Paweł Tomczyk

 

 

 

 

 

 

 

Kino Świat

"W ciemności" Agnieszki Holland - niewątpliwie lepszy od "Listy Schindlera" - nie ma niestety szans na tak wiele "Oscarów" jak film Spielberga. Ma jednak spore szanse na szeroką popularność, a to rzecz niebagatelna. Dla nas, jak i dla świata karmionego "polskimi obozami koncentracyjnymi", "antysemityzmem Polaków wysysanym z mlekiem matki" i niezidentyfikowanymi "nazistami" również zaangażowanymi w Holocaust. Rzetelny, oparty na faktach, obraz sytuacji w polskim Lwowie pod niemiecką okupacją porusza, wzrusza i daje do myślenia - oczywiście tym co myśleć potrafią. Leopold Socha, który ukrywa Żydów nie jest bohaterem bez skazy. Złodziej i cwaniak, ojciec rodziny - przeciętniak bez żadnych polskich "tradycyjnych" skłonności do heroizmu. Pracując w miejskich kanałach rzadko ma możliwość kontemplowania "nieba gwiaździstego" nad sobą. Zdecydowanie bardziej niż "prawo moralne" wypełnia go więc egoizm i oportunizm. Kanalia - jednym słowem.
Dopiero wobec Holocaustu jego człowieczeństwo zyskuje pełny wymiar. Mistrzostwo Agnieszki Holland i kreacja Roberta Więckiewicza sprawia, że ta przemiana nie budzi żadnych wątpliwości. Socha do końca pozostaje człowiekiem z krwi i kości, wad i zalet.

Kino Świat

Podobnie zresztą zostali potraktowani w tym filmie Żydzi -  nie są bynajmniej tylko budzącymi litość ofiarami (w domyśle: aniołami). Wobec śmiertelnego zagrożenia zachowują się jak ludzie zwykli - potrafią być też więc mali i podli. 

Przyjemnym zaskoczeniem jest też nieobecność tzw. "dobrego Niemca". W czasach, gdy z takich filmowych postaci niebawem powstanie Czwarta Rzesza, Holland nie zauważa żadnego!...

Kino Świat

Niestety ten brak politycznej poprawności wyrównany zostaje w końcowych napisach - dowiadujemy się z nich, iż Socha zginął ratując córkę spod kół sowieckiej wojskowej ciężarówki, a na jego pogrzebie ktoś miał powiedzieć, że ta śmierć to "kara boska za ratowanie Żydów".  
Prawdopodobnie nie był to ksiądz odprawiający egzekwie - bo byłby w napisach!... Z praw statystyki wynika, że w każdym dużym ludzkim zgrupowaniu - a pogrzeby do takich należą - może trafić się dureń. Popularyzacja jego głupiej wypowiedzi przez twórców filmu jest niestety tą przysłowiową łyżką dziegciu.... 
Konferencja prasowa "W ciemności" opóźniła się, gdyż - niemal równolegle z projekcją dla dziennikarzy - odbywał się pogrzeb jednego z twórców filmu, który zginął w wypadku samochodowym. Gdy przedstawiciel dystrybutora informował o tym spore grono czekających przedstawicieli mediów, ktoś z boku mruknął: "To jest kara boska za robienie takich filmów..." 

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl