W siedzibie „Rzeczpospolitej" odbyła się wczoraj debata o pluralizmie z udziałem szefów kilku polskich mediów i dziennikarzy – czytamy na portalu wPolityce.pl
Grzegorz Hajdarowicz - cytujemy za wPolityce.pl - właściciel wydawnictwa Presspublica, której nakładem ukazuje się m.in. dziennik "Rzeczpospolita" i tygodnik "Uważam Rze", ocenił, że wydawca powinien koncentrować się na wynikach biznesowych, a nie przedstawiać w należących do niego tytułach swoje własne poglądy.
"Kupując bułki, nikt nie pyta piekarza o jego poglądy polityczne" - mówił.
Portal przytacza również słowa redaktora naczelnego miesięcznika "Press" Andrzeja Skworza, który podkreślił, że wydawca nie powinien dostosowywać pisma do tego, jaka partia zyskuje w sondażach oraz jakie poglądy zaczynają przeważać w społeczeństwie.
Z kolei dziennikarka „Gazety Polskiej” Joanna Lichocka oceniła, że zarówno media publiczne, jak i komercyjne są dziś raczej "elementem władzy" niż zajmują się jej kontrolowaniem.
Redaktor naczelny "Uważam Rze" Paweł Lisicki stwierdził, że obecnie media przestały być jedynie źródłem informacji, a stały się "dostarczycielami tożsamości". Według niego media internetowe nie są w stanie zastąpić mediów tradycyjnych, bo - jak podkreślił - "blogerzy wciąż piszą tylko po godzinach".
Dyskusję podsumował redaktor naczelny "Rzeczpospolitej" Tomasz Wróblewski, który powiedział, że: "Im bardziej się różnimy i im bardziej te różnice są wyraziste i mocniej jesteśmy w stanie to prezentować na naszych łamach czy w naszych telewizjach, tym jesteśmy bardziej zauważani i tym większa szansa i prawdopodobieństwo, że będziemy czytani i oglądani".
Za PAP i wPolityce.pl
Więcej:
