Posprzeczaliśmy się dzisiaj z redaktorem Markiem Palczewskim o to jak pojmujemy różnice między dziennikarzem i blogerem. W sumie po opadnięciu pyłu bitewnego odkryliśmy, że walczymy po tej samej stronie. Nasza polemika, która miejmy nadzieję wzbudziła chęć do dyskusji naszych kolegów dziennikarzy dotyczyła rozróżnienia między blogerem i dziennikarzem prasowym (publicystą, felietonistą etc.). A więc między ludźmi umiejącymi pisać poprawnie w swoim języku ojczystym. Mówimy tutaj o ludziach stanowiących w naszym społeczeństwie zanikającą elitę istot piśmiennych, korelat indyjskich kayasthów, zawodowych skrybów, zatrudnianych na dworach lokalnych władców lub piszących dla ludu.

    Jest jednak jeszcze jedna grupa ludzi nazywających się dziennikarzami. To ci mili państwo, którzy posługują się bardziej wyrafinowanymi środkami przekazu.

    Moi rodzicie przez kilkadziesiąt lat pracowali w Wytwórni Filmów Dokumentalnych przy realizacji Polskiej Kroniki Filmowej. A w PRL Kronika była bardziej lubiana od obłudnej telewizji. Niewielkie ekipy tej instytucji były mile witane na polskiej prowincji. PKF łączyła w sobie umiejętną kpinę z otaczającej rzeczywistości z obowiązującym hura-optymizmem kulturowym.

   Dzisiaj Polskie Kroniki Filmowe stanowią absolutny hit wśród wszystkich żyjących pokoleń Polaków. Wydawane są na płytach DVD, pojawiają się na pirackich stronach z torrentami i stanowią przebój kilku komercyjnych stacji telewizyjnych. Najczęściej pojawiają się pod nazwą ,,Propaganda PRL-u". Oczywiście ktoś kto nadał im taką nazwę niewiele wiedział o PRL i mechanizmach powstawania i dystrybucji materiałów filmowych w tamtym ustroju. Niektóre kroniki filmowe były bardziej krytyczne wobec czerwonego reżimu, niż dzisiejsze stacje typu TVN24 czy Radio TOK FM wobec rządu Donalda Tuska. To właśnie dzięki kronikom i ich znakomitym realizatorom czy operatorom takim jak Ryszard Golc, Janusz Kuźniarski, W. Jabłoński, C. Makowski, Sławkowski, Z. Skoczek czy wielu innych, my dzisiaj pamiętamy PRL bez kamuflażu i zbędnych upiększeń. Jeżeli ktoś pokazywał korupcję, pijaństwo, nepotyzm, złodziejstwo, bajzel tamtego systemu to pierwsza była to Polska Kronika Filmowa - nazwana przez jakiegoś kretyna ,,Propagandą PRL".

Oczywiście pomijam tu kroniki sprzed 1953 roku ze stalinowskim komentarzem czytanym nosowym głosem przez Andrzeja Łapickiego. Ale i te kroniki miały swoją klasę i choć ociekały kultem ,,największego przyjaciela dzieci i młodzieży" to tekst pisali do nich ludzie myślący i poprawnie posługujący się językiem ojczystym. Kronika jest dzisiaj wyśmiewana i ubóstwiana. Ale wszyscy chętnie do niej wracamy i przy szklaneczce czegoś mocniejszego z westchnieniem wspominamy nasze trudne ale i kolorowe lata młodości w tamtym ustroju.

W latach siedemdziesiątych bywałem u mojej mamy w montażowni filmowej na ulicy Chełmskiej w Warszawie. Pamiętam ten specyficzny i pełen uroku zapach taśmy i dźwiękoszczelnych ścian. Każda klatka była analizowana. Ci montażyści to byli mistrzowie i niemal wirtuozi obrazu. Widzimy to dzisiaj na setkach materiałów archiwalnych. Teksty do kronik pisali ludzie posługujący się nieskazitelną polszczyzną, a lektorzy tacy jak wspomniany Andrzej Łapicki, Czesław Seniuch, Jerzy Rosołowski, Władysław Hańcza czy Włodzimierz Kmicik nadawali im uroku pięknej muzyki. Od tych ludzi mogliśmy się uczyć wymowy, poprawnego akcentowania i wspaniałej artykulacji słowa.

   A jaki wzór dzisiaj ma polska młodzież? Jeszcze kilka miesięcy temu wieczorne Wiadomości TVP prowadziła pani, której akcent padał raz na ostatnią, raz na przedostatnią, raz na środkową, a innym razem na trzecią od końca sylabę. Nie wiem kto i na jakiej zasadzie przeprowadza rekrutację w polskich stacjach informacyjnych, ale czy ktokolwiek jeszcze zwraca uwagę na fakt, że w naszym pięknym języku akcent jest paroksytoniczny i z reguły pada na przedostatnią sylabę? A więc mówimy: osiemset, a nie osiemset, czterysta a nie czterysta. Nie powinniśmy tez mówić jak większość reporterek i reporterów TVN24, Wiadomości i Polsat News: zrobiliście, pojechaliście tylko zrobiliście, pojechaliście!

Sposób akcentowania naszych dziennikarzy telewizyjnych przeraża. Diabli mnie też biorą, kiedy pewien dziennikarz Wiadomości TVP robi dramatyczną pauzę półnutową, wlepia we mnie wytrzeszczone oczy i wygłasza: Paweł Gadomski, po czym po kolejnej nutowej pauzie dramatycznym głosem oznajmia po raz wtóry, w dodatku nieprawidłowo akcentując : ,,Wiadomości".

Zastanawiam się wówczas czy ten człowiek myśli, że ja od 20 minut oglądam ,,Piątek z Pankracym"? Nawet Ludwig van Bethoven nie zastosował takiego dramatyzmu w swoim największym dziele jakim w mojej opinii jest V symfonia. Tam po dwóch taktach rozpoczętych przedtaktem rozbrzmiewa w uszach dramatyczna półnutowa pauza, która ma się jednak nijak do pauz stosowanych przez wirtuozów sztuki reporterskiej Wiadomości, Informacji czy Faktów.

Zresztą sposób mówienia to tylko czubek góry lodowej partactwa naszych telewizyjnych kolegów. Co i raz siedzę przed szklanym ekranem i łapię się za głowę jak można się tak kompromitować własną głupotą.

W pamięci pozostał mi pan Andrzej Morozowski, który w swoim programie autorskim ,,Tak jest" rozmawiał ze Stefanem Niesiołowskim. Najeżdżając po raz enty na PiS, panowie pokazali jakość swojego wykształcenia, kiedy Morozowski stwierdził, że Scypion Afrykański powtarzał na forum senatu rzymskiego, że Kartagina musi upaść. Nawiązywał tym samym chyba do Antoniego Macierewicza i jego błagania o sprowadzenie wraka pierwszego samolotu sił zbrojnych RP z Rosji. Niesiołowski wykazał się nieco większą inteligencją próbując zacytować słowa ,,Delenda est Carthago". Potem jednak, ów Bogu ducha winny Scypion Afrykański był jeszcze kilkakrotnie wzywany z Hadesu do studia Morozowskiego, chociaż to Katon Starszy miał zwyczaj kończyć każdą swoją mowę słowami ,,Ceterum censeo Carthaginem esse delendam" - "A poza tym sądzę, że Kartaginę należy zniszczyć". Redaktor Morozowski, chce być mądry i podobnie jak cała redakcja TVN24 ma zwyczaj drwić sobie z różnych wypowiedzi polityków, w tym oczywiście programowo z Jarosława Kaczyńskiego. Cóż, Scypion Afrykański Straszy pokonał wojska inwazyjne Hannibala, ale o zniszczeniu Kartaginy na forum senatu mówił niewiele. Gdyby Jarosław Kaczyński był jak Scypion Afrykański to pan Morozowski zajmowałby się już innym, bliższym jego intelektowi zajęciem.

    Innym smutnym przypadkiem dziennikarskiej głupoty był komentarz pana redaktora Marcina Szewczaka do reportażu o Całunie Turyńskim emitowanym w Wiadomościach TVP 29 grudnia zeszłego roku. W materiale filmowych o Całunie Turyńskim słyszymy głos wspomnianego dziennikarza mówiącego, ze na Całunie Turyńskim znajdują się ,,napisy wykonane węglem C14" wskazujące na średniowieczne pochodzenie tkaniny. Przykro mi to pisać, ponieważ red. Szewczyk miał kilka bardzo dobrych reportaży, ale trzeba było najpierw sprawdzić, że C14 jest izotopem węgla. Dzięki jego połowicznemu rozpadowi można określić wiek substancji organicznych. Izotop C14 nie służy do pisania na całunach ani malowania rysunków profesora Zinna na papierze. To pierwiastek, który rozpada się w momencie śmierci biologicznej rośliny lub zwierzęcia, dlatego właśnie po długości tego rozpadu ustala się wiek różnych tkanin.

Jestem publicystą, który opublikował kilka tekstów na temat Całunu Turyńskiego. Widziałem go zresztą z bliska podczas wystawienia w Turynie dwa lata temu. Ten obiekt to moja pasja . Dlatego boli mnie kiedy ktoś tak żenująco spłyca problem, na którym łamie sobie zęby współczesna nauka.

   Wspomniane przypadki to zaledwie ziarnko piasku na Czomolungmie skrajnego niedouczenia dziennikarzy telewizyjnych. Można by tu napisać ,,Księgę Kretynizmu TV", gdyby nie obrażała ona ludzi cierpiących na tą potworną chorobę. A przecież wydawałoby się, ze selekcja intelektualna powinna być w branży telewizyjnej skrajnie brutalna. I znowu z ulgą nastawiam Polskie Kroniki Filmowe i z sentymentem słucham o czasach, kiedy nikt nie pisał durnego listu motywacyjnego do redakcji, nie przechodził stu dwudziestu form testów, 3 lat stażu i dekady całowania naczelnego po ... ręku. Tylko przychodził do pracy i był dobry, albo dostawał kopa za drzwi po tygodniu!

p.lepkowski@op.pl

Udostępnij
Komentarze
Disqus

Jest to archiwalna wersja portalu. Nowa wersja portalu SDP.pl, dostępna pod adresem: https://sdp.pl