Marek Palczewski

Co powiedziała Magda Jethon o Krzysztofie Skowrońskim? Czy ks. Boniecki musiał milczeć? Dlaczego likwidowane są polskie media? O tym w najnowszych numerach PRESS i NOWE PAŃSTWO.

Po lekturze dwóch interesujących numerów miesięczników zajmujących się polskimi mediami, postanowiłem podzielić się z państwem paroma uwagami  i refleksjami na ich temat. Najnowsze numery obu pism zasługują na zainteresowanie czytelników, niezależnie od wyznawanych poglądów i afiliacji ideowych czy politycznych. Szczerze polecam przeczytanie, a przynajmniej przejrzenie zamieszczonych w nich artykułów. Sam postaram się streścić kilka wątków, istotnych w debacie nad polskimi mediami i polskim dziennikarstwem.

Czym oba pisma zajmują się w najnowszych numerach?

PRESS na pierwszych stronach analizuje problem czy dziennikarze powinni znajdować się pod szczególną ochroną prawa podczas manifestacji, co odnosi się do niedawnych wydarzeń z 11 listopada, kiedy pobito dziennikarzy i podpalono ich samochód. W głębi numeru przeczytamy m.in. o roszadach na kierowniczych stanowiskach w mediach, o zmianie formuły programowej w Radiu TOK FM, reorganizacji zarządzania w „Gazecie Krakowskiej” i zwolnieniach w „Dzienniku Polskim”, a także o zarobkach w warszawskich mediach w 2011 roku oraz o historii konkursu dziennikarskiego Grand Press.
Cztery duże materiały publicystyczne, które wyróżniają się na tle pozostałych, to 1) rozmowa z Magdą Jethon, dyrektorką Trójki, 2) artykuł o nowym serwisie internetowym, nad którym pracuje Tomasz Lis (autorem wywiadu i artykułu jest Mariusz Kowalczyk), 3) o nakazie milczenia dla ks. Adama Bonieckiego (autor: Grzegorz Kopacz) oraz o 4) niezrealizowanej transakcji przejęcia  TVN (autorka: Elżbieta Rutkowska).

Jak przystało na pismo branżowe poświęcone w całości mediom wszystkie artykuły w numerze (nie biorąc pod uwagę dodatków) dotyczą dziennikarstwa, mediów, bądź to marketingu medialnego i reklamy.

Inaczej, z oczywistych powodów, sprawa przedstawia się w NOWYM PAŃSTWIE, piśmie o charakterze kulturalnym, prezentującym bogatą publicystykę polityczną, kulturalną i historyczną. Więcej niż ¼ pisma traktuje o mediach, a autorami odnośnych artykułów są m.in. Katarzyna Gójska – Hejke, Krzysztof Czabański, Anita Gargas, Dawid Wildstein, Jacek Karnowski i Przemysław Harczuk.

W NOWYM PAŃSTWIE nad tonem informacyjnym dominuje ton rozliczeniowy z naszym PRL-owskim dziedzictwem. Publicyści czasopisma piszą m.in. o ograniczeniach wolności słowa, parodii pluralizmu w mediach, konieczności tworzenia mediów niezależnych, rozkładzie dziennikarstwa śledczego i upadku mediów lokalnych.

O ile artykuły w PRESS mają bardziej charakter informacyjno – analityczny i odnoszą się do bieżącej sytuacji dziennikarstwa tu i teraz, nienaruszając medialnego status quo, o tyle w NOWYM PAŃSTWIE dominującym gatunkiem jest publicystyka z elementami analizy historycznej i ideowej podstaw działalności współczesnych mediów. NOWE PAŃSTWO podważa istniejące status quo i proponuje budowę nowego porządku medialnego, opartego na mediach niezależnych od obecnego układu polityczno-biznesowego.

Jak to, co wyżej zostało jedynie przeze mnie naszkicowane, przedstawia się w konkretnych odsłonach. Poniżej dokonam selektywnej analizy kilku wybranych artykułów z obu pism. Rozpocznę od miesięcznika PRESS.

Rozmowa z Magdą Jethon nieco wystaje poza zarysowaną przeze mnie przestrzeń przypisaną miesięcznikowi, albowiem duża jej część dotyczy historycznych zaszłości i spraw, które wciąż – jak wynika z rozmowy - są żywo komentowane przez dziennikarzy radiowej Trójki. Mariusz Kowalczyk w pierwszym pytaniu, które stanowi motyw przewodni wywiadu, pyta Magdę Jethon o powody jej odejścia z Trójki w momencie kiedy szefem został Krzysztof Skowroński. Okazuje się, że w oczach rozmówczyni ona i jej nowy szef stanowili całkowite przeciwieństwo pod względem charakterologicznym i organizacyjnym. Obecna szefowa Trójki prezentuje się jako matematyczka, dobrze zorganizowana i dbająca skrupulatnie o rozliczenia finansowe. Mimo negatywnego nastawienia do swojego poprzednika, Jethon docenia niektóre z jego pomysłów, jak na przykład cykl „Trójka przekracza granice”. To był świetny program, ale na to trzeba dużych pieniędzy, i on je miał – podsumowała dyrektor Trójki.

Większa część rozmowy sprowadza się w zasadzie do zobrazowania relacji zachodzących pomiędzy Jethon a Skowrońskim, Jethon a kolejnym jej szefem, Sobalą, oraz Jethon a politykami. Uważny czytelnik może z wyciągnąć wniosek, że największym problemem radia jest jego upolitycznienie, karuzela stanowisk, z tym zastrzeżeniem, że jednym udaje się (czytaj: Jethon) uchronić przed wpływami polityków, bo pochodzą z zespołu redakcyjnego, a innym nie. Dopiero w końcówce rozmowa w większym stopniu dotyka kwestii programowych, reklamowych i budowania wizerunku Trójki. Wywiad jest wprawdzie długi i porusza kilkanaście wątków, ale być może właśnie jest zbyt obszerny i dlatego sprawia wrażenie nieuporządkowanego. Pozytywną stroną może być to, że dziennikarz prowadzący rozmowę starał się wykazać, iż era, w której o jakości i stylu radia decydowały układy polityczne wcale się nie zakończyła.

W artykule „Cicho sza!” Grzegorz Kopacz zastanawia się jak to jest możliwe, że dziś dziennikarze „Tygodnika Powszechnego” słusznie bronią prawa ks. Adama Bonieckiego do wypowiedzi w mediach, a nie bronili go, gdy był zwalniany ze stanowiska redaktora naczelnego tej gazety.

Autor przypomina sekwencję zdarzeń związaną z poinformowaniem opinii publicznej o zakazie wypowiedzi dla ks. Bonieckiego, by następnie oddać głos dziennikarzom, którzy bynajmniej nie są jednoznaczni w opiniach co do uprawnień księdza należącego do zakonu Marianów, który może mu  narzucić regułę milczenia. Tak twierdzi Jacek Żakowski, czemu przeciwstawia się Wojciech Maziarski, zwracając uwagę, że żadna władza nie może łamać prawa państwowego i pozbawiać obywateli Polski ich konstytucyjnych praw. Tę z kolei argumentację Tomasz Terlikowski uznaje za hipokryzję dziennikarzy, bo przecież – twierdzi – w każdej redakcji obowiązuje zasada, że dziennikarze nie mogą wypowiadać się wbrew interesom swojego tytułu. Autor przytacza jeszcze szereg różnych wypowiedzi, by w końcu zauważyć, że obrona przyszła za późno, bo już wcześniej Boniecki został odwołany z funkcji naczelnego „TP”, a wtedy nikt nie protestował. Puentą artykułu jest stwierdzenie autora wspomagającego się cytatem z ks. Kazimierza Sowy, dyrektora kanału Religia.tv, że kneblowanie ust ks. Bonieckiego jest dla niego bolesne, ale jeszcze boleśniejsze okazało się dla samego zakonu, Kościoła i dla publicznej debaty. To ostanie zdanie wyraźnie wskazuje, iż autor nie kwestionuje możliwości prowadzenia prawdziwej publicznej debaty w polskich mediach, a wykluczenia z tej debaty potwierdzają, że jest ona dobrem wspólnym dostępnym wszystkim (poza ks. Bonieckim) obywatelom naszego państwa. I to zdanie jest ideologiczną kalką, której nie akceptują autorzy NOWEGO PAŃSTWA.

Przemysław Harczuk  w artykule „Media lokalne w likwidacji” opisuje jak media psują się na poziomie gmin i miast, gdzie władza pozbawiona jest medialnej kontroli a demokracja staje się fikcją. Dziennikarze stają się pupilkami samorządowej sitwy, a niepokorne media pozbawiane są dopływu finansów pochodzących ze sprzedaży reklam. Równie źle dzieje się w ośrodkach terenowych telewizji publicznej, gdzie dochodzi do nieprawidłowości, o których – dodam od siebie ten wniosek  po obserwacji utajniania audytu w TVP Kielce – opinia publiczna nie powinna się dowiedzieć. W efekcie niepokorni dziennikarze tracą pracę, a samorząd może stać się siedliskiem nieformalnych układów i sitw – pisze Przemysław Harczuk, i konkluduje: a wtedy o budowie społeczeństwa obywatelskiego będziemy mogli zapomnieć.

Inne artykuły też raczej nie tchną optymizmem: Anita Gargas pisze o rozkładzie dziennikarstwa śledczego, które w mainstreamowych mediach ulega stopniowej dematerializacji; Leszek Misiak i Grzegorz Wierzchołowski podają przykłady medialnej zmowy milczenia po katastrofie smoleńskiej, a Krzysztof Czabański pisze o monopolu TVN na przedstawianie Polski i świata, monopolu, który – jak sugeruje autor – nie może być niczym zagrożony.

Artykuły w NOWYM PAŃSTWIE prezentują większość polskich mediów w pesymistycznej tonacji , co nie znaczy, że kapitulują przed systemem uzależnień, który opisują. Krzysztof Czabański we wspomnianym artykule p.t. „Róbmy swoje” wskazuje drogę, którą jego zdaniem powinny iść media, a przynajmniej te, które chcą pozostać niezależne. Wiele wskazuje na to – pisze Czabański – że polski establishment jest w przededniu swojego największego triumfu od momentu upadku PRL. Lada moment opanuje całą scenę polityczną i medialną […] Obecnie realizowane są plany opierające się na parodii w polityce (Palikot), w życiu publicznym (ks. Boniecki) i  w mediach (Urban). Czabański pyta jak możemy im zapobiec? I odpowiada, że przez dokumentowanie rzeczywistości na wszelkie możliwe sposoby; wspieranie wszystkich, którzy tworzą niezależne podmioty medialne (Czabański zaproponował powołanie Federacji Mediów Niezależnych); i poprzez nazywanie po imieniu tego, co się dzieje w polskich mediach. Autor zwraca również uwagę na niesprawność Rady Etyki Mediów, której komunikaty bronią haniebnych praktyk mediów establishmentowych, i postuluje, żeby zacni ludzie ze środowiska medialnego i naukowego utworzyli obywatelską komisję etyki.

Dwa pisma, dwa oglądy świata, dwa podmioty poznawcze, różne wizje mediów i oceny polskiego dziennikarstwa. PRESS, na ogół zadowolony z jego obecnego stanu, jeśli chce naprawiać dziennikarstwo, to w granicach panujących na rynku medialnym reguł gry; NOWE PAŃSTWO – zniesmaczone uzależnieniem i uwikłaniem dziennikarzy i mediów w establishment, chce odrzucenia całego systemu zbudowanego po 1989 roku, a że zdaje sobie sprawę z iluzoryczności realizacji tego zadania en block wzywa, apeluje, do działań cząstkowych, z natury pozytywistycznych, ale ogarniętych romantyczną wizją całościowej przemiany.

Pierwszą metodę opisu dziennikarskiej rzeczywistości jaką znajduję w miesięczniku PRESS nazwałbym indukcyjno – empiryczną. Dziennikarze PRESS opisują poszczególne przypadki, wzięte z rzeczywistości i prezentują je nie starając się budować jakiegoś jednolitego modelu medialnej rzeczywistości. Jej interpretację pozostawiają czytelnikowi, aczkolwiek nie dostarczają mu schematów niezbędnych do jej jednoznacznego zrozumienia. Z drugiej strony miesięcznik NOWE PAŃSTWO posługuje się metodą dedukcyjno-racjonalną, publicyści wychodzą od ogółu, i na tym tle, w kontekście osadzają  poszczególne przypadki. Dostarczają czytelnikowi racjonalne przesłanki i narzędzia do badania rzeczywistości, ale w pewnym stopniu ukierunkowując sposób jej percepcji.

Dwie koncepcje, dwie filozofie. Która z nich bardziej przybliża nas do prawdy o polskich mediach? Odpowiedź pozostawiam czytelnikom do ich własnej oceny.
 


 

 

Marek Palczewski
10 grudnia 2011
Autor jest dziennikarzem i medioznawcą, adiunktem w Zakładzie dziennikarstwa SWPS w Warszawie

Ps. Analizowane pisma:
PRESS nr 12/2011
NOWE PAŃSTWO nr 11/20011



Artykuły:
1.    Robię dym. Z Magdą Jethon, dyrektor Trójki, rozmawia Mariusz Kowalczyk, PRESS, s. 24-28.
2.    Grzegorz Kopacz, Cicho sza!, PRESS, s. 30- 32.
3.    Przemysław Harczuk, Media lokalne w likwidacji, NOWE PAŃSTWO, s. 18-19.
4.    Krzysztof Czabański, Róbmy swoje, NOWE PAŃSTWO, s. 4-6.

 


 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl