ZASŁUŻONY DLA POLSZCZYZNY
Prezydent RP ustanowił zaszczytną nagrodę i medal „Zasłużony dla polszczyzny”. Pierwszym zasłużonym jest profesor Walery Pisarek, znany prasoznawca, autor wielu książek o powinnościach dziennikarzy.
Profesor Pisarek odebrał nagrodę we wtorek, 21 lutego, na uroczystej Gali Międzynarodowego Dnia Języka Polskiego. Medal za zasługi dla polszczyzny wręczył Profesorowi szef Kancelarii Prezydenta, Jacek Michałowski. W uroczystości wzięli udział ministrowie w Kancelarii Prezydenta, Dariusz Młotkiewicz i Maciej Klimczak, a także marszałek Senatu, Bogdan Borusewicz.
Wcześniej, w ramach Forum Debaty Publicznej, odbyło się w Pałacu Prezydenckim spotkanie pod hasłem: „Polszczyzna czterech pokoleń”. W spotkaniu wzięli udział ludzie nauki, polityki i dziennikarze. Forum, organizowane przez Kancelarię Prezydenta we współpracy z Narodowym Centrum Kultury i z Radą Języka Polskiego zainaugurowało kampanię edukacyjną: „Ojczysty – dodaj do ulubionych”.
W ramach kampanii „Ojczysty – dodaj do ulubionych” chciałbym dodać do ulubionych niezwykle ważną, a pochodzącą z 1978 roku, wypowiedź zasłużonego dla polszczyzny Profesora:
„W naszej prasie, a zwłaszcza w gazetach i czasopismach partyjnych, każdy dziennikarz może być traktowany jako pracownik frontu ideologicznego. Występując w tym charakterze, powinien przyczyniać się do realizowania społecznych i politycznych celów, wytkniętych przez partię, i upowszechniać w świadomości obywateli jej generalną linię polityczną.
Patriotyzm, sprawiedliwość społeczna, pokój, praca, internacjonalistyczna solidarność z ludami walczącymi o wyzwolenie społeczne i narodowe, współodpowiedzialność za losy kraju – oto najważniejsze i nieuniknione zasady tej linii. Kto ich nie uznaje, nie znajdzie dziś dla siebie miejsca w polskim dziennikarstwie” (Walery Pisarek, Prasa – nasz chleb powszedni, Wrocław 1978, s.187-188”).
W latach siedemdziesiątych byłem dziennikarzem „Kultury”, pisałem też w „Literaturze”, w „Kontrastach”, w „Odrze”. Miałem wielkie kłopoty z utrzymaniem się w okopach frontu ideologicznego. Nade wszystko nie realizowałem celów wytkniętych przez partię. Raz po raz zbaczałem z linii zasad, wykreślonej przez funkcjonariuszy dziennikarstwa i przez funkcjonariuszy nauki w służbie partii.
Kiedy w stanie wojennym stanąłem przed Komisją Weryfikacyjną, powołaną przez Sztab Informacyjno – Propagandowy KC PZPR, jeden z dwunastu szacownych członków Komisji Weryfikacyjnej przeczytał mi fragment książki Profesora o powinnościach dziennikarza. Następnie powiedział, że nie może być dla mnie miejsca w polskim dziennikarstwie, bo zszedłem z linii zasad, które są fundamentalne w leninowsko-marksistowskiej teorii i praktyce środków masowego przekazu.
Zejście z linii zasad oznaczało wyjście z dziennikarstwa. Półtora roku pracowałem jako stolarz i ślusarz, broniąc w ten sposób linii prawdy i zasad moralnych.
Ale za to nikt w wolnej Polsce nie daje ani nagród, ani medali.
Michał Mońko
23 lutego 2012
