Fajkowska wraca do TVP
Po prawie czterech latach nieobecności Jolanta Fajkowska (48 l.) wraca do telewizyjnej Dwójki. Jak dowiedział się Fakt, dziennikarka już od tego czwartku poprowadzi program "Pożyteczni.pl". Opowie on o organizacjach i ludziach, którzy pomagają innym – donosi „Fakt”.
Czytaj:
www.fakt.pl/Fajkowska-wraca-do-TVP-2,artykuly,136206,1.html
Jak „Gazeta Wyborcza” zwolniła profesora
Nikt z oburzonych zwolnieniem prof. Krasnodębskiego z UKSW nie zdobył się na to, żeby zadzwonić na uczelnię i zapytać jej o to, dlaczego rozstała się z sympatyzującym z PiS socjologiem. Według UKSW zawalał zajęcia ze studentami - i są na to dowody. Ta awantura pozwala prześledzić powstawanie kolejnego prawicowego mitu – relacjonuje Adam Leszczyński w „Gazecie Wyborczej”.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10613454,Jak__Gazeta__zwolnila_prof__Krasnodebskiego.html
Kto opłaci abonament RTV
KRRiT chce, by budżet państwa opłacał abonament za osoby z niego zwolnione. Media publiczne zyskałyby nawet 650 mln zł – informuje gazeta.pl.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10613270,Kto_zaplaci_abonament_RTV.html
Kolenda-Zaleska krytykuje swoją stację
Katarzyna Kolenda-Zaleska w poranku TVN24 przyznała, że jej stacja na żółtym pasku podaje plotki, a nie informacje – informuje portal RP.pl (za Press.pl).
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,749323-Kolende-Zaleska-ponioslo-w-poranku-TVN-24.html
Wraca Pospieszalski
- Czy radykalne bojówki Antify przyjadą 11 listopada do Warszawy? - pyta w zapowiedzi swojego nowego programu Jan Pospieszalski. A pyta siedząc w jednym z berlińskich klubów, gdzie "trwa akcja mobilizacyjna na rzecz przyjazdu do Warszawy, żeby zablokować Marsz Niepodległości". W czwartek w TVP Info o 22.30 "Jan Pospieszalski. Bliżej" – podało RadioTOK FM.
Czytaj:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,10614339,W_czwartek_nowy_program_Pospieszalskiego__Tropi_radykalne.html
Powrót „Maxima”, Doda wśród autorów
Od dzisiaj do kiosków po ośmiu latach przerwy ponownie trafiła polska edycja miesięcznika "Maxim". Do gazety pisać będą m.in. piosenkarka Doda, bloger Kominek, Marcin Prokop oraz aktor Andrzej Grabowski – podało Radio TOK FM.
Czytaj:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,10614003,_Maxim__wraca_na_rynek__Pisza__Doda__Kominek__Grabowski___.html
Dwie kandydatki na dyrektora radiowej Dwójki
W konkursie na dyrektora radiowej Dwójki dopuszczone zostały dwie z pięciu kandydujących osób. Są to: obecna pełniąca obowiązki dyrektora anteny Małgorzata Małaszko-Stasiewicz oraz była wiceszefowa TVP Kultura Agnieszka Celeda – informuje „Rzeczpospolita”.
Czytaj:
www.rp.pl/artykul/118849,748932-Sa-kandydatki-na-stanowisko-dyrektora-radiowej-Dwojki.html
Medialne rozgrywki dają polityczne życie
"Mieliśmy do czynienia z wyreżyserowanym spektaklem, w którym rolę aktorów odegrali politycy, a misję suflera powierzono publicystom" - pisze w nowym wydaniu "Gazety Polskiej" Aleksander Ścios. Redaktor uważa, że polityczne życie jest dzisiaj całkowicie uzależnione od mediów.
Analizując ostatnie zmiany pesonalne w szeregach PiS, Ścios wniosuje, że rozbijanie opozycji jest stałym emelentem powyborczych gier. "Z doświadczeń poprzednich kampanii wynika, że najlepsze efekty osiągnięto, inspirując działania politycznych renegatów i zdesperowanych nieudaczników, biegających po mediach z nadzieją na swoje pięć minut" - pisze publicysta. Media właśnie są w jego ocenie tym narzędziem, które rozstrzyga o politycznym "być albo nie być".
Stosuje się w tym celu odpowiednie mechanizmy, wśród których najpopularniejszym jest dezinformacja ze swoimi modyfikacjami. Podstawowa jej forma zakłada bowiem, że kłamstwo przedstawia się w mediach jako prawdę. Ale kiedy spojrzymy na jedną z mutacji dezinformacji zobaczymy, że nie chodzi wcale o obrócenie nieprawdy w fakt, ale o zmuszenie przeciwnika, by on sam stworzył fałszywy obraz i wprowadził w błąd opinię publiczną. I z tym właśnie zjawiskiem mamy do czynienia w ciągu ostatnich dni w Polsce - ocenia Ścios. W jego przekonaniu wyżej opisana metoda sprawdza się najlepiej w społeczeństwach uzależnionych od przekazu medialnego, "przyjmujących bezkrytycznie każdą dziennikarską brednię". I na takie społeczeństwo w oczach redaktora wychodzimy.
"Klasyczna operacja medialna" - podsumowuje wydarzenia w szeregach PiS publicysta "GP". "Zaprzągnięto w nią wszystkie rządowe przekaźniki, włączono podatne na manipulację środowiska blogerskie. Media zaroiły się od cytatów >>anonimowych informatorów<<, a tytuły publikacji umiejętnie podsycały atmosferę" - przypomina Ścios. I radzi: aby uwolnić się z sideł medialnych inscenizacji i handlu kłamstwem trzeba tworzyć silne, niezależne media i własny, oparty na prawdzie język komunikacji; trzeba przeciwstawiać się mainstreamowi i przełamywać jego monopol na informację.
Więcej w tekście Aleksandra Ściosa "Media albo śmierć" na str. 12 najnowszego wydania tygodnika "Gazeta Polska".
Opr. OG
W świecie informacji potrzeba porządku
Jak żyć w świecie zalewu informacji? Jak je porządkować? Czy dane przechowywane na światowych serwerach mogą prowokować procesy społeczne? - między innymi na te pytania odpowiada w nowym wydaniu "Polityki" dr inż. Przemysław Biecek, autor obywatelskiego bloga, zagrzewającego do intelektualnego nieposłuszeństwa.
Biecek uważa, że w dobie informacyjnej eksplozji, z którą mamy dziś do czynienia, mają szanse narodzić się setki nowych dziedzin nauki. "Weźmy chociaż analizę sieci społecznościowych, takich jak Facebook czy Twitter, która pozwala badać zachowania poszczególnych użytkowników oraz identyfikować osoby mające duży wpływ na swoje otoczenie" - wyjaśnia statystyk z Uniwersytetu Warszawskiego. Wymienia też nauroinformatykę, jako nową dziedzinę zrodzoną w czasie ekspansji Internetu, która sprawdza, jak poszczególne informacje wpływają na konkretne obszary mózu.
Przez to, że takie firmy jak Google czy Amazon są dzisiaj największymi dysponentami danych o nas samych, mogą one nie tylko śledzić procesy społeczne, ale też je pobudzać. "To i tak się dzieje, przy udziale Google'a czy bez. Każdy może skrzyknąć lub opłacić 10 osób i w ciągu miesiąca zrobić zamieszanie na forach dyskusyjnych, wywrzeć realny wpływa na podaż określonej informacji" - przekonuje Biecek. Zauważa jednak, że w przypadku Google'a siła rażenia jest nieporównywalnie większa. "Wystarczy, by wyszukiwarka przestała prezentować informacje na temat określonej partii, kraju, wydarzenia, a przestają one istnieć w świadomości znacznej części internautów. Taka jest rzeczywistość" - tłumaczy naukowiec z UW.
Biecek jest autorem bloga Smarterpoland.pl, na którym odkrywa błędy w wykresach poparcia dla partii politycznych, wynajduje nieścisłości w prezentowaniu trendów cen mieszkań oraz m.in. bada sejmową aktywność posłów. Po co to robi? "Aby podejmować słuszne działania, musimy mieć dobre dane" - mówi stanowczo. Biecka drażnią artykuły prasowe powołujące się na statystyki, ale bez podania informacji na temat ich sporządzenia. "Pomysł na bloga polega na tym, żeby gromadzić publicznie dostępne informacje dotyczące Polski i udostępnić je, by każdy mógł sobie na ich poeksperymantować" - mówi autor Smarterpoland.pl.
Więcej w wywiadzie Karola Jałochowskiego z dr. inż. Przemysławem Bieckiem "Bez wariancji nie da się żyć" na str. 59-61 najnowszego wydania tygodnika "Polityka".
Opr. OG
