Zwracam się tą drogą do SDP o ustanowienie Nagrody Awersu, nagrody jednostronności na wzór "Złotej Maliny" w świecie filmu. Potrzebę takiej nagrody w naszym środowisku ujawinił sławny felieton Krzysztofa Kłopotowskiego "Głos ludu" opublikowany na tym Forum. Uznałem, że jednostronność red. Krzysztofa Kłopotowskiego w zwalczaniu jedostronności zasluguje na wyróżnienie. Naszej największej organizacji dziennikarskiej nie powinny być obojętne przypadki rażącej stronniczości dziennikarskiej.

Czekałem cierpliwie na możliwość złożenia w tym miejscu szczerych acz spóźnionych (nie z mojej wyłącznie winy) gratulacji Koledze Redaktorowi Krzysztofowi Kłopotowskiemu z powodu jasnego wykładu odbioru rzeczywistości przez rzetelnych i bezstronnych (w Jego ocenie) obserwatorów. Dzięki Niemu nabraliśmy pewności: obraz Marszu Niepodlegości 11 listopada 2011 był i jest deformowany na więcej niż jeden sposób.

Kolega napisał: "Polacy w pokojowym i światecznym nastroju przeszli ulicami Warszawa. Na czele pochodu płynęła wielka biało-czerwona flaga niesiona przez ludzi. W pochodzie szli poważni uczeni i publicyści".

Szli, szli, szli, szli, szli, szli

Szli, szli, szli, szli, szli, szli.

Czytamy: "Jako krytyk filmowy doszukuję się głębszego sensu w obrazach". To godne pochwaly. Czy jednak pierwszym obowiązkiem dziennikarskim nie jest prześledzenie owych obrazów. Na końcu felietonu pojawia się płonący wóz transmisyjny TVN jako "ofiara z łupu zdobytego na wrogu". A więc wiele się działo: wychynął wróg, wywiązała się zwycięska walka, mamy łup zdobyty i złożony w ofierze. Złożyli go, jak rozumiem, poważni uczeni i publicyści. To oni nie wytrzymali stronniczych relacji telewizyjnych i czynnie wystąpili w obroni czci Marszu Niepodległości? Kolega Redaktor przeoczył (krytyk filmowy - jak mógł!) moment przeistaczania się poważnych uczonych i publicystów w kiboli i chuliganów. Według zbieżnych relacji w Marszu nie brakowało zwykłych obywateli i rodzin z dziećmi. I co? Matki oddawały swoich osesków do potrzymania poważnym uczonym i publicystom, by zmienić się w ziejące ogniem bestie? Skąd wziął się przy patriotycznej okazji margines bijatyki? Nie utworzyli go ludzie - zajęci przecież niesieniem wielkiej biało-czerwonej flagi. Na którym skrzyżowaniu prysnął świąteczny i pokojowy nastrój, a złe emocje poważnych dotąd uczonych i publicystów stały się jeszcze gorsze? Aż w końcu zabrzmiał Vox populi Głos ludu. To są sceny filmowe.

Kolega Redaktor je pomija. Z tekstu rozumiemy, że Kolega Redaktor opiera się na relacjach z drugiej ręki. To znaczy, że Kolegi Redaktora na miejscu wydarzeń raczej nie było?

Jako pomysłodawca Nagrody Awersu zgłaszam niniejszym kandydaturę felietonu "Głos ludu" (Forum portalu SDP) do tej nagrody. Zdaję sobie sprawę, że konkurencja będzie ostra. Przy osiągnięciach red. red. Lichockiej, Wildsteina, Feusette'a, Ziemkiewicza, Semki (proszę o dopisanie niesłusznie pominiętych) szanse mojego kandydata wydają się mizerne. Dopóki nie docenimy środków naprawczych Jego autorstwa.

Zaleca Kolega odmieńcom oczyszczenie przez ogień. Imiennie naszym kolegom z TVN. Pomysł nie jest nowy. Kłania się Inkwizycja Święta. Życzliwie sklaniam się dla Kolegi Redaktora ku wodzie. Nie próba wody, broń Boże. Kompres raczej. Zimny. Niech Kolegę otuli i przyniesie ulgę. Lepiej?

Jerzy Szperkowicz

P.S. Pozdrawiam red. Pawła Lutego. Liczę na głos za potrzegą nagrody Awersu. A tymczasem polecam samarytański tekst red. Elżbiety Glapiak w "Rzeczpospolitej" (28.11.11). Pisze red. Glapiak, że mamy szanse na nowe miejsca pracy i to liczone w tysiacach. Przysporzą ich prowadzone i planowane inwestycje zachodnich firm. Jest lepiej niż w zeszłym roku. Za trzy kwartały wartość inwestycji sięgnęła 7,6 mld złotych, a do końca roku może przekroczyć 10. I to nie koniec, bo kapitał woli zawinąć do spokojnych portów. Tytuł tekstu: "Inwestorzy złapani na zieloną wyspę". Cóż, dali się złapać jak ślepe szczęnięta na PR-owską propagandę naszego rządu, na zapewnienia premiera, że będziemy się reformować. Teraz rzad nie ma wyjścia, musi sprawić, byśmy byli zieloną wyspą bez wszechwładnej biurokracji i nadmiernych obciążeń. Inaczej biedne oszukane kapitalisty stracą swoje pieniądze. Kto się dał złapać, nie zerwie się łatwo z haczyka.

Piekny tekst. Prawdziwie chrześcijański.

Prosimy o więcej.
 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl