Wiadomość, że Adam Michnik grozi mi pozwem sądowym za stwierdzenie, iż terroryzuje on swoich krytyków pozwami sądowymi, brzmi tak smakowicie, że niejeden uzna ją za primaaprilisowy żart – pisze Ziemkiewicz w felietonie na łamach „Gazety Polskiej”.
Nie mogę być pewien - czy nim nie jest – ale śledząc publiczną działalność Michnika od lat – podejrzewam, że swoje pogróżki formułuje zupełnie na poważnie i nie zdaje sobie sprawy z własnej śmieszności. Wypadałoby odpowiedzieć, ale trochę mi szkoda pieniędzy na znaczek pocztowy. Zrobię to na łamach – w końcu wiem, że powód czyta każdy mój tekst bardzo uważnie - pisze Rafał Ziemkiewicz.
Czytaj więcej: „Gazeta Polska”, nr 12/2012, 21 marca.
