„Przekrój” bez naczelnego, niemal bez dziennikarzy
Donat Szyller, dotychczasowy p.o. szefa „Przekroju”, podjął decyzję o odejściu z redakcji. Powód? - Wypowiedzenie złożyłem we wtorek po tym, jak wydawnictwo zwolniło prawie cały zespół „Przekroju” - mówi Wirtualnemedia.pl Szyller.
Czytaj:
www.wirtualnemedia.pl/artykul/donat-szyller-odchodzi-z-przekroju-kolejne-zwolnienia
Kamila Biedrzycka znika z TVN24
Kamila Biedrzycka-Osica, sejmowa reporterka TVN24, nie jest już dziennikarką stacji. Nie przedłużono z nią umowy – podało Radio TOK FM.
Czytaj:
www.tokfm.pl/Tokfm/1,103088,10733340,Kamila_Biedrzycka_znika_z_TVN24__Nie_przedluzono_umowy.html
"Financial Times" na plus
Mijający rok będzie pierwszy w historii renomowanego brytyjskiego dziennika, w którym przychody ze sprzedaży egzemplarzowej oraz prenumeraty przekroczą wpływy reklamowe – informuje za Reutersem Vadim Makarenko w wyborczej.biz.
Czytaj:
wyborcza.biz/biznes/1,101558,10729732,Przelomowy_rok_dla__Financial_Timesa_.html
Zwolennicy kominiarek z SDP
„Kominiarka zastępuje hełm i rogatywkę jako nakrycie głowy bitnych Polaków” – pisze w swojej stałej rubryce w „Polityce” Daniel Passent. Felietonista wskazuje osoby ze Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które popierają „ludzi w kominiarkach” pokazywanych w mediach.
„Ludzie w kominiarkach” to np. ci spod pomnika Dmowskiego z 11 listopada. Kto ich popiera? Agnieszka Romaszewska-Guzy, szefowa telewizji Biełsat, członki Zarządu Głównego SDP. Passent stwierdza, że Romaszewska „w rozmowie z TOK FM wykazała dużo zrozumienia dla manifestantów spod pomnika Dmowskiego, niezadowolonych z mediów”. Innym przykładem jest Krzysztof Kłopotowski, który „co kilka dni na swoim blogu judzi przeciwko TVN, pisze, że powraca – jak za komuny – hasło >>telewizja kłamie<<”. Passent przypomina felieton Kłopotowskiego, w którym pisał na portalu SDP o płonącym wozie transmisyjnym TVN jako o „ludowej prymitywnej odpowiedzi na wyrafinowane kłamstwo” oraz „ofierze łupu zdobytego na wrogu i złożonym na pomniku ojca narodów”.
Felietonista „Polityki” pisze: „Kiedyś palono książki – teraz pali się telewizję”. Passent zgadza się ze stwierdzeniem, że przekazy z 11 listopada były pokazywane w mediach w sposób jednostronny, w końcu „krew najlepiej się sprzedaje”. „Ale ataki na media nie zaczęły się wczoraj, trwają od kilku lat i przybierają na brutalności” – zauważa. Nielogiczne wydaje mu się zachowanie Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich, które popiera pogląd, że „winne są ofiary” (w odniesieniu do wydarzeń ze Święta Niepodległości w Warszawie). „Stowarzyszenie do niedawna marginalne i niereprezentujące mocno podzielonego środowiska, a dzisiaj, pod prawicowym zarządem, kolejne obok PiS i Sprawiedliwej Polski – ugrupowanie polityczne prawicy. Prezesowi Skowrońskiemu nie zakładałbym jednak kominiarki, bo uroda jest jego zaletą” – ironizuje Passent.
Więcej w felietonie Daniela Passenta „Pochodnia na kółkach” na str. 105 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
Telewizja lokuje - sprzedaje - uczy
Od promocji nie uciekniemy. Choć dzierżymy w ręku pilota pozwalającego ominąć bloki reklamowe, producenci seriali znaleźli na to remedium. „Product placement” – część widzów śmieszy nieudolność jego zastosowania, ale wszystkich odbiorców łączy jedno: nie ma przed tym ucieczki. O zjawisku lokowania produktu pisze w nowym wydaniu „Polityki” Aneta Kyzioł.
„Product placement” do niedawna pojawiał się w polskich filmach i serialach na podstawie umowy użyczenia, nieodpłatnie. Unijna dyrektywa audiowizualna wymusiła jednak od tego roku nowelizację ustawy o radiofonii i telewizji, w myśl której lokowanie produktu jest płatnym zabiegiem. Przepisy mówią, że nie wolno go stosować w programach dla dzieci i audycjach publicystycznych, nie można za jego pośrednictwem reklamować papierosów czy leków na receptę, a każde jego zastosowanie musi być oznaczone odpowiednią, pomarańczową planszą z informacją o „product placement”.
„Nakłady na ten rodzaj reklamy będą w Polsce szybko rosły” – stwierdza Kyzioł. „Już w ubiegłym roku przekroczyły 176 mln zł, co oznacza podwojenie w stosunku do 2009 r. Za dwa lata Polska ma być pod względem tych wydatków piątym rynkiem w Europie” – przekonuje.
Obok „product placement”, w polskiej telewizji równocześnie rozwija się „city placement”, czyli sponsorowana przez samorządy reklama miasta albo regionu i „idea plecamen”, czyli propagowanie określonych postaw, zachowań, poglądów za pomocą seriali telewizyjnych. Ten ostatni typ lokowania nie wymaga informowania o nim na specjalnych planszach, mimo że też jest zabiegiem płatnym. Lokowanie idei przewija się przez polskie media od dawna. Od przypomnień Ryśka z „Klanu” o potrzebie częstego mycia rąk, oswajaniu widzów z chorobą Alzheimera czy dziećmi z zespołem Downa w tym samym serialu, przez propagowanie adopcji w „M jak miłość”, po przełamywanie społecznej niechęci do homoseksualistów w „Barwach szczęścia”.
„W dobie zubożonej telewizji coraz popularniejsze staje się odpłatne, sponsorowane >>idea placement<<. Reklamodawcami są tu zarówno firmy prywatne, jak i instytucje publiczne” – pisze Kyzioł. Podkreśla, że dominują jednak te drugie, które dzięki lokowaniu idei informują widzów popularnych seriali – często słabiej wykształconych i mieszkających w mniejszych ośrodkach – o skierowanych do nich programach i zachęcają ich do przybierania określonych postaw. „Zwykła reklama społeczna kosztowałaby drożej i niekoniecznie trafiła do grupy docelowej” – zauważa publicystka „Polityki”.
Swojej analizy lokowania produktów i idei Kyzioł nie pozostawia bezrefleksyjnie. Pyta podsumowująco: czy warto propagować za pieniądze podatników ideę, choć słuszną, jednak trudną do wdrożenia w życie? Jaką dawkę sponsorowanego dydaktyzmu telewidzowie są w stanie znieść?
Więcej w tekście Anety Kyzioł „Zobacz, co masz myśleć” na str. 90-92 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
Jastrzębowski o Lisie: „Buzią firmował kłamstwo”
Redaktorzy naczelni polskich pism lubią sobie nawzajem wbijać szpile. Najpierw Tomasz Lis we "Wproście" skrytykował prezydenta Bronisława Komorowskiego za to, że złożył urodzinowe życzenia "Super Expressowi". Teraz naczelny tabloidu Sławomir Jastrzębowski odpowiedział Lisowi w komentarzu – informuje dziennik.pl (za „Super Expressem”).
Czytaj:
wiadomosci.dziennik.pl/media/artykuly/368845,jastrzebowski-o-lisie-i-wprost-wymiana-ciosow.html
Rydzyk zaprasza na urodziny, ale nie dziennikarzy
Dziennikarze nie będą mile widziani na 20. urodzinach Radia Maryja w Toruniu. - Nikt nie zwrócił się do nas o akredytacje, jakieś telewizje itd. To jest wszystko teren modlitwy, a przyjście na ten teren to agresja - mówi szef rozgłośni o. Tadeusz Rydzyk.
Czytaj:
wyborcza.pl/1,75248,10728690,Rydzyk_zaprasza_na_urodziny__ale_nie_dziennikarzy.html
Znany muzyk bez ogródek atakuje Wojewódzkiego
Nad popularnym showmanem zbierają się towarzyskie czarne chmury. Najpierw w niepochlebnych słowach wyraził się o Kubie Kazik Staszewski, a potem swoje trzy grosze dołożył Tymon Tymański – informuje dziennik.pl (za Polskim Radiem).
Czytaj:
rozrywka.dziennik.pl/artykuly/368851,tymon-tymanski-atakuje-kube-wojewodzkiego.html
