Seriale i show tracą widzów

Coraz mniej osób w wieku 16 – 49 lat ogląda w telewizji popularne programy rozrywkowe - pisze Kamila Baranowska w „Rzeczpospolitej”.

 

„Ojciec Mateusz" w TVP 1, „M jak miłość" w TVP 2, „Szpilki na Giewoncie" czy „Pierwsza miłość" w Polsacie, „Mam talent" i „Taniec z gwiazdami" w TVN – to tylko przykłady programów, których oglądalność spadła w porównaniu z jesienią ubiegłego roku. Dane dotyczą widzów w wieku 16 – 49 lat, czyli najbardziej atrakcyjnej grupy dla reklamodawców.

 

Odpływa widownia – stwierdza autorka – i podaje, że ubiegłej jesieni „Ojca Mateusza" oglądało 1,36 mln widzów, a tej 1,297 mln. Jeszcze większy spadek zanotował inny polski serial „Czas honoru" (TVP 2), który w zeszłym roku śledziło 728 tys. widzów, a w tym 529 tys. Seriale Polsatu „Hotel 52" i „Szpilki na Giewoncie", które jesienią 2010 r. miały po nieco ponad 1 mln widzów, tej jesieni ogląda już tylko ok. 660 tys. osób.

Przed spadkiem nie uchroniły się także inne lokomotywy programowe największych polskich nadawców telewizyjnych. „Mam talent" TVN, które poprzedniej jesieni cieszyło się 1,9-mln widownią, teraz ma o ok. 460 tys. widzów mniej. Mniej widzów mają także „Taniec z gwiazdami" czy „Top Model. Zostań modelką" (oba TVN).
 

Czytaj:

www.rp.pl/artykul/118849,743071-Seriale-i-show-traca-widzow.html



 

Dziennikarka Julia Pitera

Julia Pitera, minister w Kancelarii Premiera ds. walki z korupcją, publikuje w "Przeglądzie Antykorupcyjnym", miesięczniku wydawanym przez CBA. Działalność wydawniczą prowadzą też ABW i Służba Więzienna – informuje Piotr Nisztor w „Rzeczpospolitej”.

Czytaj:

www.rp.pl/artykul/90217,742942-Pitera-i-Kapica-pisza-dla-CBA.html


„Fakty i mity” – organ Palikota

Kiedy zaczęło się prawdziwe nieszczęście Polski? W 1978 roku, gdy Karol Wojtyła został papieżem - oto światła myśl z tygodnika "Fakty i Mity", który stał się dziś niemal organem Ruchu Palikota – pisze Wojciech Czuchnowski w „Gazecie Wyborczej”.

Czytaj:

wyborcza.pl/1,75248,10563666,__Fakty_i_Mity____czyli_cep_antyklerykalny.html


Akcje TVN tracą

Kurs akcji TVN SA traci około 6 proc., ponieważ umowa między TVN SA, ITI a Canal+ raczej wyklucza ogłoszenie wezwania do sprzedaży akcji mediowej spółki, na które wcześniej liczyła część inwestorów – informuje wyborcza.biz (za Reutersem).

 

Czytaj:

wyborcza.biz/biznes/1,101558,10573881,Akcje_TVN_traca___umowa_z_Canal__rozczarowala_inwestorow.html


ITI dla Vivendi

 

Vivendi przejmie nie bezpośrednio TVN, ale jej właściciela grupę ITI i to w dwóch turach. W pierwszej odkupi akcje ITI od tych jego udziałowców, którym zależy na szybkim wyjściu z przedsięwzięcia, a resztę kupi pięć-sześć lat później - wynika z nieoficjalnych doniesień "Rzeczpospolitej". Zdaniem analityków TVN zanotuje w trzecim kwartale 341 mln zł straty – podała wyborcza.biz.

Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10567064,Vivendi_przejmie_ITI_w_dwoch_turach__Akcje_TVN_mocno.html


Juror show

„Umiejętne poniżanie ludzi przed kamerą to dla telewizyjnych stacji kura znosząca złote jaja. Dlatego kluczową postacią dobrego talent show jest spontaniczny juror” – pisze w nowej „Polityce” Ewa Winnicka.

Na początku publicystka przypomina historię programów typu talent show. Zaczyna od lat 70. i audycji prof. Aleksandra Bardiniego, który oceniał na żywo występy aktorskie. Winnicka pisze też o Mariuszu Walterze i jego „Progach i barierach”. „Jednak w tamtej epoce to nie od oglądalności zależał los programu” – stwierdza. W nowożytnej historii talent show za podglebie tego rodzaju programów uznaje brytyjską edycję „Idola” z nieprzyjemnym, niegrzecznym, krytykującym występy i wygląd uczestników Simonem Cowellem, producentem muzycznym, który na tle pozostałej trójki aksamitnych sędziów jawił się jako prawdziwy upiór.

Obecnie każda duża polska stacja ma swój talent show, TVN nawet dwa i jeszcze zaliczany do pokrewnej kategorii celebrity show – „Taniec z gwiazdami”. „Wszystkie to sprawdzone zagraniczne formaty, które producent kopiuje, by zminimalizować ryzyko błędu biznesowego” – wyjaśnia Winnicka. I dodaje, że każdy format zaopatrzony jest w biblię – instrukcję obsługi, od której raczej się nie odstępuje, a która określa liczbę prowadzących, sposób wyłaniania amatorów czy ustawienie mebli w studiu. Co nakazuje taka biblia? Mówi, że jurorem talent show powinien być człowiek o przyciągającej osobowości, który będzie uwodził widza i sprawi, że ten z pilotem w ręce będzie czekał na kolejną sobotę lub niedzielę. „Juror powinien być złośliwy, nieprzyjemny, nawet pogardliwy w stosunku do amatora lub celebryty, ale nie może całkowicie odstraszać swoją postawą życiową” – przekonuje Winnicka. Jurora powinny wyróżniać też umiejętność wdawania się w zapadające w pamięci pogawędki z kolegami z loży oraz spontaniczny humor. „Juror dźwiga na swoich barkach odpowiedzialność nie tylko za losy uczestników, ale też widzów i innych osób zatrudnionych przy programie” – podsumowuje publicystka „Polityki”.

 

Więcej w tekście Ewy Winnickiej „Juror musi mieć talent” na str. 34-36 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.

 

Ponadto w numerze:

- Daniel Passent w swojej stałej rubryce robi weekendowy przegląd prasy mainstreamu („Szatańskie pomysły” str. 97).

 

Opr. OG


 

Skompromitowana REM

W „Newsweeku” półnagi Palikot stylizowany na Chrystusa na krzyżu, w programie „Tomasz Lis na żywo” prowadzący niczym funkcyjny polityk, w TVP juror-satanista – żadne z tych zachowań nie są według Rady Etyki Mediów naganne. Ale dla Doroty Kani i Macieja Marosza – tak. Swoje oburzenie publicyści prezentują na łamach nowego wydania tygodnika „Gazeta Polska”.

REM została powołana do przestrzegania etyki w mediach. Do jej zadań należy m.in. opiniowanie zachowań dziennikarzy i ludzi związanych z mediami. Ostatnie zachowania Rady przeczą jednak jej przeznaczeniu. Z czego to wynika? „Decyzje Rady przestają dziwić po zapoznaniu się z karierami poszczególnych jej członków” – stwierdzają Kania i Marosz. Ludzie REM to osoby o silnych lewicowych poglądach, byli członkowie PZPR, a także tajni współpracownicy bezpieki. Publicyści „GP” wspominają na łamach tygodnika m.in. o Helenie Kowalik, zastępczyni Ryszarda Bańkowicza, przewodniczącego Rady, która przez wiele lat była dziennikarką ultralewicowego tygodnika „Przegląd”. Przywołują też Ludwika Arendta, obecnie członka REM, dawniej dziennikarz PAP i działacza bezpieki.

Kanię i Marosza razi sposób wyboru nowej Rady. W kwietniu skompletowano nowy skład, jednak bez udziału Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy. „W efekcie w skład REM weszli ludzie wyłącznie o poglądach lewicowych” – komentują publicyści „Gazety Polskiej”.

Kolejną haniebną postawą Rady jest dla Kani i Marosza jej stanowisko wobec zatrudnienia w talent show TVP Adama „Nergala” Darskiego, według ich retoryki – satanisty. REM uznała, że obecność lidera grupy Behemoth w „The Voice of Poland” nie godzi w misyjność telewizji publicznej, która powinna uwzględniać różnorodność światopoglądową odbiorców. Publicyści „GP” uważają też, że quasi-obiektywizm, jakim Rada wykazała się oceniając program Tomasza Lisa z udziałem Jarosława Kaczyńskiego i obrazoburczą okładkę „Newsweeka” z ukrzyżowanym Januszem Palikotem, jest kompromitujący.

Kania i Marosz przypominają, że w związku ze skandaliczną postawą REM w ostatnim czasie, z jej szeregów odszedł Maciej Iłowiecki. Wieloletni członek Rady uznał, że nie godzi się na taką politykę, według której usprawiedliwia się wszelkie zachowania dziennikarzy, a rozpanoszonemu plotkarstwu, agresji i zaniedbaniom powinności edukacyjnych się przyklaskuje.

 

Więcej w tekście Doroty Kani i Macieja Marosza „Kompromitacja Rady Etyki Mediów” na str. 10 najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska”.

 

Ponadto w numerze:

- Paweł Zyzak pisze o „rosyjskim scenariuszu” powyborczym i analizuje sposób jego opisania w prawicowych mediach („Scenariusz rosyjski” str. 12),

 - „ludzie >>Gazety Wyborczej<<, >>Newsweeka<< czy środowisk nowolewicowych już nawet nie udają, że chcą z kimkolwiek dialogować; ich celem jest osłabienie Kościoła i przejęcie władzy nad duszami” – przekonuje Tomasz Terlikowski („Koniec katolicyzmu otwartego” str. 29).

 

Opr. OG

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl