Podstawą zawodu dziennikarza jest zaufanie, jakim darzą go osoby, które udzielają informacji i odbiorcy – czytelnicy, widzowie i słuchacze - którzy ufają jego uczciwości i bezstronności.
Osoby, które wykonują zawód dziennikarza a w przeszłości współpracowały ze Służbą Bezpieczeństwa lub innymi służbami specjalnymi sprzeniewierzają się tej fundamentalnej zasadzie. Narażają na szwank wiarygodność całego środowiska dziennikarskiego. Uderzają w jego istotę - służenie prawdzie i w imię prawdy.
Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich stanęło obecnie przed trudnym problemem, który dotknął całe środowisko dziennikarskie w tym członków naszego Stowarzyszenia. Wśród nas znaleźli się agenci peerelowskich służb specjalnych. Pracowali na ich zlecenie i donosili. Nie chcemy takich osób w naszym gronie.
Nie będziemy rozstrzygać osobistych dylematów moralnych dziennikarzy, mamy jednak obowiązek badać i ujawniać związki sprzeczne z zasadami uprawiania zawodu. Tej wiedzy nie można ukrywać - czytelnik ma prawo wiedzieć, kto kształtuje opinię publiczną, kto dla niego pisze. Jawność ma zasadnicze znaczenie. Zamierzamy publikować nazwiska dziennikarzy, którym udowodniono współpracę agenturalną.
Jest to także szansa, okazja dla uwikłanych w agenturalne powiązania dziennikarzy do zrzucenia z siebie balastu przeszłości. W imię prawdy, lojalności wobec czytelników i Stowarzyszenia.
Nie chcemy jednak i nie mamy prawa puścić tego w niepamięć. Zarówno w imię tych kolegów którzy nie ulegli naciskom i odstąpili z zawodu nie mogąc go uczciwie wykonywać, jak i korzystających z mediów którzy mają prawo wiedzieć kto - z jaką przeszłością - jest obecnie dziennikarzem. Wymaga tego elementarna lojalność i uczciwość zawodowa. Niech czytelnicy sami osądzą czy jest im obojętna przeszłość dziennikarza, który obecnie kształtuje ich opinie.
Jako stowarzyszenie zrzeszające dziennikarzy mamy obowiązek, zaczynając od własnych szeregów, uporządkować te zaszłości. Zaczęliśmy od góry - wszyscy członkowie statutowych władz oddziału zostali zobowiązani do wystąpienia do IPN o status osoby pokrzywdzonej.
Uważamy, że w Stowarzyszeniu nie powinno być miejsca dla osób które współpracowały lub współpracują z tajnym służbami. Opowiadamy się za wykluczeniem tych osób z SDP. O ich odpowiedzialności organizacyjnej rozstrzygnie Sąd Dziennikarski w normalnym trybie w odpowiedzi na wniosek Zarządu Oddziału.
Popieramy inicjatywy na rzecz objęcia obowiązkiem lustracji całego środowiska dziennikarskiego - w tym także mediów znajdujących się w rękach prywatnych.
Andrzej Stawiarski - prezes SDP w Krakowie
Wrzesień 2006
