Co nam daje dzisiejsza telewizja? Ludzi bez charakteru, z salonowym światopoglądem, przepełnionych hipokryzją. Krzysztof Feusette na łamach nowego „Uważam Rze” nazywa ich „wyrobami autorytetopodobnymi”, podając konkretne przykłady.
Najwięcej uwagi Feusette poświęca Tomaszowi Lisowi – numerowi jeden wśród polskich „autorytetów na pilota”. „Żywy dowód na to, że tak jak w USA pucybut może kiedyś zostać milionerem, tak i u nas można przejść drogę z Zielonej Góry do góry >>zielonych<<” – metaforyzuje redaktor „URze”. Feusette zarzuca Lisowi, że sam niedawno najgłośniej protestował przeciwko tabloidyzacji polskich mediów, a dzisiaj upowszechnia charakterystyczne im praktyki i „gwiazdy brukowców próbuje przekształcić w rady mędrców”. Potwierdza to chociażby zaproszenie do jego autorskiego programu w TVP2, poświęconego tragedii w Sosnowcu, Katarzyny Cichopek i Joanny Koroniewskiej, aktorek serialu „M jak Miłość”. O stosowaniu przez Lisa tabloidowych chwytów świadczą też – w opinii publicysty „Uważam Rze” – artykuły, jakie ukazywały się w kierowanym przez niego do niedawna tygodniku „Wprost” oraz w „Newsweeku”, którego redaktorem naczelnym jest od trzech numerów. „Czy nie zadrżała mu ręka, gdy wytykał tabloidom ich brukowy charakter, jednocześnie samemu niszcząc rangę opiniotwórczego dziennikarstwa?” – pyta na łamach „URze” Krzysztof Feusette.
Innym „wyrobem autorytetopodobnym” jest – zdaniem publicysty – prof. Magdalena Środa, która ma „wielkie zasługi w budowaniu Polski bez Polski, za to z europejskimi popychadłami na każdym rogu”. Feusette boi się, że kolejnymi wzorami ze szklanego ekranu staną się Maria Czubaszek, „mistrzyni radosnej aborcji”, albo Zbigniew Hołdys, „specjalista w dziedzinie obrzucania ludzi, z którymi się nie zgadza, epitetami na >>ch...<<”. W związku ze swoimi obawami Feusette apeluje: „Zachowajmy resztki szacunku do ważnych nazwisk, nawet wtedy, gdy jedynym argumentem za taką postawą pozostają ich siwe włosy”.
Więcej w tekście Krzysztofa Feusette „Autorytety na pilota” na str. 24-26 najnowszego wydania tygodnika „Uważam Rze”.
Opr. OG
