Stowarzyszenie Dziennikarzy Polskich nie przyznało w tym roku swojej antynagrody, czyli Hieny Roku – pisze na łamach najnowszego wydania „Wprost” Magdalena Środa.
Sytuacja w SDP pokazuje – zdaniem Środy – z czym ma dziś kłopot dziennikarstwo. Pokazuje też co się w nim ceni. Misję i swojskość.
W długim felietonie autorka opisuje przykłady dziennikarskiej nierzetelności i stwierdza, że poziom dziennikarstwa w Polsce jest żenujący. Widać to – jej zdaniem – po pytaniach, niechlujnych tekstach przesyłanych do autoryzacji, po sposobie rozmawiania. Podobnie rzecz się ma z dokumentem, którego sztuka upada. Dziś bowiem laury zdobywają dokumentaliści zaangażowani w Prawdę, niekoniecznie związaną z faktami (Środa wymienia w tym kontekście Stankiewicz, Pospieszalskiego i Cejrowskiego).
Filozofka i etyczka obserwuje niebezpieczny, jak to nazywa, alians polityków i mediów. - Programy opiniotwórcze zostały niemal całkowicie zredukowane do rozmów z „ważnymi” politykami – podkreśla Środa.
Kolejnym zatrważającym publicystkę faktem jest postępująca tabloidyzacja mediów. W nawet poważnych pismach pogoń za sensacją jest na porządku dziennym, a dziennikarze zachowują się stadnie i wszyscy piszą o Madzi, Schetynie, czy katastrofie pociągu.
W konkluzji artykułu autorka stwierdza: Trzeba działać. Troszczyć się o młodych […] zacząć publiczna debatę o budowaniu demokracji deliberatywnej, poddawać ostracyzmowi oszołomów, dopóki jeszcze potrafimy ich odróżnić od dziennikarzy.
Czytaj: Magdalena Środa, Hieny nasze codzienne, „Wprost”, nr 13/2012, s. 38-39.
Opr. mp
