Dziurawy płaszcz, gorset nie pasujący do dzisiejszych czasów. Opis dawnych obyczajów, dawnych redakcji, dawnych warunków pracy. Zbiór przepisów bez odpowiedniej definicji dziennikarza, wydawcy, nadawcy. Tak o prawie prasowym z 1984 roku wypowiadają się w serwisie Wirtualnemedia.pl przedstawiciele polskiego środowiska medialnego.
Impulsem do zabrania głosu w sprawie polskiego prawa prasowego jest senacka propozycja jego nowelizacji, która zakłada, że na publikacje prasowe będzie można reagować tylko w formie odpowiedzi. Głos w spawie obowiązujących przepisów zabrał na portalu Wirtualnemedia.pl m.in. Sławomir Jastrzębowski, redaktor naczelny „Super Expressu”. Jego zdaniem prawo prasowe wymaga spisania na nowo, bo jego treść nie przystaje do dzisiejszej rzeczywistości. „Polskie Prawo Prasowe jest jak stary, wielokrotnie łatany i dziurawy płaszcz. Wystarczy przypomnieć, że ma prawie 30 lat i kilkadziesiąt razy było nieudolnie zmieniane. (…) Ta ustawa nie nadaje się do poprawy. Trzeba ją napisać od nowa” – uważa Jastrzębowski.
„Prawo prasowe jest nieaktualne, nie nadaje się do poprawiania” – twierdzi Teresa Bochwic, przewodnicząca Obywatelskiej Komisji Etyki Mediów. Bochwic przekonuje, że obecny kształt redakcji, panujące w mediach obyczaje oraz pojawienie się i wielka ekspansja Internetu wymuszają konieczność spisania nowego prawa. W przepisach tych powinna zostać zachowana idea kontrolowania władzy przez dziennikarzy, musi znaleźć się w nich również definicja dziennikarza z zastrzeżeniem odpowiedzialności za słowo. Z kolei zniknąć z ustawy muszą, zdaniem przewodniczącej OKEM, paragrafy na temat represji karnych.
Postulat stworzenia definicji dziennikarza, a dodatkowo też wydawcy, nadawcy i redaktora naczelnego, wysuwa w serwisie Wirtualnemedia.pl również Krystyna Mokrosińska, honorowa prezes SDP. „Ostatnio obserwowane tendencje, np. robienia z dziennikarzy osób prowadzących działalność gospodarczą czy >>wolnych strzelców<< o nieuregulowanym statusie wymaga pilnego przyjęcia jednolitych zasad, nie różnicujących praw i obowiązków dziennikarza ze względu na formę zatrudnienia. No i ochrona praw autorskich… To minimum oczekiwań od lat postulowanych i od lat niespełnionych, w ostatnim projekcie również” – argumentuje Mokrosińka.
Swoją wizję zmiany prawa autorskiego przedstawia na Wirtualnych Mediach również Beata Zalot, redaktor naczelna „Tygodnika Podchalańskiego”. Zalot zwraca szczególną uwagę na art. 212, który powinien zniknąć z ustawy, bo „pozwala zastraszać dziennikarzy, jest formą cenzury i zniechęca do podejmowania trudnych tematów”.
Więcej: http://www.wirtualnemedia.pl/artykul/prawo-prasowe-do-napisania-od-nowa
Opr. OG
