Badania zostały przeprowadzone przez Studio Badań Marketingowych Profile w ubiegłym roku na próbie 830 osób, zajmujących się działalnością dziennikarską. Większość z nich (76,5 procent) utrzymuje się przede wszystkim z uprawiania dziennikarstwa, aczkolwiek z ankiety nie wynika ilu z nich zajmuje się wyłącznie dziennikarstwem. Wiadomo natomiast, że dla 23,5 procent, dziennikarstwo jest dodatkowym i pobocznym źródłem zarobków (dalej w tekście określani są oni jako „niedziennikarze”).
Badani dziennikarze w większości (51,4 proc.) pracują w Warszawie, w miastach wojewódzkich – 34,6 proc., a w powiatowych - 12,2 proc. W mediach mających powyżej 100 tys. odbiorców pracuje 35,5 procent ankietowanych. Są zatrudnieni głównie w prasie informacyjnej (krajowej i regionalnej) – 51 proc. W portalach internetowych pracuje 29,2 proc. badanych, w prasie branżowej 28,3 proc., a w krajowej prasie informacyjnej 26,1 proc. Zajmują się przede wszystkim informacjami (43,8 proc.) i kulturą (29,6 proc.) oraz sportem (15,6 proc.).
Prawie trzy czwarte (74,2 proc.) pracuje na stanowiskach dziennikarskich, a 58,7 procent na stanowiskach redaktorskich. Wydaje mi się, ze te dane nie są w pełni wiarygodne i wypływają z niezrozumienia przez respondentów różnicy pomiędzy tymi typami pracy. Ciekawe byłoby pytanie co rozumieją przez pracę redaktorską, bo jeśli tylko redagowanie własnych tekstów, to za mało.
Ciekawa jest nadreprezentacja kierowników, bo aż 39,2 procent badanych (a w kategorii dziennikarzy aż 42,7 proc.) podało, ze pełni funkcję kierowniczą. Świadczyć to może, po pierwsze o tym, że kierownicy chętniej się wypowiadają niż inni, że w redakcjach jest za dużo kierowników, że ankieta docierała przede do redakcji z rozbudowanymi pionami zarządzania lub, że przypisujemy sobie role, które określamy tym mianem.
Najczęściej respondenci pracują na pełnym etacie (64,1 proc. dziennikarzy, a łącznie z „niedziennikarzami” – 52,4), „niedziennikarze” zaś na umowie o dzieło (58,9 proc.) Miejscem pracy są najczęściej dzienniki (dla 22,5 proc.) i miesięczniki (dla 18,1 procent).
Najwięcej ankietowanych ma staż pracy od 3 do 10 lat (35,2 proc.), wielu od 11 do 20 (29,8 procent).
Przeważają mężczyźni (57,5 proc.). Większość badanych ma wyższe wykształcenie niedziennikarskie (62,5 proc.), zaś wyższe dziennikarskie ma 28,1 procent.
Zarobki wskazywane przez największą grupę dziennikarzy kształtowały się w przedziale od 2 do 4 tysięcy netto (34,8 procent, wśród dziennikarzy 41,2 procent), „niedziennikarze” wskazali do 1 tys. zł netto (53,7 proc.) Stałą pensję dostaje 72 proc dziennikarzy, a tylko 20,6 proc. „niedziennikarzy” (ci dostają głównie z umowy o dzieło – 58,2 proc.).
Co myślą o swoim zawodzie: dla większości jest to powołanie – 67,5 procent, a 49,1 procent trwa przy swoim zawodzie. Że jest to pasja uważa 60,6 proc. badanych w wieku od 26 do 35 lat oraz 88,2 proc. w wieku powyżej 65 lat.
Zastanawia fakt dlaczego niemal połowa (47,4 proc.) jest zdecydowanie zadowolona z uprawiania swego zawodu (średnia ocena zadowolenia 5,2 w skali do 7), skoro większość zauważa, że zmiany, które nastąpiły w ostatnim czasie, to zmiany na gorsze. Czyżby nie dostrzegali tych zmian wokół siebie, tylko u innych? Jest to efekt „trzeciej osoby”; to, co ja myślę, że dotyczy innych, to myślę, że nie odnosi się do mnie. I dalej następuje wyliczanka: przeciętny dziennikarz w Polsce nie jest zbytnio profesjonalny, przeciętny dziennikarz nie jest zbytnio uczciwy, jest średnio zadowolony z siebie, nie czuje się w zawodzie bezpiecznie, jest średnio lub słabo wykształcony, uprawia zawód raczej z przypadku niż z wyboru, jest zdecydowanie źle wynagradzany, raczej nie zachowuje obiektywizmu. Takie wnioski wyciągnięte przez autorów raportu na temat tego, co dziennikarze myślą o innych, pokazują, że dziennikarze myślą zdecydowanie inaczej o innych niż o sobie. Myślą gorzej. Zatem albo mają dobre samopoczucie, albo się łudzą, albo badani wyróżniają się na tle całego środowiska dojrzałością intelektualną i dziennikarską samo-świadomością. Która z tych odpowiedzi jest prawdziwa, trudno powiedzieć. Na pewno jednak sam fakt, że ankietowani zdecydowali się na zabranie głosu w sprawie swojego środowiska świadczy korzystnie o ich otwartości na mówienie o sobie i środowisku. Jednakowoż, tylko niewielka część środowiska dziennikarskiego wzięła udział w badaniu – na co w rozmowie z portalem sdp.pl zwróciła uwagę prezes SDP, Krystyna Mokrosińska.
Problemy z jakimi borykają się w pracy to m.in. naciski zewnętrzne (54,1 procent) i wewnętrzne (51,1 proc.) w czasie pracy. Przeszło 1/5 (dokładnie 22 proc. ) donosi o nadużyciach w pracy. Prawie połowa (49,9) proc. zwraca uwagę na wejście do zawodu nieprofesjonalistów, upolitycznienie zawodu (44,6 proc.), a ponad 1/3 na obniżenie zarobków (36,2 proc.) oraz manipulowanie mediami (35,2 proc.).
Wśród zasadniczych zmian, które badani dostrzegają w pracy dziennikarza w ostatnich latach, wymieniają: pogoń za sensacją (15,8 proc.), konformizm (12,9 proc.), nierzetelność , niską jakość (11,1 proc.), upadek, deprecjacje zawodu (11,1 proc.) i wiele innych, w tym brak solidarności zawodowej.
Czym się kierują dziennikarze w swojej pracy? Głównie poleceniami swoich szefów (72,9 procent, w tym 72,1 proc. dziennikarzy, a 75,4 proc. „niedziennikarzy”), regułami redakcyjnymi – 15,1 proc. dziennikarzy, własnym sumieniem – 11,6 procent, zasadami kodeksów dziennikarskich – 3 procent. Znamienna jest odpowiedź na pytanie czym powinni kierować się w pracy? Na własne sumienie wskazało 60, 3 proc., kodeksy – 27,5 proc., polecenia szefów – 3,4 proc. , zasady pracy w redakcji – 8,7 proc.
Pomijając mglistość kategorii własnego sumienia, która bez jasno określonych wartości moralnych i zasad postępowania zgoła nic nie znaczy, a więc jest kategorią rozmytą, zauważmy, że dziennikarze wskazują na kodeksy dziennikarskie jako drogowskazy standardów dziennikarskich, niestety, w większości nie mając chyba pojęcia czym są owe kodeksy i co tak naprawdę zawierają. Powtórzmy: zasadami kodeksowymi kieruje się tylko 3 procent dziennikarzy! Wynika to – moim zdaniem – właśnie ze słabej znajomości kodeksów. Chcieliby się nimi kierować, ale – pytanie – czy znają ich treść? Zapraszam na strony SDP, gdzie łatwo znajdą Kodeks etyki dziennikarskiej Stowarzyszenia Dziennikarzy Polskich.
Warto też te dane o kierowanie się poleceniami własnych szefów odnieść do wcześniejszych – toć przecież ponad 40 procent ankietowanych pełni funkcje kierownicze. Czyżby zatem kierownicy nie chcieli słuchać poleceń swoich szefów? Brzmi to cokolwiek absurdalnie, a przynajmniej zabawnie.
Z drugiej strony te aspiracje do wybicia się na niezależność od kierowników dobrze świadczą o deklaratywnych wartościach przyświecających dziennikarzom, nie najlepiej natomiast o praktyce redakcyjnej, gdzie liczy się zależność od szefa i podporzadkowanie własnego sumienia regułom redakcyjnym ustanawianym przez kierownictwo. Dlatego tak ważne wciąż jest zawarcie w nowym prawie prasowym klauzuli sumienia, która umożliwi dziennikarzowi bezrepresyjne przeciwstawianie się poleceniom i decyzjom szefów, niezgodnym z sumieniem dziennikarza.
We wspomnianej rozmowie dla portalu sdp.pl Krystyna Mokrosińska powiedziała, że: „obraz wykonywania zawodu nie jest optymistyczny. Natomiast cieszy mnie to, że mimo trudnej sytuacji zawodowej ciągle jeszcze istnieje duża grupa dziennikarzy, którzy uważają, że mogą coś pożytecznego i mądrego dla społeczeństwa zrobić”. Niemal to samo powtórzył szef krakowskiego oddziału SDP, Andrzej Stawiarski, który podkreślił, że środowisko jest krytyczne wobec siebie, ale przekonane o misji i odpowiedzialności. I gdyby zebrać te wszystkie opinie razem, to okaże się, że – choć sądzę, że w pewnym stopniu nieświadomie – ankietowani potwierdzili ważność zasad etycznych sformułowanych przez kodeks SDP: o potrzebie rzetelności, bezstronności, wolności słowa i odpowiedzialności. Dobrze zatem, że taka ankieta obrazująca świadomość dziennikarzy A.D. 2010 powstała, i dobrze, że jesteśmy świadomi swoich wad i swoich zalet, bo tylko w ten sposób możemy zmieniać siebie i otaczającą nas rzeczywistość.
Marek Palczewski
autor jest dziennikarzem i medioznawcą, adiunktem w SWPS w Warszawie
