Monika Olejnik w Radiu Zet nazwała TV Trwam „pisuarowską” telewizją – pisze Magdalena Michalska w dzisiejszej „Gazecie Polskiej Codziennie”. - Potem stwierdziła, że jej słowa były przejęzyczeniem. Jednak politycy opozycji, dziennikarze i eksperci nie kryją niesmaku i oburzenia.


Autorka przypomina, że obraźliwe słowa padły we wczorajszym programie „Siódmy dzień tygodnia” w Radiu Zet. Zdaniem Bronisława Wildsteina „Wypowiedź ta pokazuje stosunek polskich celebrytów dziennikarskich do opozycji. Zresztą trudno się dziwić, jeżeli są stroną w tym konflikcie”. Słowa Olejnik skrytykowała też Danuta Waniek, była szefowa Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji. Oburzenia nie kryją politycy PiS.
Monika Olejnik broni się, że się przejęzyczyła, w co wątpi dr Wojciech Jabłoński z Uniwersytetu Warszawskiego: „Myslę, że w wypadku Moniki Olejnik mogło to być działanie celowa […]. Być może chciała zasłynąć jako twórca tego neologizmu".
 
 
 
Więcej:
Magdalena Michalska, Przemysł pogardy w akcji, „Gazeta Polska Codziennie”, 23.04.2012, s.4.
 
Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl