
Katarzyna Kolenda-Zaleska przypisała słowa Tomasza Sakiewicza Janowi Pospieszalskiemu. To manipulacja dziennikarki, czy pomyłka niezaleznej.pl? – pyta Jędrzej Kołtunowicz w „Rzeczpospolitej”.
Dalej pisze: Eurokomuna, która ma dziś władzę w Polsce, rządzi lękiem! Boimy się latać samolotami, a dziś boimy się również jeździć pociągami. To obecni rządzący nie potrafili zadbać o życie osób, które na trasie Warszawie-Kraków uczestniczyły w katastrofie" - takie słowa padły według Kolendy-Zaleskiej z ust Pospieszalskiego podczas niedzielnej manifestacji zorganizowanej przez Klub Gazety Polskiej z Gliwic i Solidarnych 2010. Dziennikarka przytoczyła je w swoim materiale, wyemitowanym w niedzielnych Faktach TVN.
Jan Pospieszalski zaprzeczył, żeby on wypowiedział te słowa. Według dziennikarza, Kolenda-Zaleska konfabuluje i kłamie.
Za Pospieszalskim wstawiło się też Katolickie Stowarzyszenie Dziennikarzy. „Katarzyna Kolenda-Zaleska po raz kolejny złamała fundamentalne zasady rzetelnego dziennikarstwa posługując się najmniej wyrafinowaną formą manipulacji, czyli konfabulacją" - ocenia ks. dr Bolesław Karcz, prezes zarządu głównego organizacji.
Tymczasem do wypowiedzenia w/w słów o „Eurokomunie” przyznał się na swoim blogu na salonie24.pl redaktor naczelny „Gazety Polskiej” Tomasz Sakiewicz. „To ja wypowiedziałem słowa przypisywane Janowi Pospieszalskiemu” – napisał Sakiewicz.
Jak stwierdza autor artykułu w „Rzeczpospolitej” Sakiewicz Nie odniósł się do komentarzy pod tym wpisem, w którym zwracano mu uwagę na usuniętą relację niezaleznej.pl, która też przypisywała słowa Sakiewicza Pospieszalskiemu.
Pełny tekst artykułu czytaj: http://www.rp.pl/artykul/10,835355-Kolenda-Zaleska-przypisala-Pospieszalskiemu-slowa-Sakiewicza.html
