„Nic się jeszcze nie domknęło” – mówi przewodniczący KRRiT Jan Dworak w rozmowie z Michałem i Jackiem Karnowskimi.

 

Dziennikarze pytają o pluralizm rynku medialnego w Polsce.

Dworak odpowiada: Pluralizm mediów należy rozpatrywać w kilku wymiarach. Panowie zapewne myślicie o pluralizmie programowym. Tu możemy się pochwalić dziesiątkami programów polskojęzycznych, czyli produkowanych w Polsce lub nadawanych z zagranicy w naszym języku. Każdy, nawet bez znajomości języków, może znaleźć to, co lubi. Program filmowy, przyrodniczy lub politykę. Przy minimum wysiłku każdy może dotrzeć do każdych właściwie treści.

M. i J. Karnowscy: A jeśli nie chce, to jest karmiony rządową propagandą. I to jest dobrze?

J. Dworak: To nieprawdziwy obraz. Ale wracam do głównego wątku. Istnieje tez pluralizm kapitałowy. I tu możemy mówić o trzech największych grupach: Polsat, TVN i Telewizja Polska. Do tego mamy Canal +, HBO, Puls i sporo mniejszych nadawców.

M. i J. Karnowscy: Ci wielcy mają w sumie ponad 60 proc. rynku telewizyjnego. Ich sympatie polityczne, poglądy na kulturę, prawo, religię są niemal identyczne. I to jest główna pretensja, która tak wielu Polaków ma do naszego rynku mediów.

Bracia Karnowscy mówią w rozmowie z Dworakiem o Radiu Wnet i jej szefie Krzysztofie Skowrońskim – „gdyby nie Skowroński, budujący samodzielnie swoje radio od zera, ciężko by było wykazać, że w eterze mamy pluralizm.”

Pytają też o koncesję na multipleksie dla TV Trwam i kolejne rozdanie w konkursie, który zostanie przeprowadzony jeszcze w tym roku.

 

Więcej czytaj w: „Uważam Rze”, nr 7/2012, s. 28-31.

 

 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl