Media niezależne w Polsce przeżywały swój wielki tydzień. Z jednej strony marsz w obronie wolnych mediów i TV Trwam, z drugiej – przekorne opinie Mazurka i Łysiaka, które wywindowały ich na pozycję liderów cytowanych przez mainstream. Oba wydarzenia znajdują swój komentarz na łamach dzisiejszej „Gazety Polskiej”.

Maciej Marosz wspomina sobotni marsz w obronie wolnych mediów i TV Trwam zorganizowany w stolicy przez zwolenników o. Tadeusza Rydzyka, kluby „GP” z całej Polski i stowarzyszenie Solidarni 2010. Publicysta przypomina, że manifestacja zgromadziła wiele środowisk – od Rodziny Radia Maryja, przez prawicowych polityków, po zwyczajnych ludzi. „Zorganizowali się, by, jak sami twierdzą, zaprotestować przeciwko dyskryminacji wolnych mediów i arogancji obecnej władzy” – twierdzi Maciej Marosz. Przywołuje też fragmenty niektórych sobotnich wystąpień. Pisze o Biskupie Antonim Dydyczu, który wyrażał nadzieję, „żeby jak największa liczba ludzi mogła korzystać z tych dobrodziejstw, jakimi ubogaca telewizja Trwam”, a także o Bogdanie Freytagu z poznańskiego klubu „Gazety Polskiej”, który przekonywał w trakcie marszu o zagrożonej wolności słowa i będących w niebezpieczeństwie wolnych mediach.

W innym miejscu „Gazety Polskiej” możemy przeczytać dzisiaj komentarz do zeszłotygodniowych opinii Roberta Mazurka i Waldemara Łysiaka, które sprawiły, że redaktorami zainteresowały się nawet najbardziej nienawistne im media. Mazurek napisał, że w przyszłym roku nie zamierza pojawić się na Krakowskim Przedmieściu w dzień obchodów rocznicy katastrofy smoleńskiej. Łysiak z kolei opublikował tekst oskarżający „GP” i jej naczelnego – Tomasza Sakiewicza o „nieżyczliwość” w stosunku do „Uważam Rze”. Efekt? Obaj publicyści zaczęli przewodzić rankingom zeszłotygodniowych cytowań, stało się o nich głośno w prasie i telewizji. „Gazeta Polska” znajduje odpowiedź, skąd wzięło się to nagłe zainteresowanie Mazurkiem i Łysiakiem. „Naszym adwersarzom brak jest autorytetów możliwych do szerszego zaakceptowania. Jedno krytyczne słowo Mazurka o >>ludzie smoleńskim<< to więcej niż gdyby red. Paradowska opluła każdego z manifestantów z osobna, Sakiewicz potrącony przez Łysiaka to większy efekt niż rozjechanie całej redakcji przez >>Agorę<< i jej prawników” – czytamy w „GP”.

 

Więcej w tekstach „A to prawica właśnie” i „Pokaz jedności i solidarności” na str. 2 i 22 najnowszego wydania tygodnika „Gazeta Polska”.

 

Opr. OG 

Opr. OG

 

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl