Właśnie dostałem smaczną i ponurą historię o tym, jak Teresa Torańska uprawia dziennikarstwo – pisze Piotr Zaremba w serwisie wPolityce.pl. Redaktor nawiązuje w swoim felietonie do wywiadu Teresy Torańskiej z Adamem Bielanem, który publikuje dzisiejszy „Newsweek”.

Zaremba wspomina, że poseł Bielan zwrócił się do niego z prośbą o radę, gdy dowiedział się, że rozmowa sprzed półtora roku z Teresą Torańską, przeprowadzana na potrzeby jej przyszłej książki, ukaże się we fragmentach jako wywiad prasowy. „Pomóc mu nie mogłem, nikt zresztą nie mógł. Mogłem tylko obserwować szamotaninę” – pisze na portalu wPolityce.pl Piotr Zaremba. Dodaje, że rozumie zachowanie Bielana, który uznał, że czym innym jest rozmowa do książki, a czym innym do gazety. „Był przekonany, że autoryzacja oznacza przede wszystkim to, czy osoba uznana za bohatera wywiadu godzi się na publikację. Miał do tego, moim zdaniem, pełne prawo. Mówię to z premedytacją: najszersze wolności dziennikarskie nie mogą oznaczać stosowania wobec ludzi przez nas opisywanych groteskowych podstępów” – stwierdza publicysta.

Zaremba przekonuje, że odkąd pracuje w dziennikarstwie od ponad 20 lat, nigdy nie spotkał się z sytuacją, żeby publikowano wywiad bez jakiejkolwiek współpracy z autorem, wbrew jego sprzeciwom. „Nie było do tej pory przypadku, że rozmowa z kimś jest traktowana przez silną gazetę - własność obcego koncernu, wyposażoną w tabun prawników,  jak wydarta mu własność. Jak coś wykradzionego przez drobnych złodziejaszków, którzy następnie ukrywają się przed tym, kogo skrzywdzili” – metaforyzuje Zaremba. Winą za całą sytuacje publicysta obarcza zarówno „ukrywającą się” Torańską, jak i Tomasza Lisa, od tego wydania redaktora naczelnego „Newsweeka”, jego poprzedniczkę Aleksandrę Karasińską i publikującego przed czasem fragmenty wywiadu Tomasza Machałę. Zdaniem Piotra Zaremby zachowanie to napędzała chęć zyskania rozgłosu i zamiar „zrobienia krzywdy pamięci Lecha Kaczyńskiego w drugą rocznicę jego śmierci”.

„Przemysł propagandy w najczystszej postaci” – tak Zaremba komentuje całą sytuację w serwisie wPolityce.pl. „Apeluję do kolegów dziennikarzy o refleksję. Zabrnęliśmy już bardzo daleko. Co będzie następnym krokiem? Nagranie kogoś przy stole i puszczenie tego jako wywiadu? Jeśli Tomasz Lis i Teresa Torańska będą nadal po tym zdarzeniu nazywani dziennikarzami, to ja wstydzę się, że wykonuję ten zawód” – podsumowuje publicysta.

 

Więcej: http://wpolityce.pl/dzienniki/jeden-taki/25833-zaremba-przemysl-pogardy-w-najczystszej-postaci-jesli-toranska-i-lis-to-dziennikarze-wstydze-sie-ze-wykonuje-ten-zawod

 

Opr. OG

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl