za zadanie wiązać Turcję w walkach wewnętrznych, by uniemożliwić jej jakąkolwiek pomoc braciom muzułmanom w walczącym Afganistanie. W trwającym od 1984 r. konflikcie w tureckim Kurdystanie śmierć poniosło około 45 tys. ludzi.
Z tej samej sowieckiej inspiracji rodził się fundamentalizm muzułmański, by następnie pod cichym patronatem Kremla mógł rozwinąć się w islamski międzynarodowy terroryzm. Związek Sowiecki cały czas inspirował ruchy terrorystyczne na całym świecie. Najbardziej znana Czerwona Armia a zwłaszcza jej frakcja - Grupa Baader-Meinhof szkoliła się i dostawałam broń w tzw. Krajach Demokracji Ludowej (KDL).
Tymczasem na Walnym Zjeździe Delegatów SDP 1 października br. red. Krzysztof Bobiński – sekretarz Zarządu Oddziału Warszawskiego - zgłosił wniosek by przyjąć uchwałę potępiającą władze Turcji za przetrzymywanie w miejscach odosobnienia więźniów politycznych. Próbowałam opóźnić głosowanie nad tym wnioskiem do czasu sprawdzenia, czy prześladowania dotyczą np. chrześcijan i wyznawców innych religii – nie muzułmanów, oraz członków organizacji i partii opozycyjnych - słowem więźniów sumienia. Ostrzegałam, żebyśmy się nie kompromitowali obroną terrorystów. Oferowałam swoją pomoc w sprawdzeniu, kim są więźniowie. Niestety uchwała przeszła. Być może późna pora osłabiła czujność głosujących, a być może chciano zrobić ukłon w stronę Zarządu Oddziału Warszawskiego. Przeważył chyba argument, że prawie wszystkie światowe media o tych prześladowaniach piszą. Sprawy nie uważam za zamkniętą , będziemy musieli sprawdzić, kto i za co siedzi w tureckich więzieniach.
Dziennikarze powinni zawsze brać odpowiedzialność za słowa. Największym grzechem jest dezinformowanie społeczeństwa. Nie może być tłumaczeniem brak kompetencji czy niechlujstwo. Tylko rzetelnie informowani obywatele mogą świadomie podejmować decyzje i stać się suwerenem we własnym państwie.
Jadwiga Chmielowska
25 października 2011
