Piotr Kraśko w "Wiadomosciach" TVP oraz przyszłość Internetu - to tematy, ktore podejmują w swoich najnowszych wydaniach "Newsweek" i "Uważam Rze".


Grzeczny jak Kraśko

Czy najbardziej poukładany prezenter polskiej telewizji uratuje flagowy program informacyjny głównej anteny TVP? – pyta Violetta Ozminkowski w najnowszym numerze „Newsweeka”.

Znakiem firmowym nowego szefa „Wiadomości” jest grzeczność. Potwierdzają to również koledzy z redakcji, którzy mówią o nim w samych superlatywach: nigdy nie podniósł głosu, ani nie zaklął. Jak się wkurzy, to po prostu mało mówi.

Kraśko jest lubiany przez telewidzów, co pokazują badania marketingowe. Czy jednak – zastanawia się Violetta Ozminkowski – będzie wystarczającym antidotum na galopujący spadek oglądalności głównego programu informacyjnego TVP?

Autorka przypomina przebieg kariery popularnego prezentera i dziennikarza, który swoje zawodowe życie opisał w książkach „Rok reportera”, „Smoleńsk. 10 kwietnia 2010” oraz w „Alaska. Świat według reportera”.  Cytuje również wypowiedzi znajomych, że Kraśko jest pracowitym, niewyobrażalnie ambitnym i twardym gościem.


Więcej czytaj w artykule „Grzeczny jak Kraśko” -  „Newsweek”, nr 5/2012, s. 32-33.
 


Telewizja przegrywa z Internetem

Telewizja przegrywa z Internetem starcie o rząd dusz, ale oba media są skazane na sojusz – piszą Przemysław Pająk i Marek Rabij na stronach „Newsweeka”.

Wkrótce z telewizji znikną ramówki – twierdzą autorzy – i każdy telewidz będzie mógł sobie ułożyć program złożony z przekazów różnych stacji telewizyjnych. Te ostatnie zaczynają myśleć o tym jak dopasować ofertę do oczekiwań widza epoki YouTube i Facebooka.  Dla coraz większej grupy odbiorców  Internet staje się podstawowym źródłem informacji.

W konkluzji autorzy piszą, że w przyszłości ambitna publicystyka i rozrywka nie będą już musiały konkurować o ten sam czas antenowy z tandetą dla mas. Każdy obejrzy to, co chce i wtedy, kiedy będzie miał na to ochotę.

 

Więcej w „Newsweeku”, nr  5/2012, s. 48-52.
 


Szatański Internet kontra poprzedni świat

W „Uważam Rze” Eryk Mistewicz pisze o tym, czego chcą ludzie epoki 2.0. Tak zwany „poprzedni świat” to świat reglamentowanego papieru, fal radiowych i telewizyjnych. Na krótkim dystansie jeszcze zwycięża, ale odchodzi w przeszłość i nie ma szans w starciu z Internetem.

Autor wylicza jak „poprzedni świat” broni się przed Twitterem , blogami, portalami społecznościowymi:  nie zauważa ich, wyśmiewa, staje do rywalizacji, walczy z obscenicznością, itd. A dodatkowo i władza próbuje sprawdzać jak daleko można się posunąć w kontroli i zamykaniu sieci, i jak silny jest opór.  Według Mistewicza te zabiegi nie mają szans powodzenia, przyszłość należy do „szatańskiego Internetu”.

 

Więcej czytaj w „Uważam Rze, nr 5(52)/2012, s. 95.
 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl