Dlaczego sprawę Stankiewicz i Niesiołowskiego aż tak nagłośniono, a o antysemickim zachowaniu w stosunku do TVN24 nikt słowem nie pisnął? – zastanawia się Daniel Passent w swojej stałej rubryce na łamach „Polityki”.
Passent przypomina, że w czasie demonstracji Solidarności przed Sejmem, jeden z uczestników wypowiadał się właśnie przed kamerą na temat swojego oburzenia poczynaniami władzy, a inny z protestujących, dmuchając triumfalnie w plastikową trąbkę, krzyknął: „Precz z żydowską telewizją!”. Chodziło o wspomniany TVN24, który newsa z takim właśnie kadrem wyemitował. „Na antysemicki wybryk przed Sejmem nie zareagował NIKT” – zauważa felietonista „Polityki”. „Znacznie ważniejsze okazało się, że poseł Niesiołowski powiedział >>won!<< do Ewy Stankiewicz (…) Od Żydów można wymyślać, ale powiedzieć >>won<< - co to, to nie!” – dodaje Passent.
Przyczyna zignorowania przez opinię społeczną antysemickiego – jak uważa Passent – incydentu sprzed Sejmu tkwi zdaniem felietonisty w tym, że ani media, ani władza nie widzą w wykrzyczanym przy Wiejskiej „Precz z żydowską telewizją!” żadnej szkodliwości społecznej.
Passent nawiązuje w swoim felietonie również do komentarza Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, która napisała w „Gazecie Wyborczej”, że wszyscy dziennikarze są winni temu maglowi, który toczy obecnie polską opinię publiczną. Publicysta „Polityki” sprzeciwia się jednak tej opinii. „Większość dziennikarzy nie narusza niczyjej godności, nie wymyśla od karłów moralnych, nieuków, zdrajców, Hitlerów, bratobójców etc” – protestuje w swoim felietonie Passent.
Więcej w felietonie Daniela Passenta „Jak ograć Polskę” na str. 113 najnowszego wydania tygodnika „Polityka”.
Opr. OG
