„Muszę pokazać dlaczego TVP nie może upaść. Nie z powodów finansowych – bo z powodów finansowych może – tylko dlatego, że interes publiczny nakazuje, żeby nie upadła” – przekonuje na łamach nowego wydania „Newsweeka” Juliusz Braun, prezes telewizji publicznej.

W rozmowie z Tomaszem Machałą Braun tłumaczy, że z telewizją jest jak z obiadami – nikt za darmo jej nie skonsumuje. Prezes pokazuje, gdzie tkwi źródło problemów publicznego nadawcy. „Nie da się zrealizować w pełni ustawowych obowiązków, jeżeli ustawa ma być realizowana tylko po stronie obowiązków, a nie po stronie uprawnień” – wyjaśnia. Braun przypomina, że znaczna część internautów nie ma pojęcia o istnieniu abonamentu. „To jest brak elementarnej wiedzy. Normą na świecie – a każdym razie w Europie – jest, że się na media publiczne płaci dużo pieniędzy i wtedy się od nich wymaga” – czytamy w „Newsweeku”. U nas, w opinii prezesa Telewizji Polskiej, najpierw się wymaga, a później rozważa ewentualną opłatę, bez zapewnienia, że się ją uiści.

Jak wynika z rozmowy Tomasza Machały i Juliusza Brauna, największym obciążeniem dla portfela TVP są oddziały regionalne. „Co pan zrobi, jak za rok będzie miał 150 milionów złotych z abonamentu? A za dwa lata 120 milionów?” – pyta redaktor „Newsweeka”. „Będę musiał powiedzieć posłom (…), że trzeba zamknąć co najmniej 10 z 16 oddziałów regionalnych. Wtedy od razu oszczędzę 300 milionów złotych” – odpowiada prezes.

W wywiadzie dla „Newsweeka” Juliusz Braun tłumaczy także za czym lobbuje u polityków, jak TVP wypełnia obecnie swoja misję, czy zacznie przerywać programy reklamami oraz czy jest w niej miejsce na Teatr Telewizji i publicystykę Jana Pospieszalskiego.

 

Więcej w wywiadzie Tomasza Machały z Juliuszem Braunem „Misja niemożliwa” na str. 114-116 najnowszego wydania tygodnika „Newsweek”.

 

Opr. OG 

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl