
Dziennikarze od lat toczą boje z politykami, zarzucając im psucie rozmów – piszą w „Rzeczpospolitej” Kamila Baranowska i Jarosław Stróżyk.
Autorzy publikacji stwierdzają, że autoryzacja potrafi zepsuć nawet najlepszy wywiad, albowiem w „jej trakcje rozmówcy zmieniają sens wypowiedzi, usuwają niewygodne pytania lub dopisują banały”.
Politykiem, który stwarzał problemy był na przykład Roman Giertych. Mówią o tym Eliza Olczyk i Piotr Zaremba. Z kolei Jacek Żakowski wspomina swój wywiad zablokowany przez Jerzego Buzka. Autoryzacji odmawiali również Jolanta Kwaśniewska, prezydent Lech Kaczyński, czy Janusz Pałubicki.
Jednak Teresa Torańska, która przekazała do publikacji nieautoryzowany wywiad z Adamem Bielanem, jeszcze niedawno była gorąca zwolenniczką autoryzacji – piszą Baranowska i Stróżyk. - W 2009 r. podczas konferencji w Helsińskiej Fundacji Praw Człowieka zapewniała, że "zasadą dla niej jest, żeby rozmowę autoryzować" (szczególnie długie wywiady). "Bardzo lubię autoryzację jako finalną część wywiadu. Zawsze mnie ciekawi, co będzie chciał skreślić mój bohater (..)", "każdy ma prawo do rzetelnego przedstawienia swoich poglądów".
Podkreślała także, że autoryzacja stanowi o etyce i rzetelności dzienniakarza.
Czytaj:
http://www.rp.pl/artykul/118849,854531-Wywiady--ktorych-nigdzie-nie-bylo.html
