Niedzielne uczestnictwo Jana Pospieszalskiego w manifestacji w obronie wolnych mediów i TV Trwam nie budzi sprzeciwu TVP. Czy słusznie? Sprawie przygląda się „Gazeta Wyborcza” w swoim internetowym serwisie.
Na portalu „Wyborczej” czytamy, że w krakowskim wiecu zorganizowanym przez kluby „Gazety Polskiej” i Solidarnych 2010 uczestniczyli m.in. politycy PiS i redaktor naczelny „GP” Tomasz Sakiewicz. Manifestacji przewodził Jan Pospieszalski, który obwiniał ekipę rządzącą o katastrofę kolejową, do której doszło w weekend. Gazeta.pl przypomina, że obowiązujące w telewizji publicznej standardy etyki dziennikarskiej zakazują dziennikarzom prowadzenia agitacji „na rzecz partii politycznych i innych organizacji politycznych, uprawiania propagandy politycznej oraz publicznego manifestowania własnych preferencji politycznych czy ideologicznych”. Czy Pospieszalski nie złamał kodeksu zawodowego? Zdaniem rzeczniczki TVP – nie, bo nie jest etatowym pracownikiem telewizji. „Ograniczenia związane z działalnością pozaekranową nie dotyczą go w tym samym stopniu, w jakim dotyczą pracowników etatowych - wyjaśnia Joanna Stempień-Rogalińska.
Wiesław Godzic, medioznawcza, uważa, że Pospieszalski przekroczył jednak granicę i kontruje w serwisie „GW”: „Dla widza nie ma znaczenia, czy ktoś pracuje na trzy czwarte etatu, jest tylko współpracownikiem, czy w ogóle przychodzi z ulicy”.
Opr. OG
