Sytuację mediów publicznych opisał w tygodniku „Wprost” redaktor naczelny, Michał Kobosko. – Media publiczne są nam cholernie potrzebne – zauważył. Ale: wpływy z abonamentu z roku na rok topnieją, Euro 2012 przyniesie dla TVP rekordowe straty (50 mln zł), a projektów naprawy nie widać.


Kobosko zaznacza, że potrzebne są media sprawniej zarządzane, „odcięte od politycznej pępowiny. Bez takich mediów i bez ich bardziej ambitnej produkcji będziemy jako społeczeństwo dalej głupieć na potęgę”.

W dalszej części artykułu autor pochyla się nad prawem prasowym, reliktem z 1984 roku. Senat chce zastąpić przepisy o sprostowaniu „odpowiedziami”. Osoba lub firma, której nie spodobają się opinie o niej, będzie mogła domagać się wydruku darmowego artykułu, i to o objętości dwukrotnie dłuższej niż artykuł oryginalny; „Już na pierwszy rzut oka widać, że to idiotyzm, otwarcie furtki dla wynaturzeń. A jednak trwa nad tym poważna dyskusja!” – pisze Kobosko.

I na koniec słowo o autoryzacji: „Autoryzacja była i jest wykorzystywana w Polsce do tego, by się wycofać z wypowiedzi udzielonej dziennikarzowi […] Rzecz w starych demokracjach nie do pomyślenia: tam się zakłada, że rozmówca dziennikarza jest przytomny i nie rzuca słów na wiatr. Jeśli sięga się po autoryzację, to po to, by poprawić błędnie podane fakty albo uaktualnić wypowiedź, której rozmówca udzielił już tak dawno temu, że nie musi pamiętać.”
 

Czytaj: Michał Kobosko, Media wolne, ale bezwolne, „Newsweek”, s. 4

Także: http://www.wprost.pl/ar/315306/Media-wolne-ale-bezwolne/


opr. mp
 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl