Ekshibicjonizm go zawstydza, a narcyzm odrzuca. Mówi o sobie: kronikarz, pisarczyk, który opisuje świat. Wyznaje, że znudziło go już dziennikarzenie. Z Wojciechem Jagielskim rozmawia w nowym wydaniu „Polityki” Juliusz Ćwieluch.

Jagielski ogłosił niedawno, że po 20 latach pracy w „Gazecie Wyborczej”, odchodzi z redakcji. Dlaczego? Reportażysta wyjaśnia w nowej „Polityce”, że trudno robić mu co innego niż potrafi i lubi. „Jestem typem chłopa, który przywiązuje się do ziemi (…) Już od jakiegoś czasu skupiam się na bardziej na pisaniu książek (…) Znużyło mnie już trochę dziennikarzenie” – opowiada Jagielski. W rozmowie z Juliuszem Ćwieluchem wyznaje, że nie jest typem ekshibicjonisty, który za swoje zawodowe osiągnięcia pragnie być podziwiany. Przyznaje jednak, że to popularna w środowisku tendencja. „Może po prostu z bardzo przyzwyczailiśmy się, że jesteśmy czwartą władzą? I może jeszcze do tego, że my jesteśmy od tego, żeby trzy pozostałe kontrolować? Chcemy być ponad prawem, a przede wszystkim ponad krytyką” – analizuje Jagielski.

Autor „Modlitwy o deszcz” mówi też na łamach „Polityki” o trudzie zawodu wojennego reportera i psychicznym ciężarze, jaki się z tym wiąże. „W powrotach z wojen do domu pomogło mi to, że mam żonę, z którą mogłem o tym rozmawiać. Wiele rzeczy wyrzucałem z siebie podczas pisania. Pisanie jest rodzajem terapii” – tłumaczy korespondent „GW”.

Pytany o swoją zawodową przyszłość, Jagielski odpowiada: „Kiedyś pisałem artykuły, teraz będę skupiał się na książkach”. I dopowiada, że pisarstwo nie jest dla niego niszą, a raczej wyrazem nobilitacji, symbolem znalezienia się w elitarnym gronie.

 

Więcej w wywiadzie Juliusza Ćwielucha z Wojciechem Jagielskim „Trup musi mówić” na str. 42-44 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.

 

Opr. OG

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl