Czytając ostatnią rozmowę Marka Palczewskiego z Krzysztofem Skowrońskim odniosłem wrażenie, że jestem dziennikarzem TVN.
W rozmowie z Krzysztofem Skowrońskim Marek Palczewski zadał następujące pytanie: „A nie znajdujesz w tym felietonie („Głos ludu” - PL) - tak jak niektórzy dziennikarze TVN - nawoływania do ataków na dziennikarzy i aprobaty dla spalenia samochodu TVN?”. Czy mam rozumieć zatem, że wyłącznie „niektórzy dziennikarze TVN” w taki sposób interpretują felieton Krzysztofa Kłopotowskiego? Jeśli tak, to jestem dziennikarzem TVN!
Może to co wyżej napisałem, niektórzy mogą odebrać jako „czepianie się słów”, ale za pomocą takiego zabiegu chciałem pokazać pewną istotną rzecz: także w Stowarzyszeniu Dziennikarzy Polskich znajduje się grono osób, które w ten sposób interpretuje „Głos ludu”. Nie tylko w tym złowieszczym i kłamliwym TVN, który „przeprowadza ataki na SDP” i został obrany przez red. Kłopotowskiego za symbol wszelkiego medialnego zła. Chciałbym podkreślić, że dla mnie, po mimo późniejszych wyjaśnień samego Autora jak i Marka Palczewskiego oraz prezesa SDP Krzysztofa Skowrońskiego oraz głębszym się nad nimi pochyleniu, felieton „Głos ludu” nadal pozostaje wyrazem zrozumienia dla rzekomo zasłużonych aktów przemocy wymierzonych w dziennikarzy TVN i samochód, który stanowi, a raczej stanowił, ich narzędzie pracy.
Spalenie wozu TVN oraz mniej bądź bardziej zawoalowane wyrażanie dla niego zrozumienia jest dla mnie tak samo naganne jak pobicie technika Polsatu w Poznaniu.
Pewien mój znajomy ma takie powiedzenie: „jak jeden facet mówi, że źle wyglądam to się nie przejmuję, jak dwóch ludzi zauważa, że wyglądam niewyraźnie to zaczynam się niepokoić, a jak trzy osoby powiedzą mi, że jestem chory to kładę się do łóżka”. Chce przez to powiedzieć, że może Krzysztof Kłopotowski, Krzysztof Skowroński, Marek Palczewski i pozostali członkowie władz Stowarzyszenia powinniśmy wsłuchać się w sygnały napływające z zewnątrz oraz dosłyszeć „głosy SDP-owksiego ludu”, które kontestują apolityczność naszej organizacji. Może przy okazji dyskusji jaka rozgorzała wokół felietonu red. Kłopotowskiego warto poświęcić trochę czasu na refleksję nad poziomem partyjności i politykierstwa w naszym stowarzyszeniu.
Nie udało się to w czerwcu, nie wyszło w październiku to może uda się w grudniu - kolejnym symbolicznym miesiącu w polskiej historii.
Paweł Luty
