Dobrze się stało, że autorzy omawianej publikacji, Sebastian Ligarski i Grzegorz Majchrzak, zgromadzili w tej książce dokumenty dotyczące historii Polskiego Radia i Telewizji w stanie wojennym (1981-1983)*. Ich dobór i układ pozwala wniknąć czytelnikowi w kulisy decyzji podejmowanych przez ówczesną władzę totalitarnego państwa, która zdławiła wolnościowe aspiracje społeczne.
Dziennikarzy, którzy dążyli do uspołecznienia państwowego radia i telewizji wyrzucano i pozbawiano pracy przez długie lata. Niestety, w wolnej Polsce po 1989 roku żaden z ówczesnych „weryfikatorów” nie poniósł kary. Brakło woli politycznej i determinacji środowiska dziennikarskiego. Nasi koledzy zajęli się robieniem karier politycznych i zawodowych, zapominając o konieczności naprawienia krzywd wyrządzonych kolegom ze strony komunistycznego państwa.
Całość książki składa się z dwóch części. Ze skondensowanego wstępu historycznego i dużego zbioru 122 dokumentów z lat 1981-84. W tej pierwszej części dokonano podsumowania dotychczasowego nikłego dorobku historycznego, oceniono wydane pamiętniki i relacje. Przedstawiono w niej przygotowania krok po kroku komunistycznej władzy do wprowadzania stanu wojennego w radiu i telewizji, sam przebieg wprowadzenia stanu wojennego w 1981 roku i tak zwaną normalizację w latach następnych.
W drugiej części ułożono w kolejności chronologicznej wyselekcjonowane 122 dokumenty, które pozwalają prześledzić kolejne decyzje ówczesnej władzy. W ten sposób możemy poznać mechanizm i kulisy ich podejmowania. Zgromadzone źródła pochodzą z archiwum Ośrodka Dokumentacji i Zbiorów Przegranych TVP SA, Archiwum IPN, Archiwum Akt Nowych i Centralnego Archiwum Wojskowego, Archiwum Polskiego Radia. Całość zaopatrzono w przypisy historyczne i rzeczowe.
O skali ważności radia i telewizji w państwie komunistycznym świadczył fakt, że w połowie lutego 1981 roku „całość zagadnień związanych z operacyjnym rozwiązywaniem dziennikarzy i ich miejsc pracy została przekazana z Departamentu III i III „A” MSW do Departamentu II (kontrwywiadu). Utworzono tam Wydział XIII, który podejmował działania operacyjne wobec środowiska dziennikarskiego i środków masowego przekazu.” Ta wytężona praca kontrwywiadu dała szybkie efekty ówczesnej władzy, bo już „w połowie 1981 roku MSW dysponowała w środowisku dziennikarskim agenturą sięgającą 500 osobowych źródeł informacji zdolnych szczegółowo je przetwarzać i co najważniejsze je ukierunkowywać.”
Nic dziwnego, że stan wojenny udało się wprowadzić w Polskim Radiu i Telewizji bez większych problemów. Wprowadzeni tam komisarze i wojsko szybko opanowali sytuację i przy pomocy usłużnych dziennikarzy na nowo zaczęli indoktrynować społeczeństwo. Następnie przystąpiono do najbardziej haniebnej części, czyli weryfikacji. W tym celu powołano 33 zespoły główne oraz 103 podkomisje, w których pracowało ponad 570 osób. Przeprowadziły one ponad 6 tysięcy rozmów indywidualnych z ponad 9,5 tysiącem pracowników, co doprowadziło do zwolnienia kilkuset osób. Uznano, że weryfikacja jest dobrą lekcją „politycznego wychowania”, który pozwolił wyeliminować przeciwników politycznych władzy z Radiokomitetu. Działalność tych komisji weryfikacyjnych do dziś budzi dużo emocji z powodu nieukarania osób w nich zasiadających. Dla niektórych udział w komisji weryfikacyjnej stanowił trampolinę do dalszej kariery zawodowej. Znane są nazwiska wielu osób zasiadających w komisjach, ale przez cały okres po 1989 roku nie wyciągnięto wobec nich należytych konsekwencji. Dużym wstrząsem jest przegląd listy programów radiowych i telewizyjnych, realizowanych przez dziennikarzy zainspirowanych przez służby specjalne. Warto zapoznać się z tą listą, bo wielu autorów tych programów nadal pracuje w mediach.
Można mieć pretensje do autorów o dobór takich, a nie innych dokumentów. Ale jedno nie ulega wątpliwości: ich treść jest dla współczesnego czytelnika przerażająca. Władza, by ratować zagrożony ustrój, uciekła się do przemocy i kłamstwa. Zaangażowała cały swój aparat przymusu, administrację, sądy, aby wyeliminować przeciwników politycznych. Argumentacja ówczesnych decydentów budzi wstręt i zażenowanie. Jedno jest budujące w tym morzu zła, że bierny opór ze strony społeczeństwa spowodował, że po zakończeniu stanu wojennego analitycy MSW zauważyli, iż nie osiągnęli celów zakładanych po wprowadzeniu stanu wojennego. Stwierdzili, że „wystąpiły przypadki eliminowania bądź ograniczania publicystyki krytykującej i demaskującej cele i dążenia tzw. opozycji politycznej oraz podziemia Solidarności […] Nadal szereg materiałów propagandowych umacniających argumentację polityczną władz państwowych nie jest emitowanych i zalega na półkach oraz w archiwach.”
Dużym mankamentem tej książki jest treść niektórych przypisów. Są one niepełne, widać, że robione w pośpiechu, a adnotacja „bliższych danych nie ustalono” irytuje. Przecież wystarczyłoby zwrócić się do środowisk dziennikarskich czy zespołów w państwowym radiu i telewizji, by ustalić poszczególne biogramy. To nie jest żadna trudność i nie można tego tłumaczyć ochroną danych osobowych.
6 marca 2012
Zbigniew Natkański
Autor jest historykiem i dziennikarzem
*„Polskie Radio i Telewizja w Stanie Wojennym”, wstęp i opracowanie Sebastian Ligarski i Grzegorz Majchrzak,IPN, Warszawa 2011.
.jpg)
