Obiektywizm w publicystyce. Krótka analiza trzech programów telewizyjnych w TV Polsat i TVN24 („Narożnik  Newsweeka”, „Kawa na ławę”, „Loża prasowa”).

Przedmiotem niniejszej analizy będzie próba odpowiedzi na pytanie w jakim stopniu wymienione wyżej programy telewizyjne odpowiadają kryterium obiektywizmu dziennikarskiego, przyjętym w dziennikarstwie anglosaskim i skandynawskim. Świadomie nie wyprowadzam tego terminu („obiektywizm”) z polskiej praktyki dziennikarskiej, ani z polskiego medioznawstwa, gdyż moim zdaniem nie wypracowały one samodzielnego, czy oryginalnego pojęcia obiektywizmu. Niniejszy artykuł – mam nadzieję – sprowokuje do dalszych dyskusji na ten temat.

W analizie - części teoretycznej -przedstawię kilka modeli i definicji dziennikarstwa obiektywnego, obowiązujących na zachodzie Europy (a głównie w Europie północnej) oraz w Stanach Zjednoczonych.

 

  1.      I. Rys historyczny – geneza i początki obiektywizmu.

 

Trudno jednoznacznie stwierdzić, kiedy dokładnie pojawiło się obiektywne dziennikarstwo w Stanach Zjednoczonych. Na podstawie fachowych publikacji można przyjąć, że stało się to w przybliżeniu w połowie XIX wieku. Złożyło się na to wiele przyczyn, wśród których najczęściej wymienia się:

- ekonomiczne

- polityczne (rozwój demokracji w okresie reform prezydenta Andrew Jacksona )

- filozoficzne (empiryczna metodologia F. Bacona; pozytywistyczny kult dla faktów, liberalizm – wolny rynek idei)

- technologiczne (telegraf, w konsekwencji wynalazek odwróconej piramidy)

- instytucjonalne (powstanie agencji depeszowych)..

Można zauważyć, że z jednej strony obiektywistyczny styl uprawiania dziennikarstwa zrodził się w wyniku nacisku różnorodnych czynników poza-medialnych (trzy pierwsze), a z drugiej – na skutek immanentnych przemian, zachodzących w ramach technik i technologii dziennikarskich (dwie ostatnie przyczyny). Niewątpliwie jednak ów „skok” w nową jakość dziennikarstwa nie byłby możliwy bez współoddziaływania wszystkich wymienionych przyczyn, skorelowanego z oczekiwaniami odbiorców i właścicieli mediów.

To był model, który pojawił się w taniej prasie komercyjnej, tzw. penny press w połowie XIX wieku. Model demokratyzacji opinii – równych szans w dziedzinie informowania. Najsłynniejszy wydawca tamtych czasów, James Gordon Bennett z „New York Herald”, kierował się zasadą, żeby „nie popierać żadnej partii, nie stanowić organu żadnej frakcji ani koterii, nie troszczyć się o wybory, ani żadnego kandydata od prezydenta po konstabla”. Zdaniem Dana Schillera penny press tworzyła mit dziennikarstwa zdolnego do bezstronnej obserwacji, posługującego się „uniwersalnym językiem empirycznych faktów”

 

                II. Definicje obiektywizmu dziennikarskiego.

 

W ciągu ostatnich kilkudziesięciu lat powstało wiele definicji dziennikarskiego obiektywizmu. Niektóre z nich nawiązywały do filozoficznych koncepcji obiektywizmu (ontologicznych i epistemologicznych), inne inspiracje czerpały z praktyki zawodowej dziennikarzy, jeszcze inne projektowały modelowe zasady etyczne. Pierwszym badaczem, który zajął się problemem obiektywizmu w dziennikarstwie był w latach 20-tych XX wieku Walter Lippmann. Po nim wielokrotnie opisywano to zjawisko w różnych aspektach: filozoficznym, społecznym, politycznym, kulturowym czy profesjonalnym. Na podstawie dostępnej literatury przedmiotu wyróżnić można kilka najważniejszych stanowisk:

- obiektywizm jest odbiciem świata zewnętrznego. Istnieje świat zewnętrzny, a relacje o wydarzeniach odwzorowują ten świat lub jego części z pewną dokładnością;

- obiektywizm jest zasadą profesji dziennikarskiej – postępowania bezstronnego, dokładnego i wiarygodnego;

- obiektywizm jest strategicznym rytuałem, służącym ochronie przed możliwymi pomyłkami i ewentualnymi oskarżeniami o nierzetelność;

- obiektywny opis wydarzeń to taki, który jest zgodny z faktami, zawiera wszystkie możliwe do poznania przez dziennikarzy aspekty, odzwierciedla w sposób osiągalny dla dziennikarza prawdę o rzeczywistości. Podstawowym założeniem jest istnienie obiektywnego świata „na zewnątrz nas” możliwego do odkrycia i opisania z różną dokładnością na różnych poziomach poznania;

- obiektywny opis charakteryzuje przekonanie o rozłączności informacji (faktów) i opinii (komentarzy), faktów i wartości;

- obiektywizm wymaga w myśl koncepcji amerykańskiej nie tylko opisu wydarzeń najbardziej jak to możliwe zgodnego z faktami, ale również bezstronności politycznej, rezygnacji z własnych opinii i poglądów, sympatii i uprzedzeń, wyznawanych wartości (doktryny detachment oraz impartiality).

Wśród przedstawionych definicji znajdują się zarówno takie, które podkreślają filozoficzne korzenie pojęcia – zwracają uwagę na powiązanie pracy dziennikarza z odkrywaniem tak zwanej prawdy obiektywnej o świecie (pkt. 1, 4, częściowo 6), jak i te, które wskazują, iż obiektywizm jest działaniem, opartym na określonych regułach postępowania (zbierania, weryfikacji oraz sposobach opracowania i prezentacji informacji bez angażowania osobistych uczuć, ocen i preferencji –pkt. 2, 3, 5).

Te dwa podstawowe stanowiska są również obecne w kodeksach etyki dziennikarskiej. W jednym z najstarszych kodeksów amerykańskich, ASNE (1923), czytamy: „Przekazywanie informacji powinno być wolne od opinii i uprzedzeń wszelkiego rodzaju”. W kodeksie BBC mówi się o koniecznym zachowaniu bezstronności. Dla porównania warto przytoczyć zasadę obiektywizmu, zawartą w polskiej Karcie Etycznej Mediów stanowiącą, że autor rzetelnie relacjonuje różne punkty widzenia i przedstawia rzeczywistość niezależnie od swoich poglądów.

Z końcem XX wieku i na początku XXI nadal trwała w amerykańskim medioznawstwie dyskusja, dotycząca możliwości istnienia i potrzeby obiektywizmu w dziennikarstwie, aczkolwiek wiele kodeksów etyki zawodowej coraz częściej zastępowało samo pojęcie „obiektywizmu” wyrazami o podobnej proweniencji bądź terminami operacjonalistycznymi.

Jay Rosen wyróżnił 5 wymiarów obiektywizmu (który nazwał „naiwnym empiryzmem”):

- chroni demokrację, liberalizm, wolny rynek, zapewnia pluralizm i wolny dostęp do mediów, oddaje głos pozbawionym głosu, zapewnia wolność jednostce, stabilizuje układ polityczny;

- jest kontraktem między dziennikarzami a ich pracodawcami;

- obiektywizm oddziela fakty od wartości, informacje od opinii, views od news;

- jest zbiorem profesjonalnych reguła (m.in. polegania na oficjalnych źródłach, równowadze cytowanych stron, itd.);

- wyraża nobliwy i konieczny w demokracji ideał bezinteresownej prawdy.

 

               III. Krytyka obiektywizmu

 

Krytyka obiektywizmu dotykała wszystkich aspektów pojęcia i jego praktycznego zastosowania. W największym stopniu podważała przyjęte założenia filozoficzne i możliwości wypełnienia praktyka zawodową teoretycznych reguł obiektywizmu dziennikarskiego.

Krytycy negowali te filozoficzne i pragmatyczne założenia i twierdzili, że:

- nie istnieje tzw. świat obiektywny

- nie można oddzielić faktów od wartości

- nie jest możliwy pełny opis wydarzenia

- dziennikarz ma własny system wartości, poglądy, opinie, doświadczenia i uprzedzenia

- istnieją wymogi redakcyjne i instytucjonalne redagowania i prezentowania tekstów

- język opisu jest nacechowany emocjonalnie i aksjologicznie

- fakt zawsze występuje w pewnym kontekście.

 

Atakowali również pojęcie „z zewnątrz”, wskazując na braki i niedostatki tzw. metody obiektywistycznej przy opisie omawianych zjawisk:

- czysty opis faktów i obiektywna interpretacja nie zapewniają realizacji krytycznej funkcji prasy i jej społecznych powinności

- obiektywizm sprzyja nieujawnianiu wielu istotnych społecznie wydarzeń

- obiektywizm nie chroni przed publikowaniem kłamstw; źródła mogą koloryzować.

Na tej podstawie niektórzy badacze uznali, że dziennikarstwo nie jest obiektywne (Gerber: „all news are views”; Merrill: „wszystko jest subiektywne”), inni, że nie może być obiektywne, a według trzeciej grupy badaczy – dziennikarstwo nie powinno być obiektywne. Byli również tacy, którzy łączyli obiektywizm z socjotechniką i manipulacją. Zdaniem Mac Kinnona „obiektywizm jest strategią hegemonii, używaną przez niektórych członków społeczeństwa, żeby dominować nad innymi”. Nieco inne podejście reprezentuje Judith Lichtenberg, która sprowadza krytykę obiektywizmu do trzech prostych stwierdzeń: po pierwsze, dziennikarstwo nie jest obiektywne; po drugie, dziennikarstwo nie może być obiektywne; po trzecie, dziennikarstwo nie powinno być obiektywne.

Próbę obrony obiektywizmu w dziennikarstwie podjęła socjolog Gaye Tuchman, która nadała temu pojęciu pragmatyczną i operacyjną formułę, uznając obiektywizm za „strategiczny rytuał”, pozwalający dziennikarzowi – niezależnie od sporów dotyczących istnienia „obiektywnego” świata - na takie postępowanie, które sprzyjałoby poszukiwaniu prawdy. Na ów rytuał składałyby się następujące działania:

1. Weryfikacja faktów, sprawdzanie i porównywanie z innymi źródłami i ocena wiarygodność źródeł

2. Wzmacnianie relacji poprzez prezentowanie wspierających dowodów, np. dokumenty, film, oficjalne oświadczenia

3. Prezentowanie sprzecznych opinii na temat zdarzenia, aby chronić siebie i oddzielić swoją opinię od opisu zdarzenia

4. Oświadczenia czy komentarze czynione przez źródła powinny być bezpośrednio cytowane, przy użyciu znaków cytatu

5. Stosowanie metody odwróconej piramidy przy układaniu tekstów tak, aby najważniejsze fakty zostały uwydatnione na początku.

Koncepcja Tuchman nie powstrzymała krytyki obiektywizmu, ale pozwoliła dziennikarzom na posługiwanie się obiektywizującymi regułami jako użytecznym narzędziem w procesie zbierania i prezentowania informacji.

Kolejny model obiektywizmu dziennikarskiego opracował Jorgen Westerstahl. Jego schemat był (i nadal pozostaje) pomocny zarówno dla samych dziennikarzy, tworzących relacje reporterskie, jak i dla naukowców, badających stopień obiektywizmu tych relacji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Rys. 1. Schemat obiektywizmu według Westerstahla (1983).

 

Na przedstawiony powyżej model składają się, po jednej stronie wartości samego wydarzenia (fakty, prawdziwość, wartości informacyjne, ważność dla odbiorcy), po drugiej stosunek dziennikarza do opisywanych faktów i prezentowanych opinii (bezstronność tworzona w dynamicznym układzie równowagi opinii i neutralnej wobec nich postawy).

Z analizy różnych koncepcji obiektywizmu wynika, że w sposobie prezentowania tego problemu można wyróżnić następujące ujęcia:

1. Obiektywizm jest potrzebny i możliwy – w pełni akceptowany jako ideał postępowania

2. Obiektywizm jest możliwy i potrzebny, ale nie jest wartością absolutną

3. Obiektywizm jest wartościowym celem, ale może być tylko ideą regulatywną, niemożliwą do pełnej realizacji

4. Obiektywizm jest postulatem, ale możliwość jego urzeczywistnienia jest dyskusyjna

5. Obiektywizm jest niepotrzebny i niemożliwy – jest ideologiczną fikcją

6. Obiektywizm jest niemożliwy dla ludzkiej istoty – wszystko jest subiektywne

7. Zarówno obiektywizm, jak i subiektywizm są tylko konstrukcjami ludzkiego umysłu.

 

 

               IV. Zastosowanie modelu obiektywizmu.

 

Z zaprezentowanej teoretycznej analizy pojęcia i koncepcji obiektywizmu wynika, że nie wszyscy podzielają przekonanie o istnieniu obiektywizmu i jego kryteriów. Niemniej należy przyjąć do wiadomości, że model (paradygmat) obiektywnego dziennikarstwa obowiązywał (obowiązuje?) w Stanach Zjednoczonych i w większości krajów europejskich, w których stosowano model anglosaski (Wielka Brytania, Skandynawia, kraje Europy środkowej). Stosować go można przede wszystkim do newsa, ale i do pewnych rodzajów publicystyki (debaty, dyskusje, wywiady, rozmowy, artykuły informacyjne, artykuły publicystyczne). Osobiście wyłączałbym jego aplikację wobec takich gatunków dziennikarskich jak: komentarz, felieton, recenzja, talk show. Spornym wydaje mi się odniesienie go do ostatniego z wymienionych gatunków. Uzasadnienie dlaczego taki punkt widzenia przyjmuję dla dalszych rozważań jest nieistotne (poświęcę temu problemowi osobny artykuł), tu tylko zasygnalizuję, iż talk show – moim zdaniem – jest autorską interpretacją rzeczywistości, proponowaną zarówno przez gości programu, jak i gospodarza, który nie pełni roli bezstronnego moderatora, lecz często jest głównym kreatorem opinii.

Z pewnością obiektywizm jako kryterium dziennikarskie można stosować wobec dyskusji w studio, prowadzonych z udziałem dwóch lub więcej osób. W dalszej części analizy posłużę się opisanym wyżej modelem Westerstahla.

 

                V. Krótka analiza wybranych programów.

 

Model Westerstahla w pełni może być traktowany jako kryterium analityczne dla programów informacyjnych. Co zatem z programami publicystycznymi? Otóż uważam, że prawa strona tego modelu nie odnosząca się do relacji news/przekaz – rzeczywistość, a koncentrująca się na stosunku dziennikarza do przedstawianych faktów i opinii oraz równym traktowaniu różnych podmiotów, wyznacza kryteria jakie można zastosować do opisu programów publicystycznych.

 

Badaniu zostaną poddane następujące składniki programu:

1. Rola prowadzącego (neutralny moderator/bezstronny obserwator – sprzyjający którejś ze stron występujących w programie – zaangażowany uczestnik, wygłaszający własne sądy – zdecydowany zwolennik poglądów i opinii wygłaszanych przez jednego/lub kilku uczestników programu).

2. Pluralizm opinii i gości (czy w programie znalazły się wszystkie ważne strony opisywanego konfliktu/sprawy/problemu?)

3. Konstrukcja programu (czy dodatkowe składniki programu, np. materiały filmowe mają nie-tendencyjny charakter, czy też są to np. felietony z tezą; czy napisy towarzyszące dyskusji określają, wyznaczają jej interpretację?).

 

TV POLSAT News.

„Narożnik Newsweeka”, niedziela 8 maja, godz. 10.15 - 10.55.

Prowadzący: Wojciech Maziarski (red. nacz. Newsweeka Polska)

Goście w studio: Adam Gawęda (PJN), Artur Górski (PiS), Tadeusz Iwiński (SLD), Małgorzata Kidawa – Błońska (PO), Janusz Piechociński (PSL).

Tematy rozmowy: rozróby na stadionach, zamknięcie stadionów w Poznaniu i w Warszawie, manifestacje związkowców przed siedzibą KGHM w Lublinie.

Prowadzący siedział po środku oddzielając już na pierwszy rzut oka dwie , konfrontacyjnie nastawione wobec siebie grupy rozmówców. Po prawej stronie Maziarskiego siedzieli trzej pierwsi wymienieni wyżej goście, po lewej – dwójka pozostałych. Zamysł takiego podziału był oczywisty: z jednej strony mamy opozycję, po drugiej – koalicję rządzącą. Mimo, że nikogo z reprezentacji sejmowej nie brakowało w programie, to pełen pluralizm i tak nie był możliwy z tego prostego powodu, że sama formuła programu wyklucza i uniemożliwia realizację idei wszechstronnej i wyczerpującej prezentacji poglądów. Do programu zostali zaproszeni wyłącznie przedstawiciele partii politycznych zasiadających w Sejmie. Nie było w audycji środowisk tej reprezentacji pozbawionych. A nie wolno zapominać, że połowa społeczeństwa nie wybiera swoich przedstawicieli do organów władzy ustawodawczej (bo tylko ok. 50 proc. obywateli bierze udział w wyborach). Nie było również ekspertów, czy osób zainteresowanych i odpowiedzialnych w zakresie poruszanych w programie tematów: przedstawicieli policji, klubów, kibiców, PZPN, czy władz samorządowych i wojewódzkich, a w drugiej części: władz KGHM czy związkowców.

Rola prowadzącego nie ograniczyła się do zadawania wszystkim gościom równej ilości pytań i do czuwania nad względnie równym podziałem czasu antenowego. Wojciech Maziarski nie trzymał się roli neutralnego moderatora, czy bezstronnego obserwatora, lecz chętnie dzielił się swoimi opiniami, stając się szóstym graczem w programie, np. wyrażając swoje poparcie dla akcji premiera przeciw dopalaczom, czy krytykując wypowiedź o kibicach Jarosława Kaczyńskiego. Jego aktywność sprawiała, że wypowiadając w pytaniach czy stwierdzeniach własne sądy opowiadał się w większym stopniu po jednej ze stron dyskusji (PO i PSL). Oprócz wspomnianych wypowiedzi mówił pozytywnie o podjętej przez premiera akcji zamykania stadionów, o rzekomym usprawiedliwianiu przez jednego z gości agresji związkowców KGHM, a także stwierdził, że „nie możemy powiedzieć, że zarząd źle traktuje załogę”.

Sympatie gości rozłożyły się w sprawie zamknięcia stadionów Lecha i Legii zgodnie z oczekiwaniem, i po stronie decyzji premiera (M. Kidawa-Błońska, J. Piechociński), i przeciw (A. Gawęda, A. Górski, T. Iwiński). W przypadku manifestacji związkowców KGHM do osób (z PO i PSL) wypowiadających się krytycznie o manifestantach dołączył Tadeusz Iwiński (SLD). W przypadku dyskusji na wyżej wspomniane tematy zachowana została zasada różnorodności wypowiedzi.

W warstwie graficznej (napisy na pasku) zapis tematów rozmów wskazywał w jaki sposób interpretować prezentowane wydarzenia (jest to tzw. ‘framing’ - więcej na ten temat zob. analizę programów sylwestrowych na portalu sdp.pl). Pojawiły się napisy: „ Polowanie na kiboli”, „Władze kontra kibice” oraz „Rząd kontra związkowcy”. Te slogany, mające charakteryzować przebieg wydarzeń nie oddają w pełni ich charakteru, a jedynie ukazują ich sensacyjną i konfrontacyjną stronę. Poprzez nie wydawca pokazuje na czym powinna skupiać się uwaga widza: rozpoczęło się polowanie na kiboli (pierwszy temat), doszło do konfliktu rządu ze związkowcami (drugi temat), a również do konfliktu rządu z kibicami.

W felietonie dotyczącym manifestacji związkowców komentarz był dla nich zdecydowanie nieprzychylny; wskazywał na awanturę, walki z ochroniarzami, wysokie zarobki pracowników KGHM, wreszcie na popełnione przez związkowców przestępstwa w czasie ataku na siedzibę firmy. Niczego natomiast nie dowiedzieliśmy się o głębszych powodach strajku.

Wnioski: program „Narożnik Newsweeka” tylko częściowo spełnił kryterium obiektywizmu dziennikarskiego. Przedstawione zostały wprawdzie stanowiska wszystkich partii sejmowych, ale brakowało głosów z „zewnątrz” (ich obecność w felietonach trudno uznać za wystarczającą). Ponadto prowadzący dzieląc się własnymi sądami na temat wydarzeń i podjętych (choćby przez premiera) działań nie zachował równoważnej neutralności wobec gości programu. Wystąpił w roli zaangażowanego uczestnika wygłaszającego własne sądy.

Końcowym komentarzem był rysunek, który został narysowany w studiu w czasie trwania programu. Przedstawiał policjantów, prowadzących kiboli do aresztu. Policjanci skarżą się komendantowi głównemu policji: „Szefie, mamy problem, chcą założyć związek zawodowy kiboli”. Wojciech Maziarski skomentował ten rysunek następująco: „No tak. Wiedząc jakie są przywileje związkowców, założenie związku zawodowego kiboli podwoiłoby nasz problem”. Nie pozostawił tym samym złudzeń jaki jest jego stosunek do kiboli, ale i do związkowców.

 

TVN24.

„Kawa na ławę”, niedziela, godz. 10.45 - 11.40.

Prowadzący: Bogdan Rymanowski

Goście: Adam Hofman (PiS), Ryszard Kalisz (SLD), Eugeniusz Kłopotek (PSL), Marek Migalski (PJN), Adam Szejnfeld (PO).

Tematy rozmowy: o kibicach-chuliganach, decyzjach rządu, polityce zagranicznej. Zabrakło czasu – co przyznał sam prowadzący – na rozmowę o wizycie prezydenta Baracka Obamy w Polsce.

Prowadzący – jak zwykle – siedział po środku stołu. Po jego prawej ręce znaleźli się Ryszard Kalisz i Adam Hofman, po lewej – Adam Szejnfeld, Eugeniusz Kłopotek i Marek Migalski.

Dyskusja w studio zaczęła się na wesoło od tego, kto komu „buchnął” szklankę z wodą. W ten sposób zleciały pierwsze minuty. Potem było zgodnie z przewidywaniami: każdy z przedstawicieli partii reprezentowanej w Sejmie atakował (lub bronił) rząd, Platformę lub PiS. Dużo było popisów retorycznych, a kiedy zaczynała się interesująca dyskusja merytoryczna, to była ona przerywana przez uczestników, którzy nie pozwalali innym rozmówcom dokończyć myśli. Argumenty ad personam mieszały się z wypowiedziami barwnymi stylistycznie, bądź odpowiedziami, w których nie pojawiały się żadne konkrety. Więcej było ‘zwischenrufów’ niż poważnej dyskusji. Oczywiście za to – można powiedzieć – odpowiada prowadzący, ale styl tego programu jest już od dawna ustalony i poważna dyskusja polityczna często zamienia się w programie Bogdana Rymanowskiego wpolitainment – polityczne show z dominującym elementem rozrywki.

Gorąco zrobiło się – i jednak poważnie – gdy Adam Hofman stwierdził, że „Tusk stał się chuliganem polskiej polityki” i rozgrywa swoją wojenkę z kibicami, na co Adam Szejnfeld odpowiedział: „To ja musiałbym powiedzieć, że pan jest bandytą polskiej sceny”. I mimo, że to powiedział, to zarazem powiedział, że tego nie będzie mówił. Od tego momentu pojawiło się więcej osobistych „wycieczek” i docinków słownych, np. Hofman w odpowiedzi na uwagę Szejnfelda, że „wasze (czyli PiS – M.P.) argumenty służą kibolom”, stwierdził: „Pan jest z tamtej epoki”, mając chyba na myśli PRL. W sumie cała rozmowa była politycznym show, nie zakończonym żadną konkluzją. Jeśli zatem chcielibyśmy potraktować ją jako rozrywkę, to wszystko byłoby w największym porządku, jeśli natomiast chcielibyśmy dowiedzieć się jak poszczególne partie chciałyby sobie poradzić z kibolami (ten termin oprotestowano, gdyż pochodzi ze starej wielkopolskiej gwary i ponoć oznacza wiernego kibica; cóż, mimo to pozostanę przy nowszym jego rozumieniu), to powinniśmy raczej posłuchać innych audycji lub poczytać gazety, choć i tam niewiele znajdziemy.

Prowadzący audycje zachowywał bezstronną postawę, prowokował do dyskusji inspirującymi pytaniami, uspokajał, porządkował, sprawiedliwie rozdzielał czas (z wyjątkiem początku, kiedy przez kilkanaście minut poseł Hofman był pozbawiony głosu) oraz dbał, żeby jednak – od czasu do czasu – widz usłyszał coś, co nie byłoby tylko żartem lub anegdotą.

Napisy pojawiające się na pasku wiernie oddawały przebieg dyskusji – „Pseudosposoby na kiboli?”, „Lech i Legia bez kibiców”, „Polityka zagraniczna rządu”, a także ogólne streszczenia wypowiedzi uczestników.

Konkluzje: kilku dyskutantów nie odpowiadało na konkretne pytania, uciekając w dygresje, bądź ogólne refleksje. Wyraźnie było to widać w stylu wypowiedziach posła Kłopotka, który np. nie chciał konkretnie odpowiedzieć na pytanie Marka Migalskiego o sukcesy polskiej polityki zagranicznej. Były więc retoryczne popisy bez konkretów, gry słów, opinie bez argumentów, argumenty bez dowodów. Było też dużo śmiechu, sporo kłótni i szybkich replik. Czyli to wszystko co widzowie lubią oglądać.

Czy pogram spełnił kryteria obiektywizmu? Tak, jeżeli weźmiemy pod uwagę różnorodność prezentowanych stanowisk, mimo, iż nie zawsze były one jasno zarysowane. I tak, jeżeli weźmiemy pod uwagę postawę prowadzącego – sprawiedliwie dzielącego głosy i zachowującego wprawdzie postawę aktywnego moderatora, ale zarazem neutralnego i z równą życzliwością odnoszącego się do wszystkich uczestników programu.

 

TVN24.

„Loża prasowa”, niedziela, 8 maja , godz. 11.40 – 12.20.

Prowadząca: Małgorzata Łaszcz

Goście: Wiesław Dębski (publicysta), Igor Janke („Rzeczpospolita”, Salon24.pl), Andrzej Stankiewicz („Newsweek Polska”), Adam Szostkiewicz („Polityka”).

Tematy: chuligani stadionowi, zamykanie stadionów, wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, krytykująca rząd, faszyzacja, antysemityzm na stadionach, propozycja Grzegorza Napieralskiego dotycząca wycofania wojsk polskich z Afganistanu.

Wszyscy uczestnicy zgodnie skrytykowali wypowiedź Jarosława Kaczyńskiego, który zanegował działania rządu wymierzone przeciw stadionowym chuliganom. Zdania były bardziej podzielone w kwestii zamykania stadionów. Za był Igor Janke, Wiesław Dębski nazwał zamykanie stadionów idiotyzmem. Z kolei Andrzej Stankiewicz powiedział, że politycy powinni trzymać się jak najdalej od stadionów, i pytał „jakim prawem je zamykają?" Wskazał też, że Wielka Brytania poradziła sobie z chuliganami; jest dobre prawo, tylko trzeba je egzekwować, a co robi policja? – układa się z szefem chuliganów!

W dalszej części wskutek pytania prowadzącej, nawiązującej do politycznej wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego o zamykaniu stadionów, dyskusja skupiła się nie na problemie co zrobić z chuligaństwem, lecz na wątkach podniesionych przez Adama Szostkiewicza: nacjonalizmie, antysemityzmie stadionowym, wreszcie – w szerszej perspektywie – na faszyzacji życia społecznego.

W drugiej części programu (krótszej) omówiona została wypowiedź G. Napieralskiego, nawołującego do wycofania polskich wojsk z Afganistanu. Zgodził się z nim jedynie Wiesław Dębski. Pozostali uczestnicy dyskusji byli przeciwnego zdania.

W materiale filmowym wprowadzającym na początku programu do dyskusji były zawarte wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego i Pawła Grasia, rzecznika prasowego rządu, pozostawione bez komentarza. W napisach na pasku pojawiały się hasła dotyczące tematów dyskusji: „Spór o zamknięte stadiony”, „Echa pustych stadionów”. Przedstawiono również fragment artykułu Piotra Lisiewicza, publicysty „Gazety Polskiej”, oskarżający władze o „prowokacje bydgoską” i kreujący kibiców na patriotów.

Prowadząca program Małgorzata Łaszcz poruszyła kwestie już wcześniej przedyskutowane w wielu programach, dlatego tym bardziej należy podkreślić fakt, ze udało jej się sprowokować gości do żywej dyskusji. Z drugiej strony, dobór pytań i same wypowiedzi prowadzącej, która przerwała interesującą dyskusję na temat tego co zrobić, by nasze stadiony były bezpieczne i wprowadziła do rozmowy wątek wypowiedzi Jarosława Kaczyńskiego, świadczy o tym, że jej postawa nie była w tej dyskusji całkiem neutralna. Jej sympatia była – moim zdaniem - po stronie przeciwników prezesa PiS.

Wnioski: Zabrakło wśród uczestników programu osób reprezentujących poglądy diametralnie odmienne niż te, które prezentują dziennikarze mediów głównego nurtu.

Wydaje się, że program byłby bardziej pluralistyczny, gdyby znaleźli się w nim dziennikarze o przekonaniach jednoznacznie konserwatywnych i prawicowych (np. z „Gazety Polskiej”, czy „Naszego Dziennika”) lub z tabloidów (z „Faktu” lub "Super Expressu’), choć oczywiście realizacja takiego postulatu wydaje się trudna z uwagi na linię redakcyjną stacji, a właściwie niemożliwa.

Prowadząca starała się zachować postawę neutralną, choć nie zawsze jej się to udawało. Dlatego oceniam ten program jako częściowo obiektywny, aczkolwiek niespełniający wszystkich cech obiektywizmu.

W kontekście tego programu słuszna wydaje mi się opinia Piotra Zaremby, który napisał, że coraz rzadziej dochodzi w telewizyjnych dyskusjach do rzeczywistych sporów, gdyż brakuje często między rozmówcami istotnych różnic.

 

 

  1. VI. Podsumowanie.

 

Analiza wszystkich trzech programów pokazuje, że istnieją problemy, wobec których stoją zarówno dziennikarze, jak i szefowie stacji telewizyjnych. Moim zdaniem najważniejsze to:

 

- dobór gości taki, ażeby w pełni były reprezentowane najważniejsze opinie charakterystyczne dla społeczeństwa

 

- uwolnienie się od myślenie, że jeśli w tzw. głównym nurcie polityki nie są obecne pewne postacie, czy partie polityczne, to nie ma potrzeby ich pokazywać . Nie muszę zgadzać się np. z poglądami Janusza Korwin-Mikkego, Marka Jurka, czy Janusza Palikota, żeby uznać, że wniosą do dyskusji nowy, a często twórczy punkt widzenia

 

- potrzeba oddania głosu nieobecnym w dyskursie, zgodnie z amerykańską zasadą, by uszanować również prawo do wypowiedzi grup tego głosu pozbawionych

 

- podjęcie próby urozmaicenia dyskusji. Jeśli przez cały tydzień w mediach ( i jeszcze w dodatkowo w niedzielę) wałkowane są na okrągło te same dwa podstawowe tematy, to świadczy to dowodnie, iż główne stacje uprawiają dziennikarstwo stadne. Moim zdaniem zabija to ducha różnorodności i oryginalności oraz wyjątkowość programów poszczególnych stacji TV.

 

Marek Palczewski

 

Autor artykułu jest dziennikarzem i medioznawcą, wykładowcą w SWPS w Warszawie i w AHE w Łodzi na kierunkach dziennikarskich.

Część teoretyczna niniejszego artykułu została oparta na publikacji własnej autora p.t. Obiektywizm dziennikarski a dziennikarstwo śledcze. Analiza typologiczna [w:] O dziennikarstwie śledczym. Normy, zagrożenia, perspektywy, pod red. Marka Palczewskiego i Moniki Worsowicz, Łódź 2009, s. 65-84.

Inne ważniejsze publikacje dotyczące problematyki obiektywizmu:

 

  • Dennis E., Merrill J.C., Media Debates, New York 1996.

  • Gerbner G., Ideological perspectives and political tendencies in news reporting, „Journalism Quarterly” vol. 41, s. 495-506.

  • Gordon A.d., Kittross J.M (ed.), Controversies in Media Ethics, New York 1999.

  • Patterson P., Wilkins L., Media Ethics. Issues, Cases, New York 2002.

  • Kunczik M., Zipfel A., Wprowadzenie do nauki o dziennikarstwie i komunikowaniu, Warszawa 2000.

  • Lichtenberg J., In defense of objectivity, [w:] J.Curran, M. Gurevitch (red.) Mass Media and Society, London, 1991, s. 216-231.

  • Lippmann W., Public Opinion, New York 1922.

  • Rosen J. Beyond Objectivity, „Nieman Reports”, winter 1993, vol. 47, no 4, p48 (6).

  • Ryan M., Journalistic Ethics, Objectivitay, Existential Journalism, Standpoint Epistemology, and Public Journalism, „Journal of mass media Ethics” (6).

  • Schudson M., The Objectivity norm in American Journalism,” Journalism”, vol. 2(2), 2001/078, s. 149-170.

  • Schiller D., Objectivity and the News, Philadelphia 1981.

  • Stasiuk – Krajewska K., Komunikacja bez manipulacji? O nieistnieniu dziennikarstwa obiektywnego [w:] Manipulacja. Media. Edukacja., pod red. B. Siemienieckiego, Toruń 2007, s. 101-124.

  • Tuchman G., Objectivity as Strategic RitualAn Examination of Newsmen’s Notions of Objectivity, „American Journal of Sociology”, vol. 77, i. 4 (Jan., 1972) s. 660-679.

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl