Dorastaliśmy z siecią, przez sieć uczestniczymy w kulturze, dzięki sieci załatwiamy urzędowe sprawy. Jesteśmy dziećmi sieci, różnimy się od was-analogowych – przekonuje na łamach nowej „Polityki” Piotr Czerski. W swoim manifeście autor pokazuje, na czym polega różnica między współczesnym pokoleniem a generacją sprzed internetowej rewolucji.

Czerski – pisarz i felietonista kwartalnika „Ha!art” – twierdzi, że linią graniczną między oboma pokoleniami jest rozwój technologiczny. „Wraz z oplatającymi kraj przewodami telewizji kablowych, wyparciem telefonów stacjonarnych przez mobilne, a przede wszystkim: powszechnością dostępu do Internetu możemy zrozumieć, jak wiele się zmieniło” – czytamy w „Polityce”. Czerski uważa, że współczesna generacja dzieci sieci „dorastała z Internetem i w Internecie” i zupełnie inaczej definiuje ten termin. Internet to dla młodych miejsce, które dostarcza impulsu ze strony przekształcającej się rzeczywistości i daje możliwość wyboru własnego kontekstu kulturowego i szansę jego samonazwania.

Autor manifestu widzi trzy zasadnicze obszary, które odróżniają dzieci sieci od analogowego – jak sam pisze – pokolenia. Po pierwsze, generacja internetowa swoją realną przestrzeń znajduje w wirtualnym świecie. „Sieć nie jest dla nas czymś zewnętrznym wobec rzeczywistości, ale jej elementem. My nie korzystamy z sieci, my w niej i z nią żyjemy” – deklaruje w imieniu dzieci sieci Piotr Czerski. „Sieć nie jest dla nas technologią, której musieliśmy się nauczyć i w której udało nam się odnaleźć. Sieć jest procesem, który nieustannie dzieje się i przekształca na naszych oczach, z nami i przez nas” – dodaje.

Po drugie, pokolenie ludzi dorastających w Internecie nie traktuje kultury odświętnie, a żyje z nią na co dzień. „Globalna kultura to podstawowy budulec naszej tożsamości. Z oceanu dóbr kultury wyławiamy te, które odpowiadają nam najbardziej – wchodzimy z nimi w dialog, oceniamy je, zapisujemy te oceny w specjalnie stworzonych do tego celu serwisach” – argumentuje Czerski. Autor uważa, że takie traktowanie kultury pozwala z jednej strony na globalne uczestnictwo w niej, a z drugiej na podejście do niej w sposób indywidualny. Pisze też, że postulatem młodych nie są wszystkie darmowe treści w sieci, ale pyta jednocześnie: „Dlaczego mielibyśmy płacić za dystrybucję informacji, którą można błyskawicznie i perfekcyjnie skopiować, nie zmniejszając przy tym ani na jotę wartości oryginału?”.

Po trzecie wreszcie Czerski uważa, że podejście do demokracji i korzystania z jej instytucji odróżnia dzieci sieci od wcześniejszego pokolenia. „Nie ma w nas tej wynikającej z onieśmielenia pokornej akceptacji, jaka cechowała naszych rodziców, przekonanych o nadzwyczajnej wadze spraw urzędowych i odświętnym charakterze interakcji z państwem. Nie czujemy tego respektu, który brał się z odległości między samotnym obywatelem a majestatycznymi szczytami władzy” – czytamy w „Polityce”. Piotr Czerski przekonuje na łamach tygodnika, że pojęcie struktury społecznej jest dla generacji internetowej już nie hierarchiczne, jak u wcześniejszych pokoleń, ale sieciowe, skrojone na miarę zmian, jakie przyniósł XXI wiek.

Wolność słowa, dostępu do informacji, kultury – to, zdaniem Czerskiego, największa wartość współczesnego pokolenia. „Mamy poczucie, że to dzięki tej wolności sieć jest tym, czym jest, i że obrona jej wolnościowego kształtu jest naszym obowiązkiem wobec kolejnych pokoleń” – konkluduje w imieniu dzieci sieci autor.

 

Więcej w tekście-manifeście Piotra Czerskiego „Do analogowych” na str. 64-65 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.

 

Opr. OG

 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl